REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Brzydota kiepsko się sprzedaje

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 21 gru 2016 16:23
Brzydota kiepsko się sprzedaje
Marek Witaszewski i Jacek Chaczykowski z pracowni OTOMI Store Design Lab fot. PTWP
Brzydota kiepsko się sprzedaje
Brzydota kiepsko się sprzedaje
Brzydota kiepsko się sprzedaje

W Polsce dzieje się sporo i dobrze. Deweloperzy zaczynają doceniać jakość architektury. Brzydota kiepsko się sprzedaje więc żeby pozostać konkurencyjnym trzeba zaoferować coś ekstra. Nazwisko architekta, dobry projekt i jakość przestrzeni stanowią wartość - uważają zgodnie Jacek Chaczykowski, Marcin Ojrzyński i Marek Witaszewski z pracowni OTOMI Store Design Lab.

REKLAMA

Czy rok 2016 był dobrym rokiem dla polskiej architektury? - A czy w ogóle istnieje coś takiego jak polska architektura - zadaje pytanie Marcin Ojrzyński. Może lepszym pytaniem byłoby to, czy to był dobry rok dla architektury w Polsce, bo przecież na naszym rynku działa wiele zagranicznych biur. Wygrywają konkursy, zdobywają zlecenia i czasem tworzą wyjątkowe projekty - podkreśla Ojrzyński.

Jako przykład, architekci z OTOMI Store Design Lab podają ostatnie, wyjątkowe realizacje w naszym kraju.  - Wielokrotnie nagradzany budynek Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie, który wygrał zeszłoroczną edycję Europejskiej Nagrody Architektonicznej im. Miesa van der Rohe biura Barrozi. Budynek Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, którego autorem jest pracownia Lahdelma & Mahlamäki Architects, Teatr Szekspirowski w Gdańsku projektu Renato Tizzi, czy Centrum Kulturalno - Kongresowe "Jordanki" w Toruniu autorstwa Fernando Menis - wskazują architekci.

Zdaniem architektów, właśnie takie budynki mają wpływ na to co dzieje się w środowisku architektów. - Udowadniają, że jednak się da. Ustawiamy sobie porzeczkę o stopień wyżej. Jest kogo gonić, jest się z kim ścigać - zauważają architekci i dodają, że wielu młodych architektów odbywa praktyki w najlepszych biurach w świecie. - Część z nich zostaje, ale niektórzy wracają z głowami pełnymi pomysłów. Tworzy się ferment ścierają się pomysły i idee. Można tu podać udany przykład działalności Łukasza Kosa, współzałożyciela pracowni Four o Nine z Szanghaju - zauważają architekci.

Ale i polskie pracownie architektoniczne wygrywają zagraniczne konkursy i zdobywają międzynarodowe nagrody. - Chociażby KWK Promes Roberta Koniecznego, Muzeum Narodowe – Centrum Dialogu Przełomy w Szczecinie pokonało 375 konkurentów z całego świata podczas World Architecture Festival w Berlinie i zwyciężyło w kategorii Najlepszy Obiekt Kultury na świecie - zauważa Ojrzyński. - Mieliśmy okazję spotkać się z panem Robertem podczas jego prezentacji projektu i po tym co usłyszeliśmy możemy tylko utwierdzić się w słuszności decyzji jury. Wielka pokora wobec miejsca, historii i dnia dzisiejszego. Dodatkowym wyzwanie dla projektanta był fakt, że projekt powstał w sąsiedztwie wspomnianej już Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza - podkreśla architeki Jacek Chaczykowski.

Architekci zauważają, że powstają też inne wspaniałe budynki jak: Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach projektu JEMS Architekci, siedziba NOSPR w Katowicach spod kreski Konior Studio, czy Małopolski Ogród Sztuki w Krakowie (projekt Krzysztof Ingarden, Jacek Ewy).  - Dzieje się sporo i dobrze. Deweloperzy zaczynają doceniać jakość architektury. Brzydota kiepsko się sprzedaje więc żeby pozostać konkurencyjnym trzeba zaoferować coś ekstra. Nazwisko architekta, dobry projekt i jakość przestrzeni stanowią wartość - uważają zgodnie architekci.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY