O najnowszym hotelu MGallery by Sofitel w Juracie z architektem



PropertyDesign.pl - 03-09-2019 09:00


Pomysłów na hotel typu resort może być tyle, ile pomysłów na spędzanie wakacji. Jedni lubią ekstremalne sporty i wędrówki na łonie natury, inni wolą spacer po deptaku, koncerty, muzea i dobre restauracje. Są miejscowości, które odwiedzamy od pokoleń i takie, które dopiero odkryto – każde z nich zasługuje na wyjątkowe miejsce dla swoich gości. O projektowaniu hotelu resortowego na przykładzie MGallery by Sofitel w Juracie opowiada Piotr Kalinowski, założyciel pracowni MIXD.

Co sprawia, że dane miejsce staje się modnym miejscem wakacyjnego wypoczynku? Na pewno ważne są walory przyrodnicze: morze, jeziora, góry, las, malownicze krajobrazy i piękne widoki. Jeśli dodamy do tego korzystny mikroklimat czy lecznicze źródła, mamy też – obok relaksu – sporo korzyści zdrowotnych. Do tych dwóch elementów dochodzi tradycja – gdyby z naszej historii znikły nagle Zakopane, Kazimierz nad Wisłą, Krynica Zdrój, Ciechocinek, Wisła, Sopot czy Jurata – o ile mniej byłoby rodzinnych wspomnień, książek, wierszy, obrazów, filmów, piosenek, historycznych wydarzeń.  Każde z tych miejsc latami, dekadami, a nawet stuleciami buduje swoją unikalną historię, specyfikę, styl.

Kiedy staje się przed zadaniem stworzenia hotelu typu resort w zasadzie podstawowe pytanie, które rodzi się w umyśle projektanta  brzmi – jak te wszystkie walory wykorzystać i jak nich nie zniszczyć, nie podeptać, nie strywializować?

- Kiedy w MIXD zaczęliśmy pracę nad koncepcją hotelu MGallery by Sofitel w Juracie naszym punktem wyjścia stało się to, co decyduje o atrakcyjności tego helskiego kurortu – morski brzeg. Są może tacy, którzy wolą ciepłe morza i opalanie w cieniu palm, jednak Bałtyk ze swoimi piaszczystymi plażami, wydmami porośniętymi trawą, sosnowymi lasami ma nieodparty urok. To krajobraz dość monotonny, ale na pewno nie nudny. Uderzające o brzeg morskie fale, płynące po niebie chmury, kołyszące się na wietrze drzewa, kapryśne zmiany pogody – wszystko to jest niezwykle dynamiczne. Woda ściera się z lądem, wiatr z wodą, człowiek z wszystkimi żywiołami – to kraina kontrastów, ale też harmonii, bo trudno wyobrazić sobie przyrodę bez któregoś z tych elementów. Harmonia zaś to coś, czego szukają udający się na odpoczynek - mówi Piotr Kalinowski. -Nawiązujące do miejscowej przyrody kontrastowe zestawienia kolorów, materiałów i faktur były podstawą naszego projektu – od hotelowego lobby, po łazienki przy pokojach gości. Materiały o lokalnym charakterze i barwy z naturalnej palety pozwoliły nam  zbudować opowieść o bałtyckiej przyrodzie i żywiołach, które powodują ciągłe zmiany w nadmorskim pejzażu - dodaje.

Kto jest naszym gościem?

Architekt podkreśla, że tworząc hotel i wybierając markę hotelową do swojej inwestycji warto pamiętać o jego potencjalnych gościach. Marki hotelowe mają swój charakter i swoich odbiorców, podobnie jest z kurortami – jedne miejscowości przyciągają ludzi młodych, spragnionych rozrywki, inne – rodziny z dziećmi, jeszcze inne – starszych ludzi, chcących podreperować swoje zdrowie. Te dwa czynniki muszą być uwzględnione, gdy chcemy stworzyć hotel resort, który odniesie rynkowy sukces.

- Jurata i MGallery to świetne połączenie. Ta hotelowa marka szczególnie adresuje swoje usługi do kobiet – podróżujących samotnie, z rodzinami, przyjaciółkami, partnerami, szukających komfortu, relaksu, wyciszenia, możliwości przyjemnego spędzenia czasu na wakacjach. Czy mogło być lepsze miejsce na taki hotel niż jeden z najelegantszych polskich kurortów, którego nazwa wywodzi się od legendarnej królowej Bałtyku? Jak wyglądał jej pałac zniszczony przez zazdrosnego Perkuna tego nie wiadomo, ale legenda mówi, że jego okruchy to kawałki bursztynu. Zainspirowani tą lokalną legendą postanowiliśmy, że kobiety powinny czuć się w MGallery Jurata jak królowe. Szczególną uwagę zwróciliśmy na strefę ladies parlour – hotelowego saloniku, ulokowanego pomiędzy lobby, butikiem z kosmetykami i strefą spa. Miękkie, obite kolorowym welurem fotele i sofy, zgrabne kawowe stoliki, okrągłe lustro. W tle sączy się muzyka z gramofonu, słychać szmer rozmów, śmiechy – miło spędzony czas relaksuje równie skutecznie co kosmetyczne zabiegi - mówi Piotr Kalinowski.

Projektant zaznacza, że jeśli MIXD dostałoby do zaprojektowania hotel w Dębkach pewnie pracownia opowiedzieliałaby zupełnie inną historię – bardziej surferską, imprezową, młodzieżową, kolorową. - Coś między Paradiso Ibiza Art Hotel, a którymś z backpackerskich obiektów Seliny. A może wymyślilibyśmy jeszcze coś innego? Może szukalibyśmy natchnienia w XIX-wiecznych rybackich chatach, a może w przyczepach kempingowych? W sklepie ze sprzętem do kite`a, na nadmorskich kempingach, albo w lokalnym sklepie ze starociami, gdzie można kupić flaminga przemalowanego na bociana… A może zaprosilibyśmy Józefa Wilkonia, żeby wyrzeźbił dla nas ławicę swoich niesamowitych metalowych ryb? - rozważa Kalinowski.

Historyczne detale

W okresie II Rzeczpospolitej, jedną z kluczowych dla Polski spraw był dostęp do morza. Budowa Gdyni, tworzenie morskiej floty, pierwsze transatlantyki – wszystko to zwróciło zainteresowanie Polaków w stronę Bałtyku, a Jurata – założona w 1928 roku - szybko stała się jednym z modnych miejsc letniego wypoczynku elit politycznych, finansowych i kulturalnych. Bywał tu prezydent Ignacy Mościcki, pełnym jodu powietrzem leczył swoje struny głosowe Jan Kiepura, a Wojciech Kossak szukał tu natchnienia do malowania kolejnych obrazów. Odwiedzały też Juratę jego utalentowane córki: Magdalena Samozwaniec i Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Dziś wspomnienie tych czasów to zabytkowe wille i pensjonaty, opisy balów, przyjęć, rautów, plażowania, spacerów i spotkań w kawiarniach, skrzących się dowcipem dyskusji artystów, literatów i naukowców. - Tę autentyczną historię odpoczynku w Juracie, piękna tego miejsca utrwalonego w licznych książkach, wierszach i obrazach przedstawiliśmy w projekcie MGallery poprzez starannie dobrane detale. W pokojach są to „malarskie” zagłówki, w łazienkach ceramiczne płytki o rysunku ptasich piór, w restauracji – oświetlenie przypominające rozgwieżdżone niebo. W hotelowej bibliotece zgromadziliśmy dzieła bywających tu pisarzy i poetów, wspomnienia i książki historyczne. W oznaczeniach wykorzystaliśmy kroje liter z okresu powstania Juraty - mówi projektant. - Umiejętne nawiązanie do historycznego kontekstu w projekcie wnętrz jest moim zdaniem ogromną sztuką. W portugalskim hotelu Torel 1884 goście mogą wiele dowiedzieć się o epoce Wielkich Odkryć i żeglarzach, którzy w XV i XVI wieku wypływali w rejsy do Afryki, Azji i obu Ameryk. Np. design pokoi inspirowany jest różnymi kolonialnymi towarami, takimi jak kawa, herbata, jedwab czy przyprawy. To koncepcja, która bardzo w bardzo wyszukany sposób podaje nam informacje o przełomowym charakterze tamtej epoki i jej wpływie na rozwój europejskiej kultury - dodaje.

Autentyczność i doświadczenie

Hotelowe opowieści mogą być bardzo różne i opowiedziane na bardzo różnych poziomach. Miejscowe materiały, rzemiosło, sztuka ludowa, kuchnia, ale też kultura, historia, legendy czy nawet popkultura – w hotelach typu resort źródeł inspiracji może być bardzo wiele. Projektując je warto też na pewno zwrócić uwagę na zmieniające się postawy turystów, którzy wybierając miejsca odpoczynku m.in. coraz częściej szukają miejsc stawiających na ekologię, zrównoważony rozwój, mieszczących się w trendzie „slow tourism”. Nikogo nie dziwi na przykład brak telewizora w hotelowym pokoju czy brak sieci – jednym słowem warunki idealne do digital detox. - Osobiście jestem zaangażowany w projekt hotelu na Bali, który – poprzez wykorzystanie jako materiałów budowlanych śmieci – ma zwracać uwagę na problem zanieczyszczenia oceanów i mórz. To przykład, że te opowieści nie zawsze muszą być lekkie, łatwe i przyjemne - mówi Piotr Kalinowski.