REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Plac Kwinto i skwer Kieślowskiego? Koncepcję Nowego Centrum Łodzi czekają zmiany

  • Autor: PAP
  • 22 sie 2016 10:44
Plac Kwinto i skwer Kieślowskiego? Koncepcję Nowego Centrum Łodzi czekają zmiany
Nowe Centrum Łodzi

Łodzianie wybiorą nazwy dla ponad 30 ulic, placów, skwerów i pasaży w Nowym Centrum Łodzi (NCŁ); wśród proponowanych patronów są fabrykanci, filmowcy i artyści. Mieszkańcy mogą zgłaszać do magistratu swoje propozycje do końca września.

REKLAMA

Nawiązująca do historii "ziemi obiecanej" koncepcja nazwania ulic w NCŁ m.in. nazwiskami największych rodów fabrykanckich, którą w lipcu ogłosiła prezydent Łodzi Hanna Zdanowska, wzbudziła wiele kontrowersji i stała się tematem ogólnołódzkiej dyskusji.

Według projektu, przygotowanego przez dyrektora Instytutu Historii UŁ prof. Jarosława Kitę oraz senatora i łódzkiego regionalistę Ryszarda Bonisławskiego, centralny punkt w NCŁ miałby być okolony alejami: Polską, Niemiecką, Żydowską i Rosyjską. Obok nich znajduje się pasaż Czterech Kultur i skwer Ziemi Obiecanej, a także - planowane już wcześniej - Rynek Katarzyny Kobro i plac Władysława Strzemińskiego, związanych z Łodzią artystów awangardy.Przed budowanym obecnie nowym dworcem Łódź Fabryczna ma znaleźć się plac Fabrykantów, z którym sąsiadować będą aleje dedykowane rodom fabrykanckim: Poznańskich, Geyerów, Scheiblerów, Grohmanów oraz ulice i pasaże m.in. Heinzlów, Schweikertów, Biedermanów, Herbstów.

Według Zdanowskiej takie nazewnictwo "nawiązywałoby do łódzkich tradycji historycznych, do kultury i w wielonarodowych korzeni Łodzi oraz rodów fabrykanckich tworzących potęgę ziemi obiecanej".

Uwagi do projektu zgłosił przewodniczący Komisji Kultury Rady Miejskiej prof. Grzegorz Matuszak (SLD), który co prawda zgodził się z pomysłem uczczenia kilku najbardziej zasłużonych fabrykantów, zasugerował jednak, by zamiast "drugo- i trzeciorzędnych przemysłowców" uwzględnić w nazwach ulic "ludzi tworzących kulturę duchową i materialną Łodzi" - artystów, architektów, ludzi nauki.

Projekt prezydent Łodzi skrytykowali także radni z klubu PiS, którzy zwrócili uwagę, że nie wszyscy fabrykanci zasługują na uhonorowanie, np. Kunitzer był carskim kolaborantem.

Kuriozalna - zdaniem radnych PiS - byłaby nazwa "skwer Prząśniczki", bo prząśniczka to część kołowrotka (prząśnica), nie zaś zdrobnienie słowa "prządka", tymczasem autorzy projektu uzasadniali taką nazwę chęcią "uhonorowania kobiet łódzkich pracujących w zakładach włókienniczych".

W ostatnich dniach petycję do rajców skierował Konrada Klejsa z Zakładu Historii i Teorii Filmu Uniwersytetu Łódzkiego; podpisało się pod nią wiele wybitnych postaci środowiska filmowego z rektorem łódzkiej Szkoły Filmowej prof. Mariuszem Grzegorzkiem na czele.

Klejsa postuluje, by patronami ulic w NCŁ były postaci związane z "Łodzią filmową", a więc reżyserzy Wojciech Jerzy Has, Krzysztof Kieślowski, Andrzej Munk, Jerzy Kawalerowicz czy honorowy obywatel Łodzi, pamiętny Henryk Kwinto z "Vabanku" - Jan Machulski.

"Zastanawiające, dlaczego dopiero teraz ktoś wpadł na ten pomysł; w tym roku obchodzimy 20. rocznicę śmierci Kieślowskiego, Has umarł 11 lat temu. A skrzyżowanie ulic Kieślowskiego i Hasa, które dziś możemy sobie tylko wyobrazić, byłoby dobrym punktem do robienia sobie pamiątkowych zdjęć z Łodzi" - podkreśliła dyrektor Muzeum Kinematografii Marzena Bomanowska, która także popiera projekt.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY