REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Skąd polska obsesja grodzenia?

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 17 lis 2015 09:45
Skąd polska obsesja grodzenia?
Żywopłot, Iza Rutkowska
Skąd polska obsesja grodzenia?
Skąd polska obsesja grodzenia?
Skąd polska obsesja grodzenia?
Skąd polska obsesja grodzenia?
Skąd polska obsesja grodzenia?

Żywopłoty, ogrodzenia, zamknięte osiedla. Czy tak powinna wyglądać nasza wspólna przestrzeń? Skąd polska obsesja grodzenia? Iza Rutkowska, warszawska artystka, po raz kolejny nadaje nowy kształt przestrzeni publicznej. Tym razem tworząc „Żywopłot” w ramach Festiwalu Nowi Warszawiacy.

REKLAMA

Kraty zamontowane w oknach, szlabany chroniące przed nieproszonymi gośćmi, masywne kłódki w osiedlowej przestrzeni, najnowsze osiągnięcia monitoringu. Tymczasem eksperci ostrzegają, że zamknięte osiedla oduczają nas współpracy i prowokują złodziei, a płoty w miastach ułatwiają kontrolę nad całym społeczeństwem. Skąd zatem polska obsesja grodzenia?

- W życiu prywatnym lubimy się zasłonić, głównie po to, żeby móc się swobodnie rozebrać. Istnieje wiele strategii, mniej lub bardziej radykalnych, po kóre sięgamy, by zyskać spokój i poprawić komfort życia – analizuje Katarzyna Roj, krytyczka designu i dyrektorka wrocławskiej Galerii Design BWA - Żywopłot jest jednym z nich: odgradza nas w sposób łagodny, miękko koturując naszą prywatność. Ma olbrzymią zaletę: jest wiecznie zielony, nie kojarzy się z niczym opresyjnym a zatrzymuje spojrzenie wścibskich sąsiadów. Choć tak naprawdę nie mamy się przed czym ukrywać – dodaje.

Tuje są wszędzie

W Polsce jednym z najbardziej rzucających się w oczy sposobów odgradzania się od innych są żywopłoty. Ogrodzenia z tuj stają się charakterystycznym elementem krajobrazu polskich wsi, miast, naszych tarasów i balkonów. Wysoko rosnące rośliny dają poczucie intymności, ale też odgradzają od sąsiadów, stają się symbolem „świętego spokoju”. Czy tak naprawdę są nam potrzebne? Na przełomie września i października br. sprawdzała to Iza Rutkowska. - Stworzyliśmy ruchome, zielone ogrodzenie, które zamiast dzielić – łączyło. Przebrani za tuje spacerowaliśmy po Warszawie: odwiedzaliśmy zamknięte osiedla,  grodziliśmy wejście do autobusu, metra. Wszystko po to, by pokazać absurdy grodzenia wspólnej przestrzeni i zbadać, na ile otwarci są mieszkańcy stolicy – wyjaśnia autorka pomysłu. 

Drugie życie żywopłotu

Przestrzeń miejska staje się forum dyskusji społecznej, a projekty artystyczne jedną z metod zabierania w niej głosu. Celem tego typu działań jest doprowadzenie do zmiany otoczenia. Dlatego też efekty akcji Żywopłot zostały przesłane działającym w Polsce deweloperom z nadzieją na rozpoczęcie dyskusji o zasadności projektowania zamkniętych przestrzeni publicznych.

W ramach akcji odbyły się cztery performatywne spacery (m.in. na warszawskiej Białołęce i Woli), w tuje wcieliło się blisko 100 osób.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY