Olimpiada zimowa z 1984 roku, bałkański klimat i murale, które wywołują łzy. Ibis Styles szkicu MIXD wzbudza wielkie emocje



PropertyDesign.pl - 28-11-2018 09:00


Odrestaurowane narty, stare gondole, ręcznie tkane kilimy, murale Karola Banacha a nawet... restauracja a'la ruin bar. Wszystkie te elementy znajdziemy w projekcie hotelu Ibis Styles, który na początku listopada otwarto w Sarajewie. Za architektonicznymi sterami stoją eksperci od projektowania hoteli - studio MIXD.

Propertydesign.pl: Hotel w Sarajewie to Państwa najnowszy projekt. Niejednokrotnie powtarza Pan, że inspiracje do projektów czerpie z podróży. Co podróże do tego miasta i kraju jakim jest Bośnia i Hercegowina wniosły do szkiców hotelu autorstwa MIXD?

Piotr Kalinowski, MIXD: Bez podroży do Sarajewa nie byłoby tego projektu. Moglibyśmy tylko ocierać się o temat i coś udawać, a to nie wchodziło w grę. Spędziliśmy w Sarajewie wiele czasu. Zwróciliśmy uwagę na wiele rzeczy, ktorych nie doświadczy się w Europie Zachodniej czy Centralnej. Gościnność, otwartość i emocjonalność z jednej strony. Z drugiej strony elementy typowo wschodnie, nieco orientalne: życie na ulicy, wszystkie te wzorzyste dywany i ornamenty wybijane ręcznie w miedzi. Ludzie i środowisko mocno wpłynęli na ten projekt. Szukaliśmy lokalnych mebli i podczas poszukiwań oczarował nas Zanat. Chcieliśmy, aby design był słowiański, bałkański. Nie lubię udawanych konceptów, w których ciągle mowi się to samo.  To nuda. Sarajewo jest wyjątkowe i taki też musiał być ten hotel.

Jaki jest motyw przewodni hotelu?

Winter games. Najpiew miało być "bridge of cultures", ale "winter games" wyszło o wiele bardziej naturalnie. Temat olimpiady zimowej z 1984 roku pojawił się w trakcie pracy nad projektem. Okazało się, że to wydarzenie wciąż jest dumą miasta i ludzi - obecnym 40-latkom kojarzy się znakomicie. Maskotką olimpiady był wilk Vucko, który skakał na nartach i robił miny w spotach TV. Teraz, ubrany w garnitur, zawisł na portrecie w hotelowym lobby nad kominkiem. W pokojach zaś umieścilismy 360 par oryginalnych starych nart z pchlego targu, lakierowanych na neonowy, pomarańczowy kolor. Nostalgia w projektowaniu mnie fascynuje. Świadomość ludzi coraz bardziej buduje się na nostalgii, przede wszystkich ta wyobrażona, wizualna część - ten proces jest wyrażnie wzmacniany przez cyfrowe zasoby  internetu: dokumentowanie każdego momentu życia zdjęciami, dostępność informacji. To świetna definicja nostalgii - kreatywna pamieć. Szefowa projektu od strony wykonawcy ogladając mural przed restauracją na czwartym piętrze miała łzy w oczach. Powiedziała, że widzi atmosferę olimpiady i czuje ją z prac Karola Banacha, który specjalnie dla nas zaprojektowal wszystkie murale i ilustracje do tego projektu.

Czym wyróżnia się Ibis Sarajewo na tle innych realizacji?

Nie szliśmy na kompromisy w kwestii designu. Przestrzeń lobby i inne części przez to są bardzo surowe i pobudzające wyobraźnię. Wiele elementów powstało szkicowo ze względu na szybkie tempo inwestycji. Cały projekt dla nas jest fascynujący ze względu na surowość i naturalność. Zamiast uładzonego, delikatnego międzynarodowego designu zdecydowaliśmy się pójść drogą bardziej autentyczną, bałkańską. Na początku nawet dla nas było to szokujące, ale z czasem przekonuję się, że to był właściwy kierunek. To lobby, ta restauracja zaskakują, przywołują obrazy z niehotelowej rzeczywistości Sarajewa. W Accor Hotels ten projekt jest inny niż hotele Ibis Styles, do których się przyzwyczailiśmy - wizytujący go są pod wrażeniem. Wzbudza emocje i moim zdaniem przenosi ciężar brandu Ibis Styles z Ibis na Styles i porzuca poprawność. I robi się ciekawie. W tym kierunku zmierzamy. Nudne hotele odchodzą w niepamięć.

Z jakich materiałów i kolorystyki skorzystaliście w tym projekcie?

Dużo surowych, wyeksponowanych instalacji, betonowe ściany w korytarzach i w lobby. Łączymy to z tradycyjnymi płycinami drewnianymi i dywanami w ciepłych odcieniach o skomplikowanych bałkanskich wzorach. Używamy rękodzieła bośniackiego w detalach, Wiele z dywanow jest tkanych z welny, są w Bośni tańsze niż drukowane wykładziny. Numery pokoi sa tkane ręcznie - 192 numery w korytarzach to wiszące kilimy - każdy inny. Pokoje są jasniejsze, ciepłe, sporo tam brązu i neonowej pomarańczy. Centralny punkt lobby to szisza bar, nazwany Chill Cafe - cały w wełnianych kobiercach i lokalnych meblach.

