REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Projektant hali MTK: chciałbym cofnąć czas

  • Autor: PAP
  • 08 wrz 2017 10:03
fot. Fotolia

Zawalenie się hali Międzynarodowych Targów Katowickich to straszliwa tragedia, z jej piętnem muszę żyć, chciałoby się cofnąć czas – powiedział w czwartek podczas rozprawy odwoławczej przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach projektant pawilonu Jacek J.

REKLAMA

Katowicki sąd od poniedziałku rozpatruje odwołania od wyroku sądu I instancji ws. tej największej katastrofy budowlanej w historii Polski. Zginęło wówczas 65 osób. Apelację od wyroku, który zapadł w czerwcu ub.r., wniosły zarówno obrona, jak i prokuratura.

"Stała się rzecz straszna. Hala, w której projektowaniu uczestniczyłem, runęła grzebiąc wiele istnień ludzkich, co miało wpływ na ich rodziny, wiele innych osób. Chciałoby się cofnąć ten czas, powiedzieć: nie było zdarzenia. Niestety, wydarzyło się, z tym piętnem trzeba żyć, to wspomnienie istnieje cały czas w życiu człowieka, który był zaangażowany w jakikolwiek sposób w wybudowanie tej hali" - powiedział w czwartek przed sądem skazany na 10 lat więzienia Jacek J.

Przyznał, że trudno było mu żyć z poczuciem, że coś, w czym uczestniczył, zakończyło się "tragiczną klęską". "Rozumiem to, że jeśli zdarzyła się klęska, jeżeli jestem winien, to powinienem odpowiadać za to, to oczywiste, nie unikam odpowiedzialności, co więcej - nawet widzę tam pewne aspekty, które można by było przypisać, coś tam było błędnego. Niemniej z biegiem tego postępowania zacząłem dostrzegać regułę, że to nie jest proces do końca sprawiedliwy, w wielu okolicznościach pozbawia się mnie prawa do obrony" - dodał.

Oskarżony wskazywał, że nie mógł się kontaktować z adwokatem w czasie aresztowania, kwestionował zasadność swojego aresztowania, a podczas procesu uchylono wiele jego pytań do biegłych. Kwestionował też kompetencje biegłych oraz fakt, że nie przywiązali oni wystarczającej - jego zdaniem - wagi do problemu szkód górniczych na terenie, na którym powstała hala i które mogły się przyczynić do jej zawalenia. Wytknął użytkownikom hali, że wbrew instrukcji nie zadbali o jej właściwe ogrzewanie, co przyczyniło się do zgromadzenia się dużej ilości śniegu i lodu na dachu. Wskazywał też na swoje ogromne doświadczenie w budowie podobnych obiektów, które stoją do dziś.

Po sześciu godzinach przewodniczący składu sędziowskiego s. Waldemar Schmidt przerwał rozprawę do piątku, do godz. 9 rano. Jacek J. ma kontynuować swoje wystąpienie, a potem głos będą zabierać kolejni oskarżeni.

Podczas czwartkowej rozprawy prokurator Katarzyna Wychowałek-Szczygieł z katowickiej prokuratury regionalnej wniosła m.in. o nieuwzględnienie apelacji obrońców Jacka J. i utrzymanie zasądzonej dla niego kary, a także o zaostrzenie kar dla części skazanych na więzienie. Obrońcy Jacka J., wnioskowali o uchylenie wyroku sądu I instancji i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania, a jeśli sąd apelacyjny będzie innego zdania - o złagodzenie kary, którą uznali za zbyt surową.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY