Zrównoważone podejście do architektury jest na wyciągnięcie ręki



PropertyDesign.pl - 24-01-2019 22:11


„Architektura dla ludzi i ziemi” - pod takim hasłem odbyła się sesja otwierająca tegoroczną edycję 4 Design Days 2019. - Żyjemy na kredyt. Kończą się zasoby naturalne. Miedzi i cynku zabraknie już za ok. 20 lat. Ołowiu starczy na jeszcze mniej. (…) Możemy i musimy się starać, mieć wiedzę i przekonywać do budowania w sposób zrównoważony - uważa Ewa Kuryłowicz, architekt w Kuryłowicz & Associates. - Ważne, aby zagrożenia rozpatrywać w kategorii możliwości i ich potencjału. Holandia to kraj, którego ponad połowowa powierzchni znajduje się poniżej poziomu morza, co oznaczało, że przez długie lata woda była naszym wrogiem. Dzisiaj żywioł ten jest naszym partnerem - podkreśla Ron J.P.M. van Darte, ambasador Królestwa Niderlandów w Polsce. Jak projektować i budować w sposób zrównoważony? Jakie rozwiązania inspirują do korzystania ze zrównoważonych rozwiązań w budynkach komercyjnych i publicznych oraz tworzą warunki do lepszego życia i pracy? O tym dyskutowali prelegenci.

{film;14480}

Ambasador Królestwa Niderlandów w Polsce Ron J.P.M. van Dartel radził, by nie przesadzać z martwieniem się o zagrożenia, które niesie przyszłość. - Ważne, aby zagrożenia rozpatrywać w kategorii możliwości i ich potencjału. Holandia to kraj, którego ponad połowowa powierzchni znajduje się poniżej poziomu morza, co oznacza, że przez długie lata woda była naszym wrogiem. Tymczasem dzisiaj możemy powiedzieć, że żywioł ten jest naszym partnerem. Holandia jest niewielkim krajem, ale jednocześnie znaczącym eksporterem produktów rolniczych. Jest to przykład na to, że zagrożenia przekuwamy na nowe możliwości – podkreślił Ron J.P.M. van Dartel.

Ambasador zwrócił uwagę na to, że w Holandii do 2040 roku, w dużych miastach zwiększy się liczba ludzi o 12 proc., w mniejszych o 5 proc. a o 2 proc. poza większymi ośrodkami miejskimi.

- Jeżeli spojrzymy na najgęściej zaludnioną część Holandii, gdzie na powierzchni 8 tys. km kw. mieszka ok. 8 mln osób, to taka sytuacja może uchodzić za zagrożenie, ale my staramy się dostrzec w niej możliwości, choć jest to jedna z gęściej zaludnionych części świata. Inwestujemy w mobilność, szukamy nowych inteligentnych rozwiązań dla miast. Inwestujemy w elektryczne pojazdy. Nasz rząd wykazuje w tym procesie bardzo aktywną postawę. Powstała m.in. grupa robocza, na czele której stoi premier. Zespół zajmuje się potencjalnymi inwestycjami w inteligentne rozwiązania miejskie, budowę domów, oszczędność energii i mobilność. Pracuje również nad gospodarką obiegu zamkniętego – wyliczał ambasador.

Ron J.P.M. van Dartel podkreślił, że Holandia chce się dzielić swoimi doświadczeniami z partnerami zagranicznymi.

Zbigniew Maćków, współtwórca wrocławskiego Osiedla Nowe Żerniki, zwrócił uwagę na to, że zmienia się rola i pozycja architekta – z demiurga staje się on przewodnikiem. - Z pozycji wszechwiedzącego modernistycznego demiurga, który mówił ludziom jak mają żyć stał się, gdzie mają mieszkać i pracować, wciela się w rolę oświeconego przewodnika, który siądzie z ludźmi, porozmawia z nimi i ich namówi na zmianę świadomości i przyzwyczajeń – tłumaczył Zbigniew Maćków.

Projektując Nowe Żerniki wykonaliśmy coś w rodzaju „ekologii po polsku”, czyli wyrzuciliśmy wszystkie niepotrzebne „zabawki”. Zrezygnowaliśmy z garaży podziemnych, które są drogie, a w przyszłości nie będą prawdopodobnie w ogóle potrzebne, bo nie będzie samochodów. Postawiliśmy na najniższy współczynnik parkingowy, o którym mówiliśmy już dziesięć lat temu. Wodę deszczową gromadzimy w retencji, ulice oświetlamy LED-ami, które świecą gdy jest taka potrzeba. To są rzeczy oczywiste. Zrównoważone podejście jest na wyciągnięcie ręki. Dzięki tym zabiegom osiedle jest dużo tańsze w eksploatacji. Prawdziwy koszt nie tkwi w budowie, lecz właśnie w życiu budynku – wyjaśnia Zbigniew Maćków.

Pieter van Os z programu Circo zgadza się z faktem, że przez wiele lat architekt uchodził za eksperta, który wie wszystko. W Holandii są przepisy, które zmuszają deweloperów do przestrzegania zasad dotyczących wykorzystania energii. Spełnienie tych przepisów jest wyzwaniem, również architekci muszą być kreatywni. Nie zawsze jednak przepisy nadążają za rzeczywistością. Na przykład jeden z deweloperów chciał wykorzystać elementy drewniane ze zburzonego budynku do realizacji nowego centrum opieki. Tymczasem warunkiem uzyskania finansowania jest użycie drewna wyłącznie z odpowiednim certyfikatem. Dlatego trzeba było zmienić przepisy, by drewno z odzysku mogło być wykorzystywane na równi z innymi materiałami – opowiada Pieter van Os.

Jerzy Szczepanik-Dzikowski, architekt JEMS Architekci podkreślił, że świadomość architektów musi się zmienić, ale oni są też obywatelami świata i powinni głośno mówić o rzeczach być może od nich niezależnych. - Mam poczucie rozjazdu: mówimy o oszczędzaniu energii, co jest słuszne i szlachetne podobnie jak to, że nie będziemy zaśmiecali ziemi. Równocześnie tymi samymi ustami mówimy o tym, że będziemy konsumować więcej. Każdy program telewizyjny opowiada o sprzedawaniu i produkowaniu rzeczy, które nam są do niczego niepotrzebne. Będziemy pakowali je w zbędne opakowania. Powstaną wzdłuż dróg systemy reklam, które nie tylko zaśmiecają krajobraz, ale też zużywają energię. Zaniedbania dotyczą nie tylko naszego zawodu, ale też sfery planistycznej oraz politycznej i w tym sensie my architekci powinniśmy głośno o tym mówić. Nie ma powodu, żeby próbować zużyć tę energię, którą chcemy zaoszczędzić na to, aby ją zainwestować w inne formy działalności człowieka, również energochłonne. Rozważam to w całkowitym bilansie energetycznym, a nie tylko w bilansie budownictwa – uważa Jerzy Szczepanik-Dzikowski.

Menno Rubbens, właściciel holenderskiej spółki Cepezed Projects zauważył, że już na bardzo wczesnym etapie projektowania można zadbać o model obiegu zamkniętego i o to, by budynek był przygotowany na przyszłe zmiany.

- Problem polega na tym, że nie wiemy jak będzie wyglądała przyszłość. Tymczasem podstawą jest pochodząca z lat 60. definicja zrównoważonego rozwoju opracowana przez ONZ. Mówi o tym, że wszystkie elementy, które dodajemy do naszego środowiska powinny dawać szansę przyszłym pokoleniom. Muszą to być rozwiązania, które ich nie będą ograniczać. O tym należy pamiętać projektując budynki. Trzeba dawać przyszłym pokoleniom szansę, by mogli powstałe obiekty odpowiednio zmieniać i adaptować. Tak powinno się rozwijać środowisko miejskie. W tym procesie ogromną rolę ma do spełnienia ma architekt, który może swoją misję rozpocząć choćby jutro – podkreśla Menno Rubbens.

Marcin Szczelina, kryty architektury, podkreślił, że według badań tylko 18 proc. firm budowlanych troszczy się o ekologię. - Dlatego tak ważna jest współpraca pomiędzy architektami i przedsiębiorstwami realizującymi projekty budowlane. To współdziałanie musi się zacieśnić tak, abyśmy zaczęli budować mądrze - mówi.

Zbigniew Maćków stwierdził, że problem jest w nas, w naszej świadomości i przyzwyczajeniach. - Wyrzućmy drogie zabawki, a potem postawmy na rozwiązania naturalne, zasoby ziemi - uważa architekt.

Zgadza się z nim Piotr Kraśko podkreślając fakt, że przeciętny obywatel Danii zużywa rocznie 4 torby foliowe, podczas gdy Polak 400. - To nie tylko kwestia świadomości, ale też regulacji systemowych, które sprawiają, że idąc do sklepu bierzemy płócienna torbę a nie kupujemy kolejną reklamówkę, która jest po prostu za droga - podsumował.