Czy każdy pokój będzie inny, czy też design będzie powtarzalny?

Jest jeden design pokoju, ale występują w nim elementy niepowtarzalne, jak wspomniane wczesniej narty, kilimy, ręcznie rzeżbione stoliki stalowe. Pokoje w starej cześci budynku i w nowej trochę się rożnią, m.in. w starej cześci pokoje są większe i mają przeszklone łazienki. Hotel to w cześci renowacja istniejącego budynku, a w części nowa wieża z pokojami.

Jakie strefy znajdą się w hotelu? Jak będą one wyglądać?

Na parterze główna przestrzeń to lobby z recepcją i restauracją oraz lounge bar. Mamy też strefę spa z basenemi i saunami na poziomie -1. Mamy także specjalną restaurację a`la carte, zaprojektowaną w bardzo jasnych, zimnych odcieniach, nawiazującą do zimowego krajobrazu Bałkanów ze wspomnianym muralem Karola Banacha. Ta restauracja łączy się z barem i lounge, gdzie design robi się już cieplejszy i bardziej miękki. Na środku zamiast siedzisk umieściliśmy stare gondole z wyciagów narciarskich z Sarajewa. Stoliki i hokery przy barze są rozrzucone w dość luźny, bałkanski sposob. Trochę przypomina to klimat budapesztańskich "ruin barów", na co wszystkim zaświeciły sie oczy. Wszyscy lubią ruin bary.

Na piętnastym piętrze wieży znajduje się skybar przeszklony z trzech stron, z widokiem na wzgorza Sarajewa. Nazwaliśmy go na cześć największego lokalnego wzgórza Ingman Bar. Bar jest wybudowany z luksferów, a przy nim stoją stołki z skorzanymi włochatymi siedzeniami pokrytymi kożuchem, pokazujące ciepło górskiego zbocza. Zbudowaliśmy też trybunę, na której można popijać drinki i oglądać piękne widoki. W hotelu nie serwuje się alkoholu - w całym Sarajewie trudno o choćby o jeden bar serwujący nawet piwo. Inwestor podjął tę odważną decyzję i poszedł w kierunku serwowania zdrowych drinków, shake`ów i lokalnych tradycyjnych napojów. Bardzo podoba mi się ten pomysł. Doświadczenie jest najważniejsze.

Czy ten hotel to tylko i wyłącznie kultura i design Bałkanów, czy też wpletliście motywy z innych krajów?

Bałkany to miejsce o bardzo skomplikowanej tożsamości i historii. Bośnia i Hercegowina to kraj kulturowo zmiksowany, pół na pół europejski i muzułmański, a wielu gości hotelowych pochodzi z krajów arabskich. Ten dynamiczny misz-masz stylów, wzorów, kolorów, tradycji  i zachowań jest na tyle fascynujący, że starcza na cały 192-pokojowy hotel z trzema konceptami F&B. Przyznam, że  poznawanie tamtejszej kultury i specyfiki było bardzo wciągające, chciałbym te doświadczenia wykorzystać ponownie pracując na Bałkanach.

Oczywiście wykorzystaliśmy też elementy bardziej uniwersalne: neonowe napisy, niektóre meble, wprowadziliśmy typowe dla międzynarodowych hoteli funkcjonalności.

Czego Was nauczyła ta realizacja?

Tego, że to, co na pierwszy rzut oka jest ładne i fajne, jest tak naprawdę nudne gdy się na to spojrzy już drugi raz. Że poszukiwania w projektowaniu doświadczenia nie kończą się na pierwszym szkicu - uczymy się projektu i korygujemy go w trakcie. Na szczeście pracujemy zgodnie z metodą Design Cycles, ktora wdraża metodologię agile do projektowania wnętrz, więc korygowaliśmy nasz projekt bardzo szybko. Prace zaczęły się w maju, a teraz, w listopadzie hotel już w większości jest otwarty. Mam nadzieję, że na początku 2019 roku będziemy mogli już pochwalić się zdjęciami.

Nauczyliśmy się wiele, ale przede wszystkim przekonaliśmy się, że proces projektowy MIXD, udoskonalany przy każdym kolejnym projekcie, działa świetnie. Ja sam zaś utwierdziłem się w przekonaniu, że autentyczność w projektowanie jest najważniejsza, a doświadczenie jest budowane warstwami i konstruuje się je krok po kroku.

Project: Hotel Sarajevo

Brand: Ibis Styles, Accor Hotels

Design agency: MIXD

Visualisation: Grupa91.com

Mural design: Karol Banach

Design team: Piotr Kalinowski, Katarzyna Majer-Hola, Joanna Mazurek, Paweł Panek, Agnieszka Kaczara