REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Rewitalizacja polskich miast i holenderski kierunek

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 30 maj 2014 15:22
Rewitalizacja polskich miast i holenderski kierunek
Salzburg w Austrii, fot. FAAC
Rewitalizacja polskich miast i holenderski kierunek
Rewitalizacja polskich miast i holenderski kierunek
Rewitalizacja polskich miast i holenderski kierunek
Rewitalizacja polskich miast i holenderski kierunek
Rewitalizacja polskich miast i holenderski kierunek
Rewitalizacja polskich miast i holenderski kierunek
Rewitalizacja polskich miast i holenderski kierunek

Modelowa rewitalizacja to dostosowanie miasta do potrzeb jego mieszkańców. W Polsce zyskuje większe znaczenie, bo na realizację przeznaczymy duże środki unijne. Jak rodzimi architekci powinni się zabrać do przemyślenia własnych przestrzeni miejskich? Przykład weźmy od Holendrów, którzy zaczęli od zharmonizowania ruchu pieszych i pojazdów.

REKLAMA

Władza dla ludu

Praktycznie w każdym z polskich miast istnieją miejsca, które wymagają ożywienia, zwiększenia wygody użytkowania lub co najmniej poprawienia estetyki. Urbaniści stoją przed niemałym wyzwaniem: pobudzić należy zaprojektowane w przestarzały sposób kwartały, które poprzez wieloletnie zaniedbania społeczno-gospodarcze stanowią dziś miejsca niefunkcjonalne i nieprzyjazne mieszkańcom.

Potrzeba odzywa się nieprzypadkowo dziś – nadmiar samochodów staje się w polskich miastach widocznym problemem komunikacyjnym. Co w latach 70. zrobili holenderscy architekci i planiści? Odwrócili kota ogonem i wymyślili woonerf – miejsce, w którym ruch pieszy i kołowy może ze sobą harmonijnie współistnieć.

Dziś rozwiązanie to zdobywa zainteresowanie mieszkańców polskich miast, ich potrzebami zaczynają się też sugerować lokalni włodarze. – Niewiedza budzi demony. Dlatego tak istotne w procesie wprowadzania zmian w przestrzeni publicznej są prawidłowo przeprowadzone konsultacje społeczne. To dzięki nim mieszkańcy i przedsiębiorcy danej ulicy mogą zapoznać się i oswoić z planami. W Łodzi zanim przystąpiliśmy do promocji woonerfów spotkaliśmy się z ludźmi z ulic 6 Sierpnia i Piramowicza, które chcieliśmy przeobrazić. Po prezentacji pomysłu wielu ludzi było wręcz wzruszonych, że to ich ulica miałaby być taka piękna i funkcjonalna. Idea tak bardzo przypadła im do gustu, że to oni sami zgłosili ten projekt do łódzkiego budżetu obywatelskiego. I wygrali. – komentuje Hubert Barański, prezes Fundacji Normalne Miasto Fenomen z Łodzi, która zainicjowała powstanie pierwszego w Polsce woonerfu.

Holenderski kierunek

Pochodzący z języka niderlandzkiego termin można z grubsza przetłumaczyć jako „miejski podwórzec”. Przestrzeń taka funkcjonuje zazwyczaj bez sygnalizacji świetlnej, bez znaków stopu, pasów ruchu, czasem także bez chodników, wykorzystuje zaś utrudniające rozwijanie dużych prędkości szykany czy ślepe zaułki. Rozwiązanie to, poprzez odpowiednią infrastrukturę komunikacyjną (w tym parkingową) zabezpiecza pieszych i rowerzystów przed nadmiernym ruchem kołowym, a także znacząco podnosi atrakcyjność danego miejsca i sprzyja kontaktom międzyludzkim.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY