REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Andy Warhol w... Watykanie

  • Autor: PAP
  • 29 sty 2018 10:03
Andy Warhol w... Watykanie
fot. pixabay

Muzea Watykańskie finalizują rozmowy z Muzeum Andy'ego Warhola w Pittsburgu na temat wypożyczenia dzieł tego artysty na dużą wystawę w Stolicy Apostolskiej w przyszłym roku - podał portal Art Newspaper.

REKLAMA

Wystawa zostanie pokazana także w Pittsburgu w 25. rocznicę otwarcia muzeum.

Znajdą się na niej prace Warhola z 1986 roku z serii zainspirowanej mediolańskim freskiem "Ostatniej Wieczerzy" Leonarda da Vinci i wanitatywne serigrafie z czaszkami oraz filmy i różne materiały archiwalne.

Wystawa będzie prezentowana w Braccio di Carlo Magno (dosłownie - Ramię Karola Wielkiego) - monumentalnym łączniku spinającym lewe skrzydło kolumnady Berniniego z przedsionkiem bazyliki św. Piotra. Na końcu tego korytarza stoi konny posąg Karola Wielkiego, od którego nazwano galerię.

"Ciekawi nas przyjrzenie się duchowej stronie (twórczości) artysty - mówi Barbara Jatta, dyrektor Muzeów Watykańskich. - To bardzo, bardzo ważne, by ustanowić dialog ze sztuką współczesną. Żyjemy przecież w świecie obrazkowym i Kościół musi być tej rozmowy częścią".

Andy Warhol, syn słowackich greckokatolickich imigrantów był człowiekiem religijnym, wierzącym. Uczestniczył w nabożeństwach i często też spędzał wieczory w przytulisku dla bezdomnych prowadzonym przez jeden z kościołów episkopalnych.

Jak pisze Ben Luke, Warhol należał do artystów pobożnych, o czym świadczą zapiski w jego pośmiertnie opublikowanych dziennikach. Ale o sprawach wiary Warhol za życia rzadko mówił.

W wywiadzie z 1975 roku dla magazynu "Interview" na pytanie, czy tego dnia był w kościele, odparł, że "tak, wpadł tam na chwilę". Mówił też, że przystępuje do komunii. I "z tą swoją charakterystyczną rozbrajającą prostotą dodał: +Uważam, że to naprawdę ładnie chodzić do kościoła. Kościół, do którego chodzę, jest bardzo ładny+" - przytacza jego słowa Luke.

Nazywany był "papieżem popu" i Art Newspaper swój artykuł ilustruje spotkaniem Warhola z Janem Pawłem II.

Dopiero po śmierci artysty na religijny aspekt jego osobowości zwrócił uwagę historyk sztuki John Richardson, według którego jedynie najbliżsi z bliskich przyjaciół Warhola zdawali sobie z tego sprawę. Richardson pisał: "Ci z was, którzy znali go z sytuacji będących antytezą duchowości, będą zaskoczeni, że taka strona istniała. A ona rzeczywiście istniała, i właśnie to jest kluczem do jego duszy". Warhol też "całkiem się szczycił tym, że finansuje naukę bratanka w seminarium duchownym. I regularnie posługiwał w schronisku".

W rodzinnym domu Warholów w Pittsburghu w kuchni wisiała reprodukcja "Ostatniej Wieczerzy" Leonarda. W ostatnich latach życia artysty elementy tego przedstawienia pojawiały się z obsesyjną częstotliwością w różnych wariantach w pracach Warhola - w ciągu ostatniego tylko roku około 500 razy, w tym 70 razy głowa Chrystusa ustanawiającego sakrament Eucharystii - według fresku z refektarza klasztoru dominikanów przy Santa Maria delle Grazie w Mediolanie - i cztery olbrzymie panele "Chrystus 112 razy".



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY