REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Nowa urbanizacja. Miasta wracają do ludzi

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 21 lip 2016 12:14
Nowa urbanizacja. Miasta wracają do ludzi
fot. materiały prasowe

Do 2050 roku aż 70 proc. populacji zamieszka w miastach. To sprawia, że zmienia się myślenie o miejskiej przestrzeni. Centra odżywają, a nowo budowane obiekty są wielofunkcyjne i otwarte na mieszkańców.

REKLAMA

Kiedy w latach 50. ubiegłego wieku miasta zaczynały się rozrastać, mieszkało w nich ok. 30 procent ludności świata – teraz, w ciągu najbliższych trzech dekad, liczba ta ma zwiększyć się do rekordowych 70 procent. To wymogło zmianę myślenia o metropoliach. Ostatnie dziesięciolecia sprawiły bowiem, że miasta przestały być „dla ludzi” – dzielnice przecięły szerokie arterie, a niegdyś wspólne przestrzenie skomercjalizowano lub zaczęto grodzić. Jednocześnie powstał podział na sypialniane obrzeża i usługowo-przemysłowe centra miast - puste po zachodzie słońca. Dziś, gdy dąży się do zatrzymania „rozlewania się” miast, a jednocześnie przybywa mieszkańców, nieuniknione jest ponowne zagęszczanie centrów. Te na powrót muszą stać się wygodne i dostępne dla mieszkańców. Konieczne staje się więc planowanie przestrzeni wielofunkcyjnej.

Miejsce wygodne do życia

Zdaniem zwolenników tzw. „nowego urbanizmu”, to od mieszkańców zależy, jak będzie wyglądało ich najbliższe otoczenie i czy będzie odpowiadało konkretnym potrzebom. Architekci i urbaniści przyznają, że wartością nowej architektury nie jest to, jaka jest sama w sobie, ale co daje miastu. Dlatego też daje się zauważyć pewien trend - w miastach powstają kolejne przykłady tzw. otwartej architektury. Miejsca, które swoją wielofunkcyjnością i różnorodnością przyciągają całe rzesze mieszkańców. - Pomyślmy o budynku, w którym obok pomieszczeń biurowych i siedzib firm znajdują się centra kultury, restauracje lub inne miejsca spotkań społeczności. Dzięki rozwiązaniom, takim jak elektroniczne systemy kontroli dostępu mogą one funkcjonować obok siebie, a ludzie cieszą się swobodnym ruchem po obiekcie – tłumaczy Magdalena Dymek z firmy Häfele. – Zamiast odizolowanych gmachów, mamy obiekty wspólne, w których dostęp do niektórych obszarów jest objęty autoryzacją.

 Takie „otwarte” budynki są już faktem. Za przykład może posłużyć gmach opery w Oslo, której dach w kształcie rampy służy spacerowiczom, rowerzystom i osobom, które chcą usiąść i odpocząć. Podobne rozwiązanie zastosowano w Katowicach, gdzie trawa pokrywa dach Międzynarodowego Centrum Kongresowego, skąd mieszkańcy mogą podziwiać panoramę miasta. Za przykład mogą tez posłużyć warszawski Warsaw Spire (przy którym powstał tzw. Plac Europejski z kawiarniami, skwerami i ławkami) czy multifunkcyjny kompleks OVO Wrocław z zielonym, ogólnodostępnym patio oraz barem i restauracją, które sąsiadują z hotelem DoubleTree by Hilton i prywatnymi apartamentami. Tym tropem podążają też deweloperzy, którzy odchodzą od grodzonych osiedli – zamiast tego stawiają na otwarte przestrzenie pełne ekologicznych rozwiązań, a bezpieczeństwo zapewniają przez nowoczesną technikę.

Wielofunkcyjne, otwarte i przyjazne. Czy taki będzie niebawem obraz większości polskich miast? Wszystko wskazuje na to, że proces nowej urbanizacji już trwa, a jego wpływ na przestrzeń będzie coraz lepiej widoczny.

 



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY