REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Naszą intencją nie jest tworzenie ikon

  • Autor: propertydesign.pl
  • 28 kwi 2014 12:05
Naszą intencją nie jest tworzenie ikon
Paweł Paradowski, Przemysław Kokot i Daniel Mermer, fot. Pawel Pawlowski/zelaznastudio.pl
Naszą intencją nie jest tworzenie ikon
Naszą intencją nie jest tworzenie ikon
Naszą intencją nie jest tworzenie ikon
Naszą intencją nie jest tworzenie ikon
Naszą intencją nie jest tworzenie ikon
Naszą intencją nie jest tworzenie ikon

O tworzeniu dobrej architektury, wyzwaniach i Warszawie rozmawiamy z Przemysławem Kokotem i Pawłem Paradowskim, architektami z pracowni Open Architekci.

REKLAMA

Dążą Panowie do tego, aby projekty charakteryzowały się wysoką jakością autorskich rozwiązań. W jakich ostatnich realizacjach tego typu rozwiązań było najwięcej?

Przemysław Kokot: Każda ingerencja architekta w otaczającą przestrzeń i każdy pomysł na to, jak daną przestrzeń zagospodarować jest autorski. We wszystkich naszych projektach stosujemy zatem autorskie rozwiązania i staramy się, aby były jak najbardziej trafne.

Jednak niektórym pracowniom zależy na tym, aby zaprojektowane przez nich bryły miały pewien „autorski rys”?

PK: Nie staramy się, aby nasz autorski rys był widoczny. Bardziej zależy nam na tym, aby budynek pasował do otoczenia możliwie najlepiej. Chcemy, aby można było długo o nim mówić, że jest zaprojektowany dobrze. Są oczywiście architekci charakterystyczni, których dzieła są łatwo rozpoznawalne.

Paweł Paradowski: Istotą jest to, aby rys autorski był w pewnym sensie jak najmniej widoczny. Nie jest naszą intencją tworzenie ikon, czy budynków, o których się powie, że były zaprojektowane przez naszą pracownię. Ważne jest to, by były po prostu dobre.

Zwracają Panowie uwagę na architekturę kontekstu, odpowiadanie na potrzeby przyszłości oraz tworzenie dobrych „relacji z przeszłością”…

PK: Trudno jest mi wyobrazić sobie architekturę, która powstaje w oderwaniu od kontekstu, bez odniesienia do tego co zastane. Dobrą architekturę cechuje też odporność na czas.

PP: Nie wiem, czy jest to „nowoczesne” podejście do architektury, ale najbardziej podobają mi się budynki, których pojawienie się w krajobrazie mnie nie zaskakuje. Budowle, które sprawiają wrażenie, jakby stały w danym miejscu od zawsze. Jako przykłady mogę podać budynek: Giełdy Papierów Wartościowych projektu architektów Fiszera/Chołdzyńskiego czy skwer Hoovera pracowni JEMS. Takimi obiektami są też te powstałe w latach 50. czy 60.

Nie jestem zwolennikiem modnej ostatnio doktryny, w myśl której elastyczność projektu powinna być posunięta na tyle daleko, żeby możliwość jego modyfikacji umożliwiała jego kompletne unicestwienie. Nie zależy nam na budowaniu obiektów tymczasowych.

To jakie budynki starają się Panowie projektować?

PP: Dążymy do tego, aby projektowane przez nas budynki „zrastały” się organiczne z miejscem, w którym powstają, "nie kłóciły się” z sąsiadami, lecz „rozmawiały” z nimi - zarówno z tymi, które powstały, jak i z tymi, które dopiero zostaną wybudowane.

Mamy nadzieję, że takie podejście do architektury daje szansę naszym projektom na to, że nie podzielą losu niektórych budynków, z którymi historia obeszła się niezbyt łaskawie.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY