REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Architekci: Śląsk bez jasno określonej ścieżki rozwoju

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 14 maj 2015 15:16
Architekci: Śląsk bez jasno określonej ścieżki rozwoju
NOSPR, fot. Daniel Rumiancew

Rosnąca świadomość ludzi o przestrzeni, w której żyją i przebywają, niekoniecznie związana sztywno z tożsamością miejsca oraz samymi realizacjami architektonicznymi, staje się pozytywnym obrazem przemian - mówi Michał Jurgielewicz z pracowni NAS-DRA Design and Research Agenda w rozmowie z PropertyDesign.pl

REKLAMA

Architekt Michał Jurgielewicz z pracowni NAS-DRA Design and Research Agenda, w rozmowie z PropertyDesign.pl podkreśla, że w Katowicach wiele dzieje się w związku z rewitalizacją ścisłego centrum, jednak Śląsk jako całość nie posiada jasno określonej ścieżki rozwoju. - Można przypuszczać, że to, co można zaobserwować w Katowicach, będzie przykładem dla reszty miast należących do konurbacji. Ostatnie inwestycje, mimo że na dość wysokim poziomie architektonicznym, niestety nie spełniają wymogów zrównoważonego rozwoju oraz często nie odpowiadają na bezpośrednie potrzeby mieszkańców - mówi architekt.

Wtóruje mu Paulina Grabowska, również z pracowni NAS-DRA Design and Research Agenda:

- Sam pomysł na region jest typowym dla miast poprzemysłowych - wejście na rynek krajowy i - w miarę możliwości - światowy z odpowiednim zapleczem usług, spełniającym jedynie wymagania obecnego systemu ekonomicznego - mówi Paulina Grabowska. - Miasta powinny jednak spełniać potrzeby w każdej, nie tylko makro-skali. W całym planie brakuje wcześniej wspomnianych pomysłów na to, jak ożywić tereny poprzemysłowe nie tylko finansowo, ale również ekologicznie i społecznie - dodaje.

Architekci podkreślają, że należy zwrócić uwagę na oba wspomniane zagadnienia w tworzeniu kolejnych planów inwestycyjnych w regionie.

- Największą barierą rewitalizacji terenów poprzemysłowych jest trzymanie się ich ogromnej skali, co widać dobrze na przykładzie byłych terenów Kopalni Katowice, na których zrealizowano trzy ogromne inwestycje podtrzymując status miejsca - wyspy. Homogeniczne wcześniej tereny przemysłowe powinny być rozbijane założeniami o mniejszej skali i wielu przeznaczeniach, gdzie obok obiektów mieszkalnych znalazłyby się również miejsca publiczne, usługowe zatrzymujące i przyciągające mieszkańców na stałe lub na dłużej niż czas trwania danego wydarzenia, koncertu czy wystawy - ocenia Michał Jurgielewicz.

- Strefa Kultury jest zatem bardzo jednorodna i nastawiona jedynie na obsługę gości poszczególnych wydarzeń odbywających się w tym miejscu, nie zapewniając podstawowych - codziennych usług i funkcji z których korzystają mieszkańcy - dodaje.

- Wyizolowanie od miasta, pomimo ze Strefa Kultury znajduje się w jego ścisłym centrum, potęguje również przylegająca do niej infrastruktura która fizycznie wydziela ten obszar od reszty miasta - kwituje Paulina Grabowska. - Problemem więc nie jest jakość architektury, a programu politycznego jaki ona reprezentuje, wielkich nadziei związanych z posiadaniem magnetyzującej i "wizytówkowej" przestrzeni w mieście oraz trudna lokalizacja miejsca.

 



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY