REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

O Emilce...

  • Autor: PAP
  • 27 maj 2016 13:39
O Emilce...
Emilia (fot. materiały prasowe)

O warszawskiej Emilce - pierwotnie o sklepie meblowym, a do połowy maja siedzibie warszawskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej - opowiada album "Emilia: meble, muzeum, modernizm”. Wśród jej autorów znaleźli się m.in. wicedyrektor Muzeum Marcel Andino Velez i fotografka Maja Wirkus.

REKLAMA

Emilia to szklany, modernistyczny budynek, mieszczący się przy ulicy Emilii Plater 51 w Warszawie, który wraz z sąsiadującym blokiem mieszkalnym został wybudowany w latach 1966-70 według projektu Mariana Kuźniara i Czesława Wegnera. Przez dziesięciolecia mieścił salon meblowy, a przez ostatnie cztery lata - do Nocy Muzeów, kiedy z 14 na 15 maja odbyło się pożegnanie z Emilią - Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Gmach ma zostać zburzony lub - według ostatnich pomysłów - przeniesiony. W jego miejscu ma powstać nowoczesny, 196-metrowy wieżowiec.

"Emilia: meble, muzeum, modernizm" to książka o historii Emilii - m.in. powstaniu, funkcjonowaniu, a także o wieloletnim zasłonięciu fasady wielkim banerem, przywracaniu neonu nad budynkiem oraz wpisaniu obiektu do rejestru zabytków i skreśleniu go. Uwagę w książce poświęcono także zagospodarowywaniu pobliskich terenów i losom innych socmodernistycznych budynków, także już nieistniejących.

Wydawnictwo otwiera zapis rozmowy "Zaczęło się od aktywistów. I co dalej", w której udział wzięli prof. Waldemar Baraniewski, Tomasz Fudala, Michał Krasucki i Joanna Mytkowska - wykładowca, zastępczyni stołecznego konserwatora zabytków, pracownica i dyrektorka MSN. Historycy sztuki, posługując się przykładem Emilii, rozmawiali o tym, dlaczego tracimy świetne obiekty architektury modernistycznej. W dyskusji zwrócili uwagę także m.in. na to, co świadczy o wartości architektonicznej budynków.

"W przypadku Emilii jest to kontekst Ściany Zachodniej i całego zespołu architektonicznego, który został tu zrealizowany i którego ona jest już tylko resztką - ostańcem" - mówił prof. Baraniewski, krytyczny wobec pomysłu przeniesienia pawilonu. "Założenie, które budowało przestrzeń nowoczesnej Warszawy w latach 60. i 70. już nie istnieje - a to stanowiło o wartości tego miejsca. Bez wątpienia ten emocjonalny czy duchowy naddatek dla Emilii to także kontekst Muzeum, (...) już nigdy, oglądając wystawę sztuki współczesnej, przez te wielkie okna nie będziemy widzieli Pałacu Kultury, a to niebywale podnosiło relację między absolutnie dzisiejszą narracją a konfrontacją z historią" - argumentował.

Jak podkreślał, "to jest niesłychanie ważny kontekst - i dla artysty współczesnego, i dla sztuki współczesnej - żeby ta relacja istniała". "A ona istniała tutaj kapitalnie. Jeśli zakładamy, że sztuka współczesna w sposób istotny wpływa na zmianę postrzegania rzeczywistości, to w tym miejscu mogliśmy niemal tego dotknąć. To była wielka wartość Emilii" - dodał.

Mytkowska zwróciła uwagę, że dyskusja o pawilonie stała się szerszym pytaniem o "koncepcję i praktykę konserwatorską, o brak szacunku dla powojennego modernizmu, ale i o praktykę urzędniczą czy procedury - jak to się stało, że ostatecznie nie udało się tego obiektu uchronić, mimo różnych prób".

Rozmówcy dyskutowali także na inne, mniej lub bardziej odległe od Emilii tematy, np. odhumanizowywania architektury przez jej twórców, przez co - według prof. Baraniewskiego - tkanka miejska "traci wymiar ludzki, społeczny, publiczny" i staje się tylko "obszarem gry pieniądza i dewelopera". Eksperci wskazywali też na problem waloryzacji powojennej architektury modernistycznej. "Fakt, że dyskutujemy o czymś, co ma kilkadziesiąt lat, że jest nadal za młode, żeby to wpisać do rejestru zabytków lub nadać jakąkolwiek ochronę konserwatorską, obnaża problem kompetencji naszych służb konserwatorskich i architektonicznych" - mówił Krasucki i zwracał uwagę na konieczność zmiany ustawy o ochronie zabytków.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY