Joanna i Wojciech Małeccy: Polska architektura ma się wyśmienicie. I z każdym dniem jest coraz lepsza



PropertyDesign.pl - 05-12-2018 09:00


- Kiedyś bardzo dobrym standardem była Castorama, dziś powstają coraz lepsze salony z elementami wyposażenia. Ikea była objawieniem, a teraz jest czymś, co pojawia się w każdym domu. To pokazuje, jak bardzo rozwija się Polska mentalność, a przy okazji też polska szkoła dizajnu, która jest stosowana w naszych projektach - mówi Wojciech Małecki z Małeccy Biuro Projektowe. Jak zmieniła się polska architektura przez 20 lat działania pracowni? Odpowiedź na to i na wiele innych pytań poniżej.

Propertydesign.pl: Za waszą pracownią piękny jubileusz – 20 lat działalności. Jak zmieniło się projektowanie przez te wszystkie lata? Startowaliście w latach 90-tych, z architekturą było wtedy kiepsko…

Wojciech Małecki: Tak,to prawda - lata 90. były wychodzeniem ze standardu „Alternatyw 4” z serialu Barei, czyli zmierzaniem się z trudną rzeczywistością. Towarzyszył temu głęboki głód tworzenia czegoś nowego, wspaniałej architektury i wspaniałych przestrzeni mogących konkurować z  Europą Zachodnią, która była, jak nam się wtedy wydawało, niedoścignionym wzorcem.

Joanna Małecka: Byliśmy tuż po studiach, chcieliśmy zmieniać świat, zwłaszcza ten, który nas otaczał. Zdawało nam się, że wystarczy tylko chcieć... A rzeczywistość mocno nas zaskoczyła.

Wojciech Małecki: Te 20 lat działalności naszej pracowni to bardzo ekscytujący czas - od pierwszych projektów dla bardziej świadomych inwestorów do współczesnych czasów, gdzie nadal jesteśmy aktywni.

Czy współczesna polska architektura zaczyna mieć się dobrze? Jakie ma perspektywy na przyszłość?

Wojciech Małecki: Uważam, że ma się wyśmienicie i z każdym dniem coraz lepiej. Powstają wspaniałe budynki. Po raz pierwszy obiekt zrealizowany w Polsce uzyskał nagrodę europejską Miesa van der Rohe, a w naszej Katowickiej przestrzeni widać wiele wspaniałych obiektów, które tworzą śląską jakość architektury -  MCK, NOSPR, Muzeum Śląskie, Biblioteka CNiBA, WRiTV.

Joanna Małecka: Warto wyjechać choćby na chwilę za wschodnią granicę aby zobaczyć, jak bardzo nasz kraj się zmienił i jak bardzo zmieniła się na lepsze polska architektura. Myślę, że perspektywy są bardzo dobre, szczególnie gdy się spojrzy na pokolenie młodych, ambitnych architektów.

A co z odbiorcą? W szkołach praktycznie nie mówi się o architekturze, polski odbiorca jest niedouczony, często zbliża się do ignoranctwa. Czy jesteśmy coraz bardziej świadomi dobrej architektury, czy też nic się nie zmienia?

Joanna Małecka: Nie zgadzam się z użyciem słowa ignorant. Jeśli nawet nie uczy się o architekturze, czy o jakimś podejściu do odczuwania i widzenia świata i przestrzeni to nie znaczy, że przeciętny Polak sam nie szuka dobrych rozwiązań. Zdecydowanie widzimy te poszukiwania wśród inwestorów, które często są bardzo głębokie, czasem nawet zaskakujące. Jeżeli ktoś już ma w planie jakąś inwestycje widać, że przygotowuje się do tego dokładnie.

Wojciech Małecki: Kiedyś bardzo dobrym standardem była Castorama, a dziś powstają coraz lepsze salony z elementami wyposażenia. Ikea była objawieniem, a teraz jest czymś, co pojawia się w każdym domu. To pokazuje, jak bardzo rozwija się Polska mentalność, a przy okazji też polska szkoła dizajnu, która jest stosowana w naszych projektach.

Jak dzisiaj odbieracie architekturę i urbanistykę Katowic? Miasto zmierza w dobrym kierunku?

Wojciech Małecki: Katowice obecnie są na topie, są trendy. Stały się miastem modnym, do którego przyjeżdża coraz więcej kolegów architektów z innych miast, aby oglądać nowe obiekty. Powstają tu świetne budynki, a przy okazji miasto dzięki swojej młodej, bo tylko 150-letniej historii, jest świeże i otwarte na nowe pomysły i nowe wyzwania architektoniczne.

Joanna Małecka: Okazało się, że to, co kiedyś było przekleństwem Katowic, czyli olbrzymia ilość zakładów przemysłowych, które były zlokalizowane nieomalże w ścisłym centrum, właśnie w tej chwili procentuje. Zrewitalizowana przestrzeń dla różnych funkcji jest teraz bardzo modna i poszukiwana. Miasto, które udało się zrewitalizować dostało nie tylko możliwość drugiego życia, ale też katowiczanie dostali drugie życie związane z wydarzeniami kulturalnymi - z koncertami i innymi wydarzeniami realizowanymi w tych miejscach. Nie tylko chętnie się tam gromadzimy, ale przebywamy w nich jak najdłużej.

Jesteście pracownią, która nie ogranicza się do jednej specjalizacji: projektujecie biurowce, kliniki, szkoły, obiekty publiczne… Budynki o jakiej funkcji najtrudniej zaprojektować?

Wojciech Małecki: Uważam że, architektura dotyka wszystkich sfer działania człowieka i architekt podobnie jak lekarz, który leczy całe ciało powinien również działać na wszystkich płaszczyznach i wszystkich przestrzeniach, które dotyczą człowieka.

Joanna Małecka: Podchodząc do każdego nowego tematu staramy się zrobić to w sposób nowatorski i spróbować dla każdej funkcji zaoferować nową jakość przestrzeni.

Wojciech Małecki: Wydaje mi się, że każdy projekt jest nowym wyzwaniem - natomiast najbardziej dla nas ekscytujące są te projekty, które wymagają rozwoju intelektualnego. Stąd zrezygnowaliśmy na pewnym etapