REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Zmarła Magdalena Abakanowicz - artystka, która zrewolucjonizowała rzeźbę

  • Autor: PAP
  • 21 kwi 2017 13:54
Jedna z rzeźb Magdaleny Abakanowicz, fot. pixabay.com

W wieku 86 lat zmarła Magdalena Abakanowicz - rzeźbiarka, twórczyni abakanów, które zrewolucjonizowały rzeźbę i tkaninę artystyczną - poinformował rektor warszawskiej ASP prof. Adam Myjak.

REKLAMA

Abakanowicz to jedna z polskich artystek, która zyskała światową sławę i popularność. Jej twórczość utożsamiana jest z odważnym eksperymentowaniem z materią. To od jej nazwiska ukuto określenie: abakany. "Jeśli ktoś stojąc przed moim dziełem pyta: "co ono znaczy?", ja odwracam pytanie. "Co pan czy pani myśli, że ono znaczy?" Dowiaduję się, jak oni je interpretują, to szalenie interesujące" - mówiła Abakanowicz w jednym z wywiadów dodając, że jej sztuka jest w pewnym stopniu opowieścią o niepewnościach i wątpliwościach, które towarzyszą ludzkiej egzystencji.

Abakanowicz urodziła się 20 czerwca 1930 r. w Falentach niedaleko Warszawy w rodzinie ziemiańskiej o korzeniach tatarskich. Studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Sopocie, w pracowniach: Marka Włodarskiego i Eleonory Plutyńskiej. Studia nie spełniły jednak jej marzeń.

"Nauka sztuki była strasznym rozczarowaniem. Okazało się od razu, że moja wyobraźnia nie daje się nagiąć do obowiązujących reguł i przepisów, że moja skóra jeży się wobec uprawianej estetyki, że wreszcie modne filozofie nie dają się pogodzić z moją własną. Było mi źle. Byłam złą studentką" - napisała po latach Abakanowicz.

Po studiach tworzyła monumentalne gwasze, pełne dzikich barw, fantastycznych roślin i stworzeń. Szybko jednak odeszła od malarstwa. Zajęła się tkaniną, starała się nadać jej trójwymiarowość. Od połowy lat 60. tworzyła olbrzymie prace wykonane tradycyjną techniką tkacką z barwionego sizalu, które miały cechy w pełni przestrzenne: jednocześnie rzeźbiarskie i architektoniczne. Abakanowicz starała się w nich pogodzić fascynację miękkim, luźno opadającym płótnem i ekspresją barwy. Jednocześnie intrygowała ją faktura materii: prace, wykonane z barwionego, sizalowego włókna szokowały zwielokrotnioną organicznością. Na wystawach podwieszano je u sufitu. Zrewolucjonizowały one spojrzenie na tkaninę artystyczną - zrywały całkowicie z płaszczyznowością tkanin przeznaczonych do dekoracji wnętrz. Od nazwiska twórczyni nazwano je abakanami.

"To samoistne twory, zawieszone swobodnie w przestrzeni, bez ścian w roli tła bądź podpory, zapętlone w środku, a przy tym otwarte, dostępne zmysłom ze wszystkich stron, również od wewnątrz" - tak Ewa Hornowska opisała abakany w katalogu jednej w wystaw artystki. Abakany wywoływały wiele dyskusji w środowisku, spotykały się i z zachwytem - artystka otrzymała za nie Złoty Medal na Biennale w Sao Paulo w 1965 r. - i z ostrą krytyką - tak było na wystawie indywidualnej artystki w Zurychu dwa lata później.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY