REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo

www.kanlux.pl
×

Szukaj w serwisie

Srebro, drewno i płaskorzeźby - czyli jak powstają tzw. samochody kolekcjonerskie

  • Autor: PAP
  • 28 paź 2016 11:08
fot. pixabay.com

Wnętrza obszyte drogocennymi skórami, plastikowe elementy zastąpione srebrem czy drewnem, a nawet płaskorzeźby na wewnętrznej stronie drzwi – samochody "uszlachetnione" przez firmę z Czechowic-Dziedzic koło Bielska-Białej trafiają głównie na rynki zagraniczne.

REKLAMA

"To są kolekcjonerskie samochody, tworzone metodami jubilerskimi, ręcznym rzemiosłem, pradawnymi technikami" - wyjaśnia założyciel firmy Carlex Design Damian Skotnicki, absolwent wydziału artystycznego na Uniwersytecie Śląskim. "W Polsce jest wielu zamożnych klientów, cechujących się wysublimowanym gustem, natomiast dominują głównie zagraniczni klienci, polscy stanowią ok. 30 proc." - dodaje.

Skotnicki dzieli swoich klientów na trzy grupy - miłośników piękna, którzy mają wewnętrzną potrzebę otaczania się sztuką, kolekcjonerów szukających przedmiotów niepowtarzalnych oraz osoby, które odmieniają swój samochód po prostu dla satysfakcji.

Jednym z ostatnich osiągnięć firmy jest przemiana samochodu Dodge Challenger SRT Hellcat, dla której inspiracją była twórczość szwajcarskiego malarza Hansa Rudolfa Gigera - twórcy postaci Obcego w słynnym filmie Ridleya Scotta "Obcy - ósmy pasażer Nostromo".

"Auto specyficzne, ma 700 KM, jest obiektem pożądania wielu ludzi. W naszym przypadku samochód został potraktowany jako +dawca+ do wykonania pewnego rodzaju modyfikacji na życzenie naszego klienta, po to również został przez niego kupiony" - opowiada Damian Skotnicki.

Wnętrze samochodu wypełniły szlachetne materiały - egzotyczne skóry, palone bukowe drewno z Beskidów czy srebro, z którego odlano kierownicę i którym zastąpiono wszystkie fabryczne, plastikowe elementy.

W projekt był zaangażowany m.in. ceniony rzeźbiarz Artur Wochniak, który zaprojektował kierownicę i płaskorzeźby na wewnętrzne strony drzwi. "Musiałem się dopasować do przestrzeni, która jest bardzo techniczna, czyli wnęki, kształty i wymiary, to była duża trudność, bo z jednej strony jest to twórczość artystyczna, rzeźbiarska, a z drugiej wyzwanie techniczne i technologiczne" - mówi.

"Dla mnie jako dla rzeźbiarza, który w swoich realizacjach ma duże rzeźby, małe rzeźby, była to zupełnie nowa przestrzeń, niezwykle fascynująca. Wyjątkowa jest świadomość, że nagle dzieło sztuki może nie być w galerii, nie trzeba do niego przychodzić, tylko można bezpośrednio z niego korzystać, można go używać. Ten samochód staje się galerią, świątynią sztuki - wsiadając, możemy korzystać z niej bezpośrednio i to jest chyba dla mnie najpiękniejsze" - dodaje.

Praca kilkunastu osób nad samochodem trwała 10 miesięcy. Jedną z kluczowych ról odegrał też artysta jubiler Michał Baran. "To był projekt otwierający u nas w firmie nowe kierunki, absolutne maksimum trudności i złożoności procesów, wymagał on od nas wiele odwagi w przecieraniu ścieżek, którymi nikt dotąd nie pokusił się pójść" - mówi.

Firma Carlex Design działa od 9 lat, w kraju i za granicą zatrudnia ok. 150 osób. Ma oddziały w Walii, Niemczech, Finlandii, kolejny powstaje właśnie w Seulu.

Miesięcznie jej warsztaty opuszcza ok. 100 samochodów. Dla wyjątkowych projektów, takich jak Dodge Challenger, Skotnicki planuje utworzyć odrębną markę. "W ramach marki powstawać będzie maksymalnie 10 projektów, przy czym każdy z tych samochodów będzie tworzony przez rok pod moim osobistym nadzorem. Chcemy trafiać do kolekcjonerów, którzy chcą się cieszyć nowymi technologiami, ale w zupełnie nowej, artystycznej oprawie. Wierzę, że jest na to rynek" - mówi.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY