REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Ecophon Forbo
×

Szukaj w serwisie

W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 29 mar 2019 11:35
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
fot. mat. pras.
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia
W marcu skończyłby 70 lat. Wybitny architekt Stefan Kuryłowicz ze skwerem swojego imienia

Skwer im. wybitnego architekta Stefana Kuryłowicza został uroczyście otwarty 29 marca, trzy dni po rocznicy 70. urodzin zmarłego w 2011 roku twórcy. Lokalizacja skweru - przy ul. Przyokopowej 33, przed budynkiem Wola Center w Warszawie - nie jest przypadkowa. Inwestycja Wola Center powstawała właśnie pod jego kierunkiem. Wydarzenie objęte jest honorowym patronatem Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy. Przypominamy dziś wywiad z prof. Ewą Kuryłowicz oraz wybrane projekty nieruchomości komercyjnych autorstwa Stefana Kuryłowicza.

REKLAMA

Czy Stefan Kuryłowicz był pani wykładowcą?

Prof. Ewa Kuryłowicz: Nie, minęliśmy się na studiach. On robił dyplom w 1972 r., a ja wtedy zaczęłam studiować. Stefan był asystentem pani profesor Adamczewskiej-Wejchert, a ja uczyłam się u profesora Kazimierza Wejcherta, którego bardzo lubiłam. Był poetą, malował irysy i w ogóle był to człowiek fantastyczny.

Czy architektura była marzeniem Stefana Kuryłowicza?

Nie chciał studiować architektury. Marzył mu się sport – głównie żeglarstwo. Jego rodzice byli architektami. Ojciec wyemigrował do Kanady w 1964 r. z zamiarem sprowadzenia rodziny, co się w tamtych czasach nie udało. Gdy Stefan zdał maturę, napisał do ojca, że zamierza zdawać na Akademię Wychowania Fizycznego. W odpowiedzi otrzymał sążnisty list, w którym Kuryłłowicz senior tłumaczył, że ludzie dzielą się na architektów i na nieludzi, a jego syn nie może się zaliczać do tej drugiej kategorii. Jednocześnie zagroził, że w razie nieposłuszeństwa go wydziedziczy.

A miał z czego?

Nie bardzo. Był świetnym rysownikiem, pracował w biurze architektonicznym w Toronto, ale zaczął malować konie i z tego się utrzymywał. A wiadomo, że malarz nigdy nie wie, kiedy sprzeda obraz i czy w ogóle.

Z kolei pani przyszłość w dzieciństwie wywróżył podobno horoskop?

Do dzisiaj go mam. Przewidywał, że osoby urodzone czwartego grudnia 1953 r. powinny być księdzem albo architektem. Budowanie kręciło mnie od dziecka. Na wakacje jeździłam do dziadków na wieś. Nie było co tam robić, więc całymi dniami siedziałam w lesie i budowałam najpierw domki z mchu, a potem całe miasta. Dziadkowie byli zadowoleni. Potem, gdy urodził się mój młodszy brat i spędzałam wakacje z niemowlakiem i zajętymi nim rodzicami z nudów, kleciłam gniazda dla żab. Były to bardzo zmyślne konstrukcje z trawy, ale żaby jakoś mi z nich uciekały.

Z kościołem też miała pani wiele wspólnego – sporo zaprojektowanych świątyń w dorobku męża i pani.

Tak. Zaczęliśmy od kościołów w latach 80., więc takie realizacje nie bardzo podobały się władzom. Architekci nie chcieli się podejmować ich realizacji. Księża prawie nic nie płacili. Pierwszy projekt obejmował rozbudowę kaplicy w Nowym Dworze Mazowieckim. Stefan już był znany – miał na koncie cztery wygrane konkursy na budynki oper i teatrów muzycznych. Można powiedzieć – młody pistolet.

Czemu się zgodził?

To ciekawe zlecenie, a poza tym była to forma walki z ustrojem. Zrealizował wiele kościołów. Łódzki projekt okazał się dla nas proroczy. Stefan brał udział w konkursie na kościół na os. Widzew. W tym czasie dostaliśmy propozycję wyjazdu na kontrakt do Iraku. Kupiliśmy fiata, którym mieliśmy z mieniem przesiedleńczym tam pojechać wraz z dzieckiem i pracować na uniwersytecie. Jednak los nad nami czuwał, bo się okazało, że samochód jeździł bokiem, a Stefan wygrał konkurs. Powstrzymało nas to przed wyjazdem. Akurat wtedy wybuchła tam wojna iracko-irańska.



Rekomendowane dla Ciebie


DO POBRANIA





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.