REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Gdy budowa nie kończy się na oddaniu budynku inwestorowi…

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 23 maj 2016 09:23
Gdy budowa nie kończy się na oddaniu budynku inwestorowi…
fot. P.B. Inter-System S.A.
Gdy budowa nie kończy się na oddaniu budynku inwestorowi…
Gdy budowa nie kończy się na oddaniu budynku inwestorowi…
Gdy budowa nie kończy się na oddaniu budynku inwestorowi…
Gdy budowa nie kończy się na oddaniu budynku inwestorowi…

Narodowe Forum Muzyki, to inwestycja o której mówi się wiele. Dyskutowano o jego wyjątkowej funkcjonalności, walorach architektonicznych, wykorzystanych do stworzenia budynku materiałach. Obiekt wymaga jednak stałego, zaawansowanego technologicznie nadzoru nad zgubnym wpływem wód gruntowych. Na czym polega program prewencyjny chroniący budynek NFM?

REKLAMA

Wrocławskie Narodowe Forum Muzyki znajduje się w samym sercu, zabytkowej części miasta. Pod względem technicznym budynek można opisać jako monolityczną konstrukcję żelbetową z zastosowanym systemem box in box. Znajdują się w nim 4 sale koncertowe – jedna sala główna oraz trzy kameralne. Jego budowa przeszła w początkowym etapie wiele perturbacji. Po trzech latach prac, w październiku 2012, główny wykonawca Mostostal Warszawa przerwał roboty budowlane i opuścił budynek zostawiając go w stanie otwartym, co doprowadziło do zalania dolnych kondygnacji i rozpoczęcia niszczenia budynku. Prace zostały wznowione w lipcu 2015 roku. Nowy wykonawca musiał poradzić sobie z zastałymi problemami - Jedną z problematycznych kwestii jaka stanęła przed nami na samym początku prac był wpływ wody na budynek i szkody jakie ona mu wyrządzała. Nie dość, że leży on koło fosy miejskiej, to jeszcze woda, która jest spiętrzana w pobliskiej elektrowni wodnej na Odrze, poprzez grunty kieruje się właśnie w stronę Forum - tłumaczy Tomasz Mędrykiewicz, dyrektor techniczny PB Inter-System, generalnego  wykonawcy NFM, kierownik budowy NFM.

W trakcie pomiarów geodezyjnych okazało się, że parcie hydrostatyczne wód gruntowych jest tak duże, iż niejako wypychało parking do góry. - Mogło to spowodować pęknięcie zamków dylatacyjnych pomiędzy dwiema płytami fundamentów – jednej pod budynkiem, drugiej pod parkingiem na których oparta jest konstrukcja NFM. Gdyby tak się stało, obiektu nie dało by się uratować –  tłumaczy Mędrykiewicz.


Połączenie sił ekspertów

Początek prac naprawczych polegał na osuszaniu budynku, w tym całkowicie zalanego poziomu -3. - Mimo, że nie był to ani efekt, ani zakres naszych prac nie mogliśmy tego tak zostawić. Wprowadziliśmy więc program prewencyjny w ramach którego objęliśmy opieką te elementy budynku, które były pozostawione przez poprzedniego wykonawcę. Teoretycznie moglibyśmy po porostu zrealizować nasz zakres działań, jednak efektów tego nie moglibyśmy zbyt długo oglądać – tłumaczy kierownik budowy NFM. By osiągnąć cel jakim było doprowadzenie do stanu, gdy budynek będzie nie tylko ukończony ale też trwały, we współpracy z naukowcami z Politechniki Wrocławskiej opracowano program, który miał ochronić fundamenty NFM. Przygotowanie go było o tyle trudne, że niemożliwe było ani naruszenie, ani rozkucie fundamentu w celi sprawdzenia jakie elementy podłoża powodują uszkodzenia.

Szereg ekspertyz jakie przeprowadzono wskazał przyczynę podnoszenia się płyty fundamentowej pod parkingiem i pojawiania się, mimo osuszenia budynku, kolejnych przecieków. Okazało się, że fundament się zarysowuje, co z kolei prowadzi do powstawania na nim drobnych pęknięć i ciągłego napływu wody. Wprowadzony został specjalny system żelowania fundamentu polegający na nawiercaniu płyt i wprowadzaniu w nią specjalnego żelu, który po zetknięciu z wodą twardniał zatykając pęknięcia.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY