REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Przed bielskim zamkiem odkryto stary teatr książęcy

  • Autor: PAP
  • 28 lip 2017 16:53
fot. pixabay.com

Pozostałości nieistniejących już budowli: XV-wiecznych murów obronnych, prawdopodobnie kordegardy, która powstała nieco później, a także teatru książęcego i stajni wzniesionych w XIX w. odkryli archeolodzy na placu przed zamkiem książąt Sułkowskich w Bielsku-Białej.

REKLAMA

"Odnaleźliśmy fragmenty budynków, które istniały do pożaru w 1836 r. Po tym wydarzeniu zostały one rozebrane, a cała przestrzeń wyrównana. Przed zamkiem powstał plac. Współcześnie bielszczanie nie mają świadomości, jak intensywnie zabudowany był niegdyś ten teren" - powiedział w piątek archeolog z bielskiego Muzeum Historycznego Bogusław Chorąży.

W pracy archeologom pomógł plan katastralny miasta z 1831 r. Zaznaczone są na nim nieistniejące budynki, które spłonęły pięć lat później. "To, co robimy, to doprecyzowanie lokalizacji obiektów oraz zbadanie ich funkcji. Wiemy, gdzie znajdowały się teatr i stajnie. Wątpliwości budzi natomiast kompleks zabudowy na przedpolu wjazdu do zamku. Wspólnie z historykiem z naszego muzeum Piotrem Kenigiem skłaniamy się ku twierdzeniu, że jest to element zabudowy o charakterze obronnym - kordegarda w typie bramy. W spisie z końca lat 20. XIX w. mowa jest jednak o +dwóch małych domkach mieszkalnych+. Wtedy pierwotna funkcja obiektów mogła ulec zatarciu, a w budynku zamieszkała służba zamkowa" - powiedział Bogusław Chorąży.

Za tezą bielskich historyków przemawiają odkryte obecnie fundamenty. "Gdyby to były dwa domki, to posadowienie fundamentów nie byłoby zbyt głębokie, a tu są one głębokie i bardzo solidne. (…) XIX w. nie był czasem, w którym wykorzystywano takie obiekty do obronny. Pewnie dlatego zmieniono sposób jego użytkowania" - uważa Chorąży.

Za tym, że obiekt miał pierwotnie charakter obronny, może świadczyć także fakt, iż jest wpisany w linię średniowiecznych fortyfikacji zamku.

Archeolodzy badają także dawną fosę, którą znajdowała się między zamkiem, a fundamentem domniemanej kordegardy. Znaleźli w niej wiele fragmentów kafli, naczyń oraz XVII-w. monetę wybitą za panowania króla Jana Kazimierza. "Spodziewamy się, że - zagłębiając się w fosę - znalezisk będzie jeszcze więcej. Fosy w średniowieczu były utrzymywane w czystości, ale później, gdy nie pełniły już swojej roli, wyrzucano do nich śmieci, a później ostatecznie zasypywano. Dzięki temu można w nich znaleźć mnóstwo ciekawych elementów kulturowych" - powiedział Chorąży.

Badania przy zamku prowadzi czteroosobowy zespół. Bogusławowi Chorążemu pomaga małżonka Bożena, która również jest archeologiem w bielskim Muzeum, a także ich syn Michał i Grzegorz Kraus. Prace, które sfinansował śląski Urząd Marszałkowski, potrwają przez miesiąc. "Mamy jeszcze sporo pracy, bo raczej nie będziemy już mieli okazji tu wrócić. W przyszłym roku może się rozpocząć remont placu" - powiedział Bogusław Chorąży.

Pierwotny projekt remontu placu zakładał, że w całości pokryje go nowa nawierzchnia. Niewykluczone, że plan zostanie zmodyfikowany, a niektóre z reliktów, które odnaleźli bielscy archeolodzy, zostaną w wyeksponowane.




REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY