REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Termomodernizacja, remedium również na smog

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 29 lis 2017 10:25
Termomodernizacja, remedium również na smog
fot. mat. prasowe

Wraz z początkiem sezonu grzewczego niczym bumerang powraca do nas także sezon na smog. To nie przypadek, że najbardziej dokucza nam właśnie jesienią i zimą. Skąd się bierze, dlaczego w Polsce jest go za dużo, czemu nie można go bagatelizować i jak my sami możemy go redukować? Warto wiedzieć, ponieważ odpowiedzi na te pytania mają wpływ na zdrowie każdego z nas.

REKLAMA

Polacy oddychają najgorszym powietrzem w Europie. Także w skali globalnej plasujemy się w niechlubnej czołówce. O tym, że jesteśmy czerwonym punktem na mapie najdobitniej świadczy raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i opublikowana w nim lista 50 najbardziej zanieczyszczonych miast świata – aż 33 znajdują się w Polsce! Co więcej, stężenia szkodliwych substancji w niektórych naszych aglomeracjach bywają porównywalne do tych w Pekinie. Dotyczy to zwłaszcza zawieszonych w powietrzu pyłów PM2,5 (drobny) i PM10, które różnią się między sobą wielkością ziarenek. I tak w przypadku PM2,5 ich średnica nie przekracza 2,5 µm (1 mikrometr – jedna tysięczna milimetra). Jedne i drugie mogą wnikać do układu oddechowego i płuc. Groźniejszy dla ludzi jest pył PM2,5, który przenika głęboko do płuc, skąd może przedostać się do krwi. Według szacunków WHO długotrwałe narażenie na jego działanie skraca życie statystycznego mieszkańca UE o ponad 8 miesięcy, a w przypadku mieszkańców Polski – aż o 10 miesięcy.

Kiedy możemy mówić o smogu? Według wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia, wówczas kiedy średnie dobowe stężenie PM 2,5 przekracza 25 µg/m3, a PM 10 – 50 µg/m3. W polskich miastach bywa, że normy te są przekraczane wielokrotnie, jednak alarm smogowy jest podnoszony dopiero, gdy poziom pyłów PM10 dojdzie do 300 µg/m3. Dla porównania we Francji alert ogłaszany jest już przy stężeniu 80 µg/m3 – mówi Tomasz Jarzyna, Product Manager w firmie Baumit.

Paląca kwestia

Wbrew temu co mogłoby się wydawać, to nie przemysł szkodzi nam najbardziej, ani nawet nie samochody, a indywidualne ogrzewanie budynków. Dowodzą tego choćby analizy pyłu zawieszonego, wykonywane przez Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami, które jednoznacznie wskazują na przeważającą obecność związków chemicznych pochodzących ze spalania węgla i drewna w stosunkowo niskich temperaturach, możliwych do osiągnięcia wyłącznie w warunkach pieców domowych. Jak się okazuje, ogrzewanie budynków odpowiada także za 80 proc. rakotwórczego benzo(a)pirenu w naszym kraju.

Jak to możliwe, że za smog w Polsce w największym stopniu winę ponoszą gospodarstwa indywidualne, a nie ruch samochodowy i przemysł oparty także na węglu? – Brak kontroli nad spaleniem tego paliwa w piecach starej generacji oraz niewielka (do 40 m) wysokość, na jaką zanieczyszczenia emitowane są do atmosfery powoduje ich większe oddziaływania na jakość powietrza niż ma to miejsce w przypadku elektrowni czy dużych fabryk. Te, choć emitują więcej pyłów, to paradoksalnie mniej szkodliwych. Wynika to raz – ze stosowania specjalnych filtrów oczyszczających spaliny, co jest regulowane przepisami prawnymi, dwa – są one wypuszczane na znacznie większe wysokości niż te, w których żyjemy i oddychamy. Dzięki temu emitowane przez przemysł zanieczyszczenia łatwiej trafiają do górnych warstw atmosfery – pokonując ograniczenia związane z ukształtowaniem terenu i nie gromadząc się w naturalnych nieckach czy kotlinach górskich.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY