REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Wieżowiec w miejscu Emilii. Czy to ma sens?

  • Autor: Anna Liszka, Propertydesign.pl
  • 31 lip 2015 10:51
Wieżowiec w miejscu Emilii. Czy to ma sens?
Pawilon Emilia, fot. mamik / fotopolska.eu
Wieżowiec w miejscu Emilii. Czy to ma sens?
Wieżowiec w miejscu Emilii. Czy to ma sens?

Pawilon Emilia jest przykładem architektury polskiego modernizmu oraz jednym z symboli minionej epoki. Budynek mieści się przy ulicy Emilii Plater 51 w Warszawie. W jego miejscu ma powstać nowoczesny, 196-metrowy wieżowiec według projektu pracowni Kuryłowicz & Associates.

REKLAMA

Pawilon Emilia został wybudowany w latach 1966-70 według projektu Mariana Kuźniara i Czesława Wegnera. Od kilku tygodni trwa zażarta debata publiczna na temat decyzji właściciela o rozbiórce tzw. Emilki i postawieniu w jego miejscu wieżowca. Na facebooku stworzono nawet wydarzenie - protest pod hasłem "Nie chcemy stracić Emilki! NIE dla planów zburzenia pawilonu Emilia", w którym uczestniczy już prawie 7 tys. osób. Czy "Emilka" stanowi istotną wartość architektoniczną? Czy warto bronić tego miejsca? A może plany nowego inwestora są lepsze?

Pawilon Emilia to to dobra architektura

- W mieście o tak bogatej historii jak Warszawa, gdzie zachowało się stosunkowo niewiele oryginalnych budynków o wartości historycznej, obiekty takie jak Emilia są w szczególnym stopniu częścią pewnej tożsamości miejsca i niewątpliwie świadkiem jej spektakularnej transformacji - uważa Katarzyna Westrych, architektka z warszawskiej pracowni 370studio.

Zdaniem architekta Radosława Gajdy, "Emilka" to budynek o niezaprzeczalnych walorach architektonicznych. Architekt nadmienia, że autorom chodziło o stworzenie jasnej przestrzeni ekspozycyjnej z minimalną ilością utrudniających jej aranżację słupów. Rozwiązaniem jest sprytna, ekspresyjna konstrukcja „połamanego” dachu. - Dzięki takiemu kształtowi jest on sztywny i może być podparty tylko w kilku miejscach. Nie wymaga ścian, które zastąpiono wysokimi na dwie kondygnacje przeszkleniami. Budynek zdaje się przeczyć prawom fizyki: dynamiczny dach unosi się nad szklaną kostką, wypełnioną światłem - zauważa Gajda i dodaje, że budynek jest silnie osadzony w światowym kontekście architektonicznym. - Takie późnomodernistyczne, większe i mniejsze pawilony powstawały w tym czasie na całym świecie - nadmienia architekt.

W ocenie Westrych, debata wokół Emilki jest zażarta, ponieważ część społeczeństwa uważa ten budynek za "brzydki bezużyteczny klocek" oraz "relikt PRL-u". Wynika to głównie z braku powszechnej edukacji architektonicznej, nieumiejętności oceny prawdziwej wartości architektury, a co za tym idzie z zakorzenionego w społeczeństwie przekonania, że wszystko co zostało zbudowane w latach 60-70 jest bezwartościowe.

NIE a może TAK dla zburzenia Emilki

Czy aspirując do bycia prawdziwą nowoczesną europejską stolicą, Warszawa powinna się pozbyć takich elementów i zastąpić je szklanymi punktowcami? - Nic bardziej mylnego. Oczywiście miasto to żywy ewoluujący organizm, który powinien umieć w sposób inteligentny dostosować się do zmian, prawdziwą sztuką jest natomiast podążać z duchem czasu zachowując przy tym ducha miejsca i szanując swoją spuściznę - podkreśla Westrych.

Gajda dodaje, że Warszawa straciła już bardzo wartościowy późnomodernistyczny obiekt tego typu, jakim był Supersam. - W rozwój miast wpisane jest zastępowanie starych domów nowymi. Uważam jednak, że jeśli Emilia ma ustąpić miejsca nowemu budynkowi, to ta zmiana musi być uzasadniona nie tylko ekonomiką, ale także jakością architektury nowej inwestycji. Miejmy nadzieję, że tak będzie w tym przypadku - konkluduje architekt.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY