REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Architekci chcieliby widzieć swój zawód jako profesję poza trendami

  • Autor: Paropertydesign.pl
  • 24 lip 2014 10:53
Architekci chcieliby widzieć swój zawód jako profesję poza trendami
Natalia Paszkowska, architekt, współzałożycielka pracowni WWAA
Architekci chcieliby widzieć swój zawód jako profesję poza trendami

O jakości przestrzeni publicznej w Polsce i jej walorach, o trendach w jej projektowaniu, a także o projektach pracowni WWAA - ich ewolucji oraz przyszłości. To w wywiadzie z Natalią Paszkowską, architektem i współzałożycielką pracowni WWAA.

REKLAMA

Czym jest przestrzeń publiczna i jaka jest jej jakość w Polsce?

Posługuję się definicją, według której przestrzeń publiczna to przestrzeń egalitarna, w której nawet bezdomny może przebywać tak długo, jak długo nie zakłóca porządku. To przestrzeń, w której każdy może przeprowadzić własną „manifestację”.

Są też miejsca, które świetnie funkcjonują, a nie są typową przestrzenią publiczną. Przykładem jest park przy Starym Browarze w Poznaniu oraz wszystkie galerie handlowe. Obiekty te spełniają kryteria przestrzeni publicznej, bo można w nich wykonywać szereg aktywności kojarzonych z życiem w mieście – jest w nich miejsce dla matek z dziećmi, osób starszych, młodzieży. Teoretycznie można w nich przebywać nic nie kupując.

Jednym z problemów ogólnodostępnej przestrzeni publicznej w Polsce jest to, że ani władze, ani architekci nie znaleźli wspólnego mianownika dla tych obszarów i sposobu ich odróżnienia, sprawienia by było wyjątkowe na tle centrów handlowych i innych przestrzeni komercyjnych.

W Warszawie ciekawym przykładem przestrzeni publicznej jest wybrzeże Wisły, dopiero niedawno odkryte przez warszawiaków. Myslę że powodem, dla którego wybrzeże po obu stronach rzeki funkcjonuje tak dobrze, jest to, że... można tam spożywać alkohol. Teren ten nie podlega tym samym prawom, co ścisłe centrum. Definiują go niewidoczne mechanizmy, które sprawiają, że przestrzeń jest przyjazna ludziom i oni po prostu chcą tam spędzać czas.

A może widzialnym walorem jest po prostu natura – drzewa i rzeka?

Te walory były tam od zawsze. Jednak dopiero teraz zostały dostrzeżone przez mieszkańców. Nie przeszkadza im nawet remont bulwarów i to, że najatrakcyjniejsza część nabrzeża Wisły jest niedostępna.

Mówi się, że jak coś jest publiczne i wspólne to jest niczyje – więc kto ma dbać o tę przestrzeń publiczną? W jakim kierunku ona zmierza?

Przestrzeń publiczną determinuje detal urbanistyczny. Ludzie nie zwracają uwagi na to, w jaki sposób przestrzeń jest ograniczona budynkami, czy budynki mają harmonijną pierzeję, czy zamyka się ona na równej wysokości, czy drzewa stoją w równych szpalerach, czy są osie widokowe – to są oczywiście rzeczy, które budują porządek przestrzeni publicznej i sprawiają, że jest bardziej nobilitująca dla naszego życia codziennego. A to co sprawia, że czujemy że przestrzeń jest zdegradowana, to połamane płyty chodnikowe, to, że ludzie nie sprzątają po swoich psach, brak oświetlenia, niezadbana zieleń. Wydaje mi się że w niewielu krajach (przynajmniej w kręgu kultury zachodniej), zieleń publiczna jest tak zaniedbana jak w Polsce. W  takim klimacie jak nasz, gdzie jest stosunkowo łatwa w utrzymaniu, to bardzo dziwne. A znalezienie w Polsce kawałka ładnego, publicznego trawnika jest rzadkością, a my nie chcemy spędzać czasu w brudnych miejscach. Te „rodzynki”, których trzeba szukać w polskich miastach, jak na przykład w Warszawie Krakowskie Przedmieście czy Plac Grzybowski to miejsca zrewitalizowane. I widać, że ludziom się podobają. W polskich realiach często wystarczy, że coś jest po prostu zaprojektowane.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY