Kiedyś pod krawatem, dziś w trampkach. Lobby w nowej roli



PropertyDesign.pl / KL - 01-10-2019 09:00


Remodeling, nowe koncepty, fokus na lifestyle i miksowanie stref - obecny rynek projektów komercyjnych zmienia dotychczasowe pojmowanie i wygląd lobby o sto osiemdziesiąt stopni. Zapomnijmy o monumentalizmie, przeskalowaniu oraz stylu formalnym. Czas wrzucić na luz! Najnowsze projekty hotelowych i biurowych lobby to tylko potwierdzenie tezy, że rynkiem rządzą millenialsi i pokolenie Z.

Lobby. Serce każdej biurowej i hotelowej inwestycji, które odpowiada za pierwsze wrażenie odwiedzających. Kiedyś przestrzeń ta miała za zadanie nieco onieśmielić, dziś przede wszystkim wysyła komunikat: „witaj, rozgość się”. Odkąd na rynek zaczęło wkraczać nasiąknięte technologią pokolenie w trampkach zamiast lakierków, inwestorzy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczęli podejmować decyzję o remodelingu lobby swoich budynków. I to za grube pieniądze. Do projektów angażowani się najlepsi, często zagraniczni architekci, a inspiracje pochodzą z najdalszych zakątków świata.

Nowe porządki

Vastint, Skanska, CPI Property Group, Karimpol Polska, Vienna House, Marriott International – to tylko kilkoro inwestorów, którzy w ostatnim czasie położyli mocny nacisk na stworzenie strefy wejściowej, która odpowiada naszym czasom. Zatem które rozwiązania uważa się za przestarzałe w lobby? Co pojawi się zamiast?

- Zdecydowanie trzeba pożegnać onieśmielającą i powodującą dyskomfort monumentalność i przeskalowanie, na rzecz przestrzeni przyjaznych i zapraszających do spędzenia w nich czasu. Niektóre sieci hotelowe wręcz rezygnują z lad recepcyjnych, żeby zniwelować dystans pomiędzy pracownikami a gośćmi – mówi Piotr Kalinowski, założyciel pracowni MIXD. Według niego, nie do pomyślenia jest wielkie, puste lobby, w którym nic się nie dzieje, a goście przekrzykują się z foteli ustawionych trzy metry od siebie. - To zresztą też kwestia rachunku ekonomicznego. W czasach, gdy każdy metr kwadratowy w hotelach jest przeliczany na konkretną kwotę, którą ma zarobić dla inwestora, nie można sobie pozwolić na takie marnotrawienie przestrzeni – dodaje architekt. 

Inwestorzy w wielu przypadkach muszą stanąć w miejscu socjologów. - Dziś lobby to odbicie lustrzane naszego społeczeństwa i tego, jak żyjemy. Na przestrzeni lat zmieniliśmy się. Jesteśmy bardziej otwarci, wyluzowani i nieformalni. My stawiamy na koncept open, który jest już teraźniejszością, ale i przyszłością projektowania hoteli i biurowców – mówi Martin Löcker, COO UBM Development AG. Firma pod koniec czerwca br. otworzyła na gdańskiej Wyspie Spichrzów hotel Holiday Inn Gdańsk City Centre, który jest tylko potwierdzeniem słów inwestora. W podobnym tonie wypowiada się Katarzyna Niezgoda, dyrektor ds. rozwoju biznesu Vienna House. - Lobby to już nie jest tylko miejsce, w którym się meldujesz i „uciekasz” do pokoju. Ma zachęcać do socjalizacji i stanowić miejsce, gdzie goście zatrzymają się na dłużej i będą chcieli spędzić czas. Goście są coraz bardziej wymagający, sam nocleg im nie wystarczy – mówi.

Szczególnie w obiektach segmentu lifestyle’owego tradycyjna rola lobby recepcyjnego zaczęła się zacierać. – Dziś na pierwszy plan wychodzą przestrzenie związane z gastronomią:  bar, restauracja, lounge. To kompletne novum – mówi Wojciech Witek, współzałożyciel pracowni Iliard Architecture & Project Management.

Lobby w biurowcach i hotelach dawno przestało być również pomieszczeniem przejściowym. - Będąc pierwszą przestrzenią, z którą użytkownik ma styczność, lobby jest dla właścicieli wizytówką budynku. Aranżację tego typu miejsca można porównać do "visual merchandising" witryn sklepowych. Celem dekoracji lobby oraz części wspólnych stała się prezentacja marki w taki sposób, aby przyciągnąć uwagę potencjalnych klientów, jak i spowodować utożsamianie się użytkownika z przekazem i wartościami firmy – twierdzi Michał Ścieszka, architekt Roark Studio.

Jednym z inwestorów biurowych, który zdecydował się na silny remodeling strefy wejścia swoich nieruchomości, jest Vastint. Do współpracy przy odnowieniu lobby m.in. w warszawskich biurowcach Business Garden firma zaprosiła londyńską pracownię architektoniczną turnerbates. - Nasze badania nad przygotowaniem projektów nie ograniczały się tylko i wyłącznie do rynku warszawskiego, ale także obejmowały analizy trendów w wielu miastach i środowiskach pracy na całym świecie. Milenialsi i pokolenie Z zmieniają sposób, w jaki żyjemy i pracujemy. Ich językiem jest współpraca i elastyczność. I takim językiem powinniśmy się z nimi komunikować, również w takich przestrzeniach, jak lobby – mówi Howard Bates, współzałożyciel pracowni turnerbates.

Wyposażenie współczesnych lobby? Najlepiej kanapy, fotele, bujane krzesła i stoliki koktajlowe. Jednym słowem: luz blues! - Aktualnie prym w projektowaniu wnętrz biurowych i hotelowych wiedzie pojęcie "przestrzeni udomowionych". Poczucie komfortu potęgować może kreowanie lobby w oparciu o nurt biofilii (biophilic design – przyp. red.), w której rośliny, zieleń oraz materiały wykończeniowe pochodzenia naturalnego tworzą przyjazne środowisko łączące ludzi z ich otoczeniem – mówi Michał Ścieszka i dodaje, że surowość typowa dla tradycyjnego rękodzieła i rzemiosła oraz pierwotna potrzeba znajdowania piękna w tym, co niedoskonałe, sukcesywnie wypiera „perfekcyjny” minimalizm.

Skoro zarówno biura, jak i hotele dążą do tego samego, to czy możemy się spodziewać bliźniaczych lobby? - Tak naprawdę te dwie przestrzenie upodabniają się do siebie, choć lobby biurowe to ciągle inna funkcjonalność. Jest to miejsce spotkań, gdzie większe znaczenie ma ruch i komunikacja. Jednak wydaje mi się, że wnętrza lobby biurowych to temat, który przejdzie ogromną rewolucję w przeciągu najbliższych lat. Miejsce pracy już przeszło na druga stronę lustra, teraz czekamy na transformację lobby biurowców. W kształtowaniu przestrzeni lobby hotelowego nie ma już zasad – łamanie ich stało się standardem – podkreśla Piotr Kalinowski.

Inwestorze, opowiedz mi bajkę

Hotelowe i biurowe lobby to także świetne miejsce na popularny w dzisiejszych czasach storytelling. Wyjątkowe historie chwytają odwiedzających nie tylko za serce, ale także – co najważniejsze dla inwestorów – za kieszenie. - Storytelling tworzy się poprzez połączenie elementów wystroju wnętrza z opowieścią pracowników hotelu – recepcjonistów, barmanów, kelnerów. Ta historia musi być spójna z tym, czego gość doświadcza podczas całego pobytu w obiekcie. Przykład? Motto Vienna House to “endless exploration”, dlatego w lobby obiektów Vienna House Easy goście znajdują mapy okolicy z zaznaczonymi ciekawymi miejscami do odwiedzenia, a w hotelach Vienna House odkrywają sztukę współczesną – mówi Katarzyna Niezgoda.

- Opowiadanie historii jest stare jak świat. Ludzie je uwielbiają – świadczy o tym rosnąca popularność dobrych seriali i filmów. Kluczem przy inwestycji hotelowej jest takie opowiedzenie historii, aby była prawdziwa i wywołująca emocje. Nieraz obserwuję przerysowane opowieści i zbyt dosłowne traktowanie symboli – nikogo już nie bawi fototapeta ze zdjęciem mostu ani czarno-białe fotografie starówki. Jeśli storytelling to bardziej „Stranger Things” niż „Na Wspólnej”, bardziej „House of Cards” niż „Niewolnica Isaura”. Storytelling to potężne narzędzie. Naszą ulubioną odmianą jest nostalgia. Każdy kocha lata 70., 80., 90.,wracamy do dzieciństwa, do szczególnych wspomnień, przeżyć. Takie odwołania w hotelach i biurach działają cuda – mówi Piotr Kalinowski.

Sztuka obowiązkowo widziana

Rzeźba, obraz, instalacja artystyczna, mural – chyba każdy choć raz widział jedną z tych rzeczy w lobby biura czy hotelu. Kiedyś były to miłe dla oka dodatki, dziś – jak się okazuje – pozycje obowiązkowe. O takich artystów jak Olka Osadzińska, czy Tytus Brzozowski zabiegają najwięksi inwestorzy. – Współpraca z lokalnymi artystami stała się nowym standardem. Sztuka nie jest już tylko upiększającym suplementem, ale nieodzownym elementem podkreślającym indywidualny charakter wnętrza - podkreśla Michał Ścieszka. Jego zdanie podziela Piotr Kalinowski. - Żyjemy w czasach kultury wizualnej, gdzie wiadomość jest przekazywana natychmiast za pomocą postów na Instagramie i zdjęć komórką, czy filmików wysyłanych do znajomych i rodziny. Ludzie mają też naturalną ciekawość odkrywania, a dobra sztuka wzmaga ciekawość. Stawiajmy na artystów. Dzięki ruchowi street artu, sztuka jest teraz wszędzie – mówi architekt.

Inwestorzy również dostrzegają potrzebę prezentowania dzieł sztuki w lobby swoich nieruchomości. - Jednak nie może ona przytłaczać, musi być subtelna i pasować do całości konceptu. Często lobby hotelowe są wykorzystywane również na czasowe wystawy. Ostatnio w Łodzi gościliśmy wystawę okładek płyt Andy’ego Warhola z prywatnej kolekcji Piotra Metza, a w Krakowie - finałową wystawę fotograficznego konkursu DEBUTS. Trzeba ciągle być na czasie, ciągle gonić króliczka – mówi Katarzyna Niezgoda, dyrektor ds. rozwoju biznesu Vienna House.

Nie taki remodeling straszny

Wyzwania? Tych z pewnością podczas zmiany wyglądu i funkcjonowania lobby jest niemało. Inwestorzy i architekci muszą przede wszystkim zmierzyć się z reorganizacją operacyjnego działania obiektu na czas samego remontu. Niezbędna jest również szczegółowa inwentaryzacja, zaplanowanie budżetu oraz założenie rezerwy finansowej. - Dużo niespodzianek może wydarzyć się w trakcie inwestycji. Wiele nieprzewidzianych kosztów pojawia się szczególnie przy przebudowie instalacji i zmianach konstrukcyjnych. Rosnące koszty wynikają również z warunków ochrony przeciwpożarowej - zdradza Piotr Kalinowski.

Okazuje się również, że ciężki orzech do zgryzienia stanowi umiejętne połączenie sztuki designu z funkcjonalnością. - Każdy projektant chciałby stworzyć „małe dzieło sztuki”. Zawsze jednak musimy patrzeć na przestrzeń z perspektywy gościa, który ma się tam czuć dobrze, ale też mieć wszystko, czego potrzebuje. Dlatego nie można zapominać o udogodnieniach, takich jak możliwość podładowania laptopa, łatwość wjazdu z walizką na kółkach czy wygoda w kolejce do wymeldowania – wyjaśnia Katarzyna Niezgoda.

Jedno jest pewne – lobby, które idzie z duchem czasu, to dobra inwestycja.