REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Ustawa krajobrazowa i reklama – szorstka przyjaźń?

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 13 sty 2016 15:37
fot. Fotolia

Obowiązująca od 11 września ubiegłego roku ustawa krajobrazowa oznacza zmiany dla wielu gałęzi gospodarki. Dużo zależy od samorządów, którym ustawa daje narzędzie do lokalnego uregulowania obecności reklam w przestrzeni publicznej. Umożliwi to tzw. kodeks reklamowy, nad którym część miast już pracuje.

REKLAMA

Ustawodawca daje tutaj dużą swobodę samorządom. To, w jaki sposób podchodzą one do kwestii uporządkowania krajobrazu, zależy w głównej mierze od zasobności lokalnego portfela. Ustawa budzi jednak emocje nie tylko na poziomie regionalnym. Ich źródłem jest przede wszystkim kwestia jej zgodności z Konstytucją, na co zwraca uwagę Ogólnopolska Izba Gospodarcza Reklamy Wielkoformatowej (OIGRW), skupiająca firmy zajmujące się m.in. umieszczaniem reklam na elewacjach budynków. Do Trybunału Konstytucyjnego wpłynął w październiku minionego roku wniosek w tej sprawie przygotowany przez  Business Centre Club, który uważa, że ustawa godzi  w konstytucyjne prawo własności.

 Wielowarstwowy problem

Ustawa krajobrazowa precyzyjnie, choć nie zawsze spójnie, definiuje pojęcia reklamy, szyldu, krajobrazu, krajobrazu kulturowego, krajobrazu priorytetowego. Wyklucza możliwość podawania w wątpliwość znaczenia niektórych słów, co dotychczas mogło zachęcać do obchodzenia prawa i nielegalnego umieszczania reklam. Teraz taka praktyka jest niemożliwa. Dodatkowo, niewarta ryzyka, bo za złamanie zasad zapisanych w kodeksie reklamowym będzie trzeba słono zapłacić.

- Uregulowanie kwestii związanych z funkcjonowaniem reklamy w przestrzeni publicznej jest potrzebne. Nielegalnie umieszczane reklamy nie służyły branży – tłumaczy Joanna Szlemińska, prezes OIGRW. – Kodeks reklamowy uchwalany na poziomie samorządów jest istotnym krokiem do uporządkowania roli i obecności reklamy w krajobrazie miejskim. Ważne, by stanowił kompromis pomiędzy wszystkimi zaangażowanymi stronami: urzędem miasta, biznesem reklamowym i społecznością lokalną.

Reklama wielkoformatowa – jako że potrafi swoim kształtem i rozmiarem dopasować się do architektury budynku i otoczenia – często funkcjonuje na rusztowaniach remontowanych budynków. Jak żadna inna forma reklamy zewnętrznej potrafi przynieść znaczne dochody dla właścicieli budynków, w tym zabytków, zasilając budżet przeznaczony na ich renowacje i niezbędne naprawy. Koszt remontu jednej kamienicy to często nawet ponad 1 mln złotych. Dlatego wspólnoty mieszkaniowe oraz właściciele i zarządcy nieruchomości obawiają się kodeksów reklamowych uchwalonych w sposób nieprzemyślany. – Jeśli miasto zakaże umieszczania reklam na kamienicach, to skąd wezmą pieniądze na prace remontowe? Wszyscy chcą mieć zadbane miasta z odrestaurowanymi zabytkami, ale budżety miejskie przeznaczone na renowacje obiektów zabytkowych nie są w stanie pokryć ogromnych kosztów takich remontów – mówi Mirosława Stanulewicz, właściciel firmy Attyka, zarządca wspólnot mieszkaniowych na terenie Głównego Miasta w Gdańsku.  

Kto za to zapłaci?

W centrach polskich miast potrzeba remontów. Tak twierdzi 96 proc. badanych w ankiecie przeprowadzonej przez Gfk Polonia kilka lat temu. Zdaniem 67 proc. rząd i władze samorządowe przeznaczają niewystarczające środki na remonty budynków w centrum miasta. Taki sam procent osób zgodziłby się na umieszczenie reklam na budynkach, jeśli wsparłyby one remonty. Reklama wielkoformatowa pozwoliła na wyremontowanie cennych zabytków w największych miastach w Polsce.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY