REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Meble kupujemy na pchlich targach, składowiskach i... w Kościołach

  • Autor: Propertynews.pl/Grażyna Kuryłło
  • 13 lis 2017 13:04
Meble kupujemy na pchlich targach, składowiskach i... w Kościołach
Adam Ringer, współzałożyciel Green Caffé Nero, fot. PTWP
Meble kupujemy na pchlich targach, składowiskach i... w Kościołach
Meble kupujemy na pchlich targach, składowiskach i... w Kościołach
Meble kupujemy na pchlich targach, składowiskach i... w Kościołach
Meble kupujemy na pchlich targach, składowiskach i... w Kościołach
Meble kupujemy na pchlich targach, składowiskach i... w Kościołach
Meble kupujemy na pchlich targach, składowiskach i... w Kościołach

- Pierwsze dziesięć lokali urządzaliśmy identycznie, bo tak się wtedy myślało. Nawet hotele wyglądały tak samo, więc jak się gość budził rano, to nie wiedział czy jest w Paryżu, czy w Londynie. Teraz jest na odwrót. Każda nasza kawiarnia jest inna - tak o wnętrzarskich początkach Green Caffé Nero mówi współwłaściciel sieci, Adam Ringer.

REKLAMA

Co się zmieniło od czasu otwarcia waszej pierwszej kawiarni na rogu Nowogrodzkiej i Marszałkowskiej w Warszawie?

Wszystko. Pierwsze dziesięć lokali urządzaliśmy identycznie, bo tak się wtedy myślało. Nawet hotele wyglądały tak samo, więc jak się gość budził rano, to nie wiedział czy jest w Paryżu, czy w Londynie. Teraz jest na odwrót. Każda nasza kawiarnia jest inna. Przerobiliśmy te pierwsze.

Wasz wystrój kusi gości?

Mam nadzieję. Zawsze zaczynamy tworzenie wystroju od jakiegoś detalu. Cały wystrój kawiarni przy rondzie ONZ narzuciła nam rzeźba z cmentarza kupiona we Francji. Na przykład na rondzie Daszyńskiego w barze wbudowany jest przemysłowy kocioł parowy. Kupiliśmy też złom od PKP i odtworzyliśmy tam przystanek kolejki wąskotorowej, która kiedyś kursowała. To były tereny poprzemysłowe, więc staraliśmy się nawiązać do lokalizacji. Zawsze to robimy. Zamawiamy meble na wymiar. Dzisiaj nasi rzemieślnicy: stolarze czy kowale, dzięki Green Caffé Nero, z małych warsztacików stali się szanowanymi manufakturami, które dostają zamówienia na bary, stoły czy kraty z Dubaju czy Londynu. Lokalność jest atutem. Te zamierzchłe zawody zyskały na wartości.

Meble też kupujecie na pchlich targach?

Tak, głównie w Amsterdamie i w kościołach. W Europie bardzo dużo ich się zamyka – ostatnio w Niemczech jeden z największych klasztorów. Mamy na przykład krzesła z francuskich kościołów z wbudowanym w oparcie schowkiem na modlitewnik. Ja kupuję codziennie przez internet. Ostatnio dwa stare zegary. Dostajemy też stare angielskie podłogi, które czyścimy i zdobimy nimi ściany.

Całość wywiadu przeczytasz w strefie Premium Property News.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY