REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo

www.kanlux.pl
×

Szukaj w serwisie

Czy design naprawdę coś znaczy? Może i nie, ale jest całym moim życiem

  • Autor: Forum Dobrego Designu
  • 25 lis 2016 09:00
Czy design naprawdę coś znaczy? Może i nie, ale jest całym moim życiem

Henrik Pedersen jest niewątpliwie jedną z gwiazd duńskiego designu. Swoje pierwsze kroki w projektowaniu stawiał w świecie mody, ale dziś jego nazwisko jest kojarzona przede wszystkim z meblami i oświetleniem. W grudniu będzie okazja spotkać się z nim osobiście w Polsce.

REKLAMA

Henrik Pedersen zaczynał swoją karierę w 1990 roku od uzyskania dyplomu projektanta mody. W 1996 roku założył własną pracownię projektową 365º skupiającą się na projektach modowych i graficznych. 

Swoją przygodę ze wzornictwem przemysłowym rozpoczął od projektów akcesoriów kuchennych. Już wkrótce okazało się jednak, że jego wielką miłością jest projektowanie lamp – pierwsza duża kolekcja lamp powstała w roku 2007. Do dziś zresztą projektowanie oświetlenia to ważna część jego pracy – współpracuje przy ich tworzeniu z tak znanymi markami jak Frandsen czy Bolia. Rok później, roku 2008 powstała pracownia 365º north, specjalizująca się w projektowaniu lamp, ale także mebli. Od tego czasu Henrik Pedersen rozpoczął też długofalową współpracę z BoConcept - dla tej duńskiej marki stworzył kilkadziesiąt projektów, w tym fotel Imola - jedną ze współczesnych ikon duńskiego wzornictwa. 

- Czy design naprawdę coś znaczy? Może i nie, ale jest całym moim życiem - mówi Henrik Pedersen. - Projektowanie form i ich funkcji z myślą o ich nowych możliwościach dostarcza mi prawdziwych emocji. Chociaż zaczynałem jako projektant mody, szybko zająłem się projektowaniem graficznym, a wkrótce również wzornictwem przemysłowym. 

Jak Henrik Pedersen radzi sobie z taką wielością obszarów zainteresowań twórczych? 

- Myślę, że jeśli odebrało się wykształcenie w jakiejkolwiek dziedzinie związanej z designem, „przełączenie się” z jednej branży do drugiej nie powinno być wielkim problemem – mówi. – W każdej z nich mamy w końcu do czynienia z myśleniem projektowym.

Jak sam o sobie mówi, jego projekty reprezentują rys neoskandynawski, z inspiracjami z Londynu czy Amsterdamu, łączą różne stylistyki, materiały i funkcje, choć efektem końcowym zawsze jest prosty i "czysty" design". 

- Moja życiowa filozofia to nie odchodzić od projektu dopóki nie mam absolutnej pewności, że jest właśnie taki, jaki być powinien. Design to moja pasja, dlatego nie wyobrażam sobie, bym miał robić coś innego – dodaje projektant. 

Z czego jest najbardziej dumny? Oprócz projektów stworzonych dla BoConcept z pewnością są to lampy.

– Projektowanie oświetlenie to znakomita szkoła designu – wyjaśnia. – W przypadku mebli musimy wziąć pod uwagę bardzo wiele czynników typowo praktycznych, związanych z ergonomią. Tu ich prawie nie ma – zostaje czysta zabawa formą. 



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY