REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Byłem świadkiem rewitalizacji terenów postindustrialnych na Woli

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 30 wrz 2014 12:07
Byłem świadkiem rewitalizacji terenów postindustrialnych na Woli
Mariusz Ścisło, prezes SARP i pracowni architektonicznej FS&P Arcus, (fot. Biś Lisowski, źródło Facebook SARP Kraków)

Przy ul. Karolkowej w Warszawie jeszcze kilka lat temu stała dawna fabryka Philips, czyli Zakłady Wytwórcze Lamp Elektrycznych im. Róży Luksemburg. Dziś na tej działce stoją trzy biurowce, a czwarty jest w fazie wykańczania wnętrz. Z architektem Mariuszem Ścisło rozmawiamy o funkcjach jakie ma i jakie może mieć ten fragment warszawskiej Woli.

REKLAMA

Łączenie funkcji biurowej i mieszkaniowej blisko siebie jest według architektów, ale i deweloperów, najlepszym rozwiązaniem na to, aby dzielnice nie stawały się monokulturowe.

- Nie przeszkadzają one sobie w funkcjonowaniu, a jednocześnie sprawiają, że dzielnica jest żywa, że ulice żyją. Wówczas również funkcje usługowe, usytuowane w parterach budynków biurowych mogą działać do późnego wieczora, jako kawiarnie, punkty usługowe, sklepy. Taką szansę ma w tej chwili Wola - mówił w rozmowie z Propertydesign.pl architekt Mariusz Ścisło, prezes SARP i założyciel pracowni FS&P Arcus. - Przykładem może być kwartał ulic: Karolkowa, Grzybowska, Przyokopowa, Hrubieszowska. Jestem jednym z projektantów obiektów, które tam powstały – zrealizowanego już Concept Tower i powstającego jeszcze kompleksu biurowego Karolkowa Business Park. Byłem świadkiem rewitalizacji terenów postindustrialnych na Woli - mówił architekt.

Na wspomnianym kwartale ulic funkcjonują także dwa inne biurowce - Wola Center projektu Stefana Kuryłowicza i Grzybowska 81 projektowana przez Grupa 5 Architekci. Mimo to na działce jest jeszcze miejsce na kolejne budynki. Według prezesa SARP dobrze byłoby ulokować tam budynek mieszkalny.

- Ja bym chętnie widział zabudowę z funkcją mieszkaniową, co pozwoliłoby aby kwartał nie stał się monokulturowy. Cały ten kompleks to ok 100-150 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej. Niedaleko, po drugiej stronie ulicy Towarowej, powstaje też inwestycja firmy Ghelamco - Warsaw Spire, której powierzchnia wynosi również ponad 100 tys. mkw. A zatem w sumie ten rejon będzie miał bardzo duże nasycenie powierzchniami biurowymi i stanowić będzie nowe City biurowe, konkurencyjne dla Służewca - ocenił Mariusz Ścisło.

Jednak w przypadku łączenia różnych funkcji i wypełniania jej przestrzenią publiczną, jest pewien haczyk. Architekci podkreślają problem grodzonych osiedli, które nie ułatwiają ludziom życia we wspólnych przestrzeniach. Tu kolejny ruch należy do samorządów.

- Jest jednak pewien problem prawny, który wymaga rozwiązania. Deweloperzy tworząc przestrzeń publiczną chętnie oddaliby ją we władanie miastu, jest to szczególnie istotne w przypadku osiedli mieszkaniowych. Często po zakończeniu inwestycji wspólnoty budynków usamodzielniają się i jeśli dany skwer, plac nie ma statusu przestrzeni miejskiej, to wspólnoty dążą do grodzenia i zamykania ich - mówi architekt Mariusz Ścisło. - Nie ma dostatecznych regulacji prawnych, które by temu przeszkadzały. A z drugiej strony miasto stosuje podwójną taktykę, ponieważ nie odbiera i nie przejmuje nawet za symboliczną złotówkę tych dróg czy skwerów, bo musiałoby o nie dbać.

- Natomiast z drugiej strony nakłada na deweloperów opłaty adiacenckie z tego tytułu, że zbudowali plac, poprawili przestrzeń, a co za tym idzie wzrosła cena otoczenia. W związku z tym miasto ma prawo od wartości, którą stworzył deweloper pobierać opłaty. Miasto na tym korzysta, a dodatkowo przecież pobiera podatek za nieruchomość, która mimo wszystko udostępniana jest ogółowi mieszkańców - podsumowuje architekt.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY