REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Projektant hali MTK chce wznowienia przewodu sądowego

  • Autor: PAP
  • 03 cze 2016 09:41
fot. Fotolia

Jacek J., autor projektu wykonawczego hali Międzynarodowych Targów Katowickich, oświadczył, że nie czuje się winny katastrofy sprzed 10 lat. W czwartek przed katowickim sądem, podobnie jak wcześniej jego obrońca, wniósł o wznowienie przewodu sądowego i powołanie nowych biegłych.

REKLAMA

Pawilon MTK zawalił się w styczniu 2006 r. podczas targów gołębi pocztowych. Zginęło 65 osób, a ponad 140 zostało rannych, 26 z nich doznało ciężkich obrażeń. Na dachu hali zalegała warstwa śniegu i lodu.

W trwającym ponad 7 lat procesie odpowiada 9 osób - m.in. b. członkowie zarządu MTK, przedstawiciele firmy, która wybudowała halę i autor projektu wykonawczego. W czwartek Sąd Okręgowy w Katowicach zakończył wysłuchiwanie trwających przez kilka ostatnich rozpraw mów obrońców i oddał głos samym oskarżonym.

Jacek J. złożył wyrazy współczucia poszkodowanym, po czym długo przedstawiał szczegóły techniczne zaprojektowanej przez siebie hali. Zaznaczył, że nie była ona projektowana "do odśnieżania", ale naturalną rzeczą jest, że należy to robić w przypadku, gdy duże ilości śniegu zagrażają konstrukcji dachu.

Odnosząc się do opinii biegłych występujących w procesie mówił, że przyjęli oni zupełnie inny model obliczeniowy i analizując ich opinię widział zupełnie inną konstrukcję niż ta, którą zaprojektował. Jak mówił, do czasu tragedii z 2006 r. zaprojektował ok. 80 obiektów, które po katastrofie zostały sprawdzone i nie budziły zastrzeżeń.

Oskarżony oświadczył, że chciałby wiedzieć, co było przyczyną katastrofy hali MTK - jego zdaniem biegli tego nie wykazali - i jeśli sam popełnił błąd, to się do niego przyzna. Dlatego, podobnie jak wcześniej jego obrońca, złożył wniosek o wznowienie przewodu sądowego i powołanie nowego zespołu specjalistów - z zakresu budownictwa, hydrologii i geologii.

O uniewinnienie wnieśli w czwartek także dwaj inni oskarżeni - Arkadiusz J. i Andrzej C. - przedstawiciele generalnego wykonawcy pawilonu. J. w swoim "ostatnim słowie" podkreślił, że ciężko żyć ze świadomością tak strasznej tragedii i wyraził z tego powodu żal.

Zaznaczył zarazem, że wykonawcy nie czują się winni tego, co się stało - obowiązki wykonywali tak, jak pozwalała im wiedza i doświadczenie zawodowe, z zaufaniem do osób, z którymi współpracowali. Dodał, że nie chce oceniać, czy zaprojektowana hala spełniała kryteria bezpieczeństwa, bo nie ma wystarczającej wiedzy. Wykonawca działał w oparciu o zatwierdzony projekt hali - wskazał i podkreślił, że przy projekcie pracował cały zespół ludzi, w których profesjonalizm nie wątpił. "Tylu ludzi nie mogło się przecież mylić" - powiedział.

W przed sądem czwartek wystąpili dwaj ostatni adwokaci, którzy - podobnie jak ich poprzednicy - kwestionują prokuratorskie zarzuty. Obrońca b. członka zarządu MTK Ryszarda Z. mec. Henryk Wcisło przekonywał, że jego klient nie był świadomy jakiegokolwiek zagrożenia. Adwokat mówił, że Z. odpowiadał w spółce za organizację targów, a sprawy techniczne były poza jego kompetencjami, należały do działu technicznego, nad którym nadzór merytoryczny - podobnie jak pozostałymi - sprawowała spółka-matka z Warszawy. Zakres obowiązków Z. nie zmienił się znacząco po wejściu w skład zarządu - mówił Wcisło. "Nigdy nie podejmował żadnych decyzji, które dotyczyły spraw technicznych" - dodał.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY