REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna

  • Autor: PropertyDesign.pl
  • 13 lis 2017 14:02
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
fot. dr hab. Jan Sikora
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna
Biblioteka we Władysławowie będzie wygodna, kojąca, wręcz terapeutyczna

- Nasze obiekty są egalitarne. Są dla każdego i za darmo. To miejsca użytkownika, a nie zasobów. To sprawiło, że społeczeństwo w końcu doczekało się przestrzeni prawdziwej apolitycznej aktywności. I to procentuje. W Sopotece trudno o wolne krzesło, gdyż przychodzi tam do tysiąca osób dziennie. To oszałamiający wynik, który dał wielu osobom do myślenia - mówi dr hab. Jan Sikora, założyciel pracowni Sikora Wnętrza. Z architektem rozmawialiśmy m.in. o symbiozie dworców i obiektów kultury, projekcie biblioteki we Władysławowie oraz o tworzeniu przestrzeni dla nowych pokoleń.

REKLAMA

Co łatwiej projektować – obiekty kultury czy wnętrza hotelowe?

Dr hab. Jan Sikora: Jakość procesu projektowego w dużej mierze zależy od inwestora, nie od projektowanego obiektu. Kluczowy jest tu czynnik ludzki, który jest wprowadzany do procesu projektowego. W przypadku bibliotek jest to maksymalnie kilka osób, w przypadku hoteli - nawet kilkanaście. W przypadku deweloperów, którzy stawiają hotele, występuje też duża rotacja pracowników. Zdarza się, że projekt zaczyna się z jednymi osobami a kończy z innymi. To rodzi pewne problemy logistyczne związane z każdorazowym wprowadzaniem nowych osób w sytuację na budowie. Trudniej też o punktową decyzyjność - w bibliotekach jest to dyrektor biblioteki, a u dewelopera... trudno prosić o każdą decyzję samego prezesa. A to on często wystawia końcowy werdykt, któremu podporządkowuje się firma. Ad rem - realizacja hoteli jest bardziej złożona ze względu na potrzebę godzenia różnych interesów. I co najważniejsze: hotel musi być finansowo opłacalny. Oznacza to, że podczas prac występuje duża presja dotycząca optymalizacji wydatków. W przypadku bibliotek często jest z góry ustalony budżet. A "karty na stole" od początku pracy nad projektem to zawsze bardzo duże ułatwienie i katalizator innowacyjności.

Zatem które realizacje sprawiają Panu więcej radości – kulturowe czy hotelowe?

Obecnie - te zagraniczne. Wnikanie w inny kontekst sytuacyjny, geograficzny i kulturowy rodzi niezwykłe projekty. Rozmowy o projektach w rikszy czy podczas jedzenia gruzińskiego chaczapuri to niezapomniane chwile. "Na tapecie" są też projekty rewitalizacji przestrzeni publicznych, które realizujemy dla takich miast jak Gdynia, Sopot czy Władysławowo. Tu sytuacja ma się podobnie jak w poprzednim pytaniu: kluczowe jest to czy inwestor rozumie kulturę życia, nie tylko wskaźniki biznesowe, oraz czy wie czym jest wygoda, kojarzona np. z hotelami.

Rumia, Sopot, Władysławowo. Trzy biblioteki przy dworcach, trzy zlokalizowane nad morzem. Co, prócz tego samego adresu oraz funkcji, łączy te obiekty?

Tych obiektów jest więcej! Oprócz naszych pomorskich bibliotek - w Rumi, Sopocie i - niedługo - we Władysławowie i Katuzach, powstają kolejne. Straszyn i Lębork mają już swoją bibliotekę na dworcu,  Wejherowo buduje "kolej na kulturę". Tę rewolucję rewitalizacyjną rozpoczęła Stacja Kultura - fenomen społeczny, który otworzył nam oczy na to, że można projektować obiekty dla ludzi. Niby podobne są np. filharmonie i teatry, ale tam trzeba iść "pod krawatem". Nasze obiekty - i to je łączy - są egalitarne. Są dla każdego i za darmo. Dodatkowo są to miejsca użytkownika, a nie zasobów.  To sprawia, że społeczeństwo w końcu doczekało się miejsc prawdziwej apolitycznej aktywności. I to procentuje - w każdym z miejsc są setki wydarzeń rocznie. Na przykład w Sopotece trudno o wolne krzesło, gdyż przychodzi tam do tysiąca osób dziennie. To oszałamiający wynik, który dał wielu osobom do myślenia.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY