REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Biurowiec Bałtyk w połowie drogi na szczyt

  • Autor: Propertydesign.pl / Garvest Real Estate
  • 09 mar 2016 10:33
Biurowiec Bałtyk w połowie drogi na szczyt
Biurowiec Bałtyk, fot. Garvest Real Estate
Biurowiec Bałtyk w połowie drogi na szczyt
Biurowiec Bałtyk w połowie drogi na szczyt
Biurowiec Bałtyk w połowie drogi na szczyt
Biurowiec Bałtyk w połowie drogi na szczyt
Biurowiec Bałtyk w połowie drogi na szczyt
Biurowiec Bałtyk w połowie drogi na szczyt
Biurowiec Bałtyk w połowie drogi na szczyt

Dziesiątki ton betonu i stali zużyto już na ten poznański budynek, który osiągnął dopiero połowę wysokości. Zaczęło się szklenie pierwszego piętra i montowanie betonowej fasady Bałtyku projektu pracowni MVRDV.

REKLAMA

Nowoczesny budynek Bałtyk powstaje przy Rondzie Kaponiera i na styku głównych arterii miasta. Od strony Concordii kilka tygodni temu rozebrano stemple podtrzymujące nadwieszenie budynku. Ukośne wsporniki unoszące całą konstrukcję spotkały się na wysokości szóstej kondygnacji. Od Roosevelta połączenie żelbetowych słupów z przykrywającym je stropem ósmej kondygnacji właśnie zostało zalane betonem. Kiedy materiał zwiąże, można będzie zacząć demontować las metalowych podpór podtrzymujących olbrzymi nawis.

Stemple ustawiane sukcesywnie od września, mają zostać rozebrane do końca tygodnia. To dziesiątki ton aluminium, których wywiezienie z placu budowy jest sporym wyzwaniem logistycznym. – Żeby zobrazować ilość tego materiału (części nie widać, bo podtrzymują stropy pod ziemią), powiem, że jest wart jakieś 3-4 miliony złotych – mówi Tomasz Cyprysiak, nadzorujący budowę z ramienia PORR, głównego wykonawcy Bałtyku. – Kiedy zdemontujemy podpory, odsłonimy jeden z najciekawszy efektów tego budynku. Będzie sprawiał wrażenie, jakby walił się na człowieka.

Wylana podłoga ósmej kondygnacji znajduje się na wysokości ponad 32 metrów. To połowa docelowej wysokości 16-piętrowego Bałtyku. Ale materiałów przewidzianych na zbudowanie go w stanie surowym zużyto już 80 proc. Najwięcej betonu i stali zbrojeniowej poszło na podziemne kondygnacje, zajmujące praktycznie całą działkę oraz pierwsze cztery piętra, które z wyjątkiem wycięć na wejścia, wypełniają plac w jednej trzeciej. Od szóstej kondygnacji powierzchnia stropów maleje kaskadowo. Ostatnie piętro mierzone po podłodze będzie liczyło zaledwie 25 proc. największego.

Praca odtąd będzie szła dużo szybciej. Mniejsza powierzchnia stropów to mniej słupów i trzony, oszczędniej zbrojone, bo działają na nie mniejsze siły. Wkrótce główną rolę będzie odgrywać wysokość.

Na razie beton podawany jest jeszcze zwykłą pompą, ale za chwilę trzeba będzie pchać go na górę rurociągami. – Mamy specjalne ramię, tzw. pająk, ustawiony na stropie i podający beton w poszczególne miejsca – tłumaczy Cyprysiak.

Dwutygodniowe opóźnienie w harmonogramie budowy, powstałe podczas silnych wiatrów w miesiącach zimowych, niwelowane jest montażem fasady. Bałtyk szkli się na pierwszym piętrze od rogu Roosevelta i Bukowskiej. W metalowe ramy wkładane są tafle zielonego szkła i montowane pierwsze odlewy włóknobetonowej fasady. Można będzie ją podziwiać za kilka tygodni, kiedy zaczną znikać okalające budynek zielone siatki.

Przy projekcie niespotykanej bryle Bałtyku pracowała światowej sławy pracownia z Amsterdamu - MVRDV we współpracy z polskim biurem NOA Natkaniec Olechnicki.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY