REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Czy murali jest za dużo w polskich miastach?

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 16 gru 2015 11:39
Czy murali jest za dużo w polskich miastach?
Czy murali jest za dużo w polskich miastach?
Czy murali jest za dużo w polskich miastach?
Czy murali jest za dużo w polskich miastach?
Czy murali jest za dużo w polskich miastach?
Czy murali jest za dużo w polskich miastach?
Czy murali jest za dużo w polskich miastach?
Czy murali jest za dużo w polskich miastach?
Czy murali jest za dużo w polskich miastach?
Czy murali jest za dużo w polskich miastach?

Łódź, Gdańsk, Warszawa i Katowice – to tylko niektóre z polskich miast, które muszą zmierzyć się z problemem, jakim jest przesyt murali. Jak go rozwiązać w tych miastach? Co zastąpi murale? I czy Kraków ma za mało wielkoformatowych dzieł, a może za dużo?

REKLAMA

Podczas debaty, która odbyła się w prestiżowym miejscu w centrum Krakowa w Urzędzie Miasta swoje opinie na temat street artu przedstawili m.in. specjaliści street artu z całej Polski (Piotr Szwabe – Gdańsk, Michał Bieżyński - Łódź, Mateusz Ściechowski MIESTO – Warszawa oraz Magdalena Piechaczek – Katowice), przedstawiciele miasta Krakowa (Plastyk Miasta – Agnieszka Łakoma), dyrektor Galerii Krakowskiej - Jarosław Szymczak, artyści (Kamil Kuzko, Mikołaj Rejs) oraz przedstawiciele instytucji kulturalnych m.in. Żydowskiego Muzeum Galicja, Muzeum Narodowego, Instytutu Kultury Miejskiej, Ośrodka Kultury Nowa Huta, Stowarzyszenia Międzynarodowego Triennale Grafiki, a także 101 Murali dla Krakowa czy Pogromcy Bazgrołów.

W debacie uczestniczyło około 100 osób zainteresowanych tematem street artu. Wszyscy zastanawiali się nad tym, jak rozwiązać problem przesytu wielkoformatowych dzieł oraz czy w Krakowie powinno się malować więcej murali.

Tymczasowość i nietrwałość wpisane w street art

Podczas debaty uczestnicy zgodnie stwierdzili, że street art jest sztuką tymczasową. Murale znikają, albo zostają zamalowane. Według przewodnika wycieczek Krakowskim Szlakiem Street Artu (organizowanych przez Galerię Krakowską), Rafała Stanowskiego należy dbać o powstałe prace. Zwłaszcza, że wiele z nich zniknęło, choćby w Krakowie „Siataniści” Grupy Twożywo. Proponuje, aby w miejscach, w których były ważne murale, postawić tabliczki lub umieścić kod QR, aby pozostawić ślad, podkreślający, że w tym miejscu znajdowało się coś istotnego. Zdania w tej kwestii są jednak podzielone.

- Nie jestem za tym, żeby stawiać nagrobki. "Moich  ścian" jest dosyć sporo i większość z nich nie istnieje, nawet na moim komputerze. Wcale się nie martwię o zamalowywanie tych ścian, choć to artyści powinni najbardziej się martwić, ale w naszym środowisku to nie jest problem – odpowiada artysta Kamil Kuzko, autor murali. Chronienie za wszelką cenę nie ma sensu. Każdy artysta street artowy wie, że jutro jego praca może zostać zamalowana. To jest wpisane w tę sztukę – dodaje Mateusz Ściechowski MIESTO.

Podobne zdanie ma także Artur Michałowski z krakowskiego klubu FORUM Przestrzenie. Uważa on, że dzięki tymczasowości, mieszkańców łatwiej przekonać do powstania muralu. Zamalowywania murali nie traktowałbym jako czegoś złego. Wręcz przeciwnie. Bo jeśli potrafisz namalować coś lepszego, zrób to – dodaje Artur. Tym samym warto promować takie publikacje, jak prestiżowy album Krakowskiego Szlaku Street Artu, który będzie dokumentował najważniejsze wielkoformatowe dzieła w Krakowie. - W naszym albumie Krakowskiego Szlaku Street Artu mamy zdjęcia i opisy murali, które już nie istnieją m.in. dzieło Zbioka „Jest spokojnie” oraz takie, które w ciągu najbliższego roku przestaną istnieć m.in. „Babilon Fabric” czy „Restartwork” Kamila Kuzko – zaznacza Jarosław Szymczak, dyrektor Galerii Krakowskiej.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY