REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Dobry projekt wpływa na elitarność marki

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 15 lip 2016 12:38
Dobry projekt wpływa na elitarność marki
Robert Majukt, fot. materiały prasowe
Dobry projekt wpływa na elitarność marki
Dobry projekt wpływa na elitarność marki
Dobry projekt wpływa na elitarność marki
Dobry projekt wpływa na elitarność marki
Dobry projekt wpływa na elitarność marki
Dobry projekt wpływa na elitarność marki
Dobry projekt wpływa na elitarność marki
Dobry projekt wpływa na elitarność marki

20 lat istnienia studia Robert Majkut Design to ponad sto tysięcy metrów kwadratowych powierzchni unikalnie zaprojektowanych wnętrz i przeszło 130 klientów. Wiele projektów zyskało opinię pionierskich i przełomowych. Jak wygląda różnica między pracą na rynku wnętrz publicznych wtedy i dziś? O tym mówi Robert Majkut, designer i projektant przestrzeni publicznych.

REKLAMA

W tym roku studio Robert Majkut Design obchodzi swoje 20-lecie. Jak z tej perspektywy wygląda różnica między pracą na rynku wnętrz publicznych wtedy i dziś?

20 lat temu czasy były trudne, bo nikt nic nie wiedział – i to po obu stronach. Był za to w nas imperatyw do działania, energia i dynamika, które rekompensowały pewne braki doświadczenia, wiedzy czy kompetencji. Działo się wiele i rynek szybko się rozwijał, choć może nie zawsze w uporządkowany i przewidywalny sposób czasem wręcz boleśnie doświadczając. Dziś o designie powiedziano dużo. Powstało wiele dobrych i wiele złych projektów, ale w mojej opinii rynek poważnych wyzwań mocno wyhamował. Grupa firm otwartych na współpracę skierowaną na wyzwania wyraźnie zmalała. Duża część rynku zadowala się akceptowalnym minimum zaspokojenia, udając, że to wystarczający standard – nie powstają dziś projekty robiące istotną różnicę. Brakuje zauważalnej pieczołowitości w kreowaniu nowych idei, silnych konceptów a tymczasowość i generyczność została powszechnie zaakceptowana i „przyklepana” jako zadowalający rynkowy standard.

To bardzo ciekawa obserwacja, że tak łatwo zaakceptowaliśmy bylejakość w przestrzeniach publicznych.

Niestety wielu inwestorów decyduje się na takie rozwiązania w imię bezpieczeństwa podejmowanej, nijakiej decyzji i źle pojętej oszczędności, bo oszczędzają na własnym wizerunku, jakości, potencjale . To pozorna oszczędność, bo byle jak zrobiony projekt szybko się starzeje – estetycznie i użytkowo. Nikt nie pamięta o tym, że dopracowanie przesuwa markę na poziom formalnej i biznesowej elitarności – czyni go sprawniejszym i atrakcyjniejszym, pozwala się wyróżnić i budować przewagę. Tymczasem w Polsce uśredniony poziom designu można spotkać na przykład w galeriach handlowych, w których reprezentują go głównie sklepy sieciowe urządzane według jednego schematu. To zaskakująco szybko zaspokojona potrzeba „czegoś”.

A czy nie jest tak, że przed tym procesem bronią się siedziby firm, biura?

Tu również sytuacja nie jest powszechna. Trzeba pamiętać, że oglądamy w prasowych relacjach głównie te zaprojektowane miejsca, a nie widzimy całej masy nieciekawie, przypadkowo urządzonych, których śmiem twierdzić jest większość. Ale nawet współpraca z architektem nie załatwia wszystkiego. Niektórym wydaje się, że wielkoformatowa grafika, zielona ściana, piłkarzyki i workowate sofy zamienią ich biuro w supernowoczesną, awangardową przestrzeń i że już będą cool. Takie myślenie jest płytkie, bo projekt, wygląd firmy powinien wynikać z jej duszy, być odzwierciedleniem potrzeb jej pracowników. Powinien być zindywidualizowany i precyzyjnie dopasowany. Wyrazisty i adekwatny do charakteru marki. A jak mam biuro jak szare trampki, to na czym budować unikalność i siłę marki? To manifestacja egalitarności nie finezji. Ale u nas szuka się projektów w second handach.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY