REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Ecophon Forbo
×

Szukaj w serwisie

Czapki na chore zatoki? Niezwykłe projekty Agnieszki Węglińskiej

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 16 paź 2018 15:56
Czapki na chore zatoki? Niezwykłe projekty Agnieszki Węglińskiej
fot. Agnieszka Węglińska, School of Form Uniwersytetu SWPS

Z ochraniaczami na czoło i nos, jako kaptur z plastikowymi wstawkami poszerzającymi pole widzenia czy z nakładkami na uszy i opuszczanymi okularami, chroniącymi oczy przed deszczem, śniegiem i wiatrem - oto projekty czapek Agnieszki Węglińskiej. Absolwentka School of Form Uniwersytetu SWPS stworzyła nakrycia głowy z myślą o specyficznych potrzebach człowieka.

REKLAMA

Masowo produkowane nakrycia głowy nie spełniają swojej funkcji. Zamiast ogrzewać i osłaniać przed wiatrem, ograniczają pole widzenia i nie chronią przed zimnem. To skłoniło mnie do zastanowienia się, czego brakuje czapkom i jak je ulepszyć, wykorzystując materiały, które mamy w domu - mówi autorka projektu.

Czapki od laryngologa

Przygotowując się do projektu, zauważyła, że większość członków jej rodziny i znajomych przyznaje, że sklepowe nakrycia głowy nie chronią przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Niektórzy z nich na własną rękę modyfikują sklepowe czapki, poprzez zabezpieczanie ich dodatkowymi kawałkami materiału. Najciekawsze sugestie i wnioski z obserwacji Węglińska wykorzystała w swojej realizacji.

Tworząc nakrycia głowy, zadałam sobie pytanie o pierwotną funkcję czapki. Nie chodzi tylko o modę, ale i o jej użytkowy wymiar. To ważne szczególnie jesienią i zimą, kiedy czapki mają chronić nas przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Po nakrycia głowy sięgają często osoby z problemami laryngologicznymi. Na tę potrzebę zupełnie nie odpowiada masowa produkcja. Dla przykładu chore zatoki należy zabezpieczyć dodatkowym kawałkiem materiału, który zakrywa czoło. Między innymi to rozwiązanie postanowiłam zastosować w moim projekcie. W efekcie stworzyłam niespotykaną, ale atrakcyjną formę nakrycia głowy - komentuje Węglińska.

Idea zero waste

„O miłości do rzeczy” zakłada wykorzystanie materiałów, które autorka znalazła w domu rodzinnym. To kolejny, bardziej osobisty wymiar projektu, który, jak zaznacza Agnieszka Węglińska, miał być pierwotnie czysto użytkowy. Projektantka dopiero później zdała sobie sprawę, że nieświadomie nawiązuje do popularnego ruchu zero waste. Do przemyśleń zainspirowały ją znalezione zbiory babci, która przechowywała w domu niezniszczone materiały, guziki, a nawet elementy tapicerki samochodowej, które miała nadzieję w przyszłości wykorzystać.

Zdaniem Węglińskiej, popularne w czasach PRL wykroje ubrań, instrukcje majsterkowicza czy gazetowe i telewizyjne porady, jak samemu naprawić zepsuty sprzęt stanowią przykład lokalnego i niezależnego od zachodnich trendów ruchu zero waste, który wyrósł z potrzeby i konieczności, a nie mody.

Wielka moda kontra zero waste

Na zniszczenie, np. poprzez spalenie, niesprzedanych kolekcji decydują się czołowi projektanci ubrań. Świat obiegły informacje, że takie praktyki stosują nawet największe domy mody. W większości producenci nie chcą dopuścić do pojawienia się ubrań sygnowanych ich logotypem w outletach, aby chronić prestiż marki. Ta postawa budzi wątpliwości. Działacze ekologiczni zwracają uwagę na nieprzemyślaną produkcję, spalanie i wynikające z obu czynników zatrucie środowiska. Niezadowoleni są również inwestorzy, ponieważ marki, zamiast próbować wykorzystać kolekcje w inny sposób, wpisują straty do raportów finansowych.

Idea stojąca za „O miłości do rzeczy”, choć w zdecydowanie mniejszej skali, odpowiada na te wątpliwości. Pytanie, czy producenci ubrań będą gotowi przeszyć i wykorzystać na bieżąco materiały z poprzednich sezonów.

W ramach projektu chciałam podkreślić rolę prosumenta, czyli osoby, która jest jednocześnie wytwórcą i konsumentem produktu. Wraz z rozwojem “O miłości do rzeczy” koncepcja nabrała także ekologicznego wydźwięku. Zaczęłam się inspirować takimi ruchami jak dekonsumpcjonizm, konsumpcja suwerenna czy antykonsumpcjonizm. Wszystkie zakładają ograniczenie nabywania dóbr i zrozumienie, że szczęście nie wynika z kupowania - podsumowuje autorka.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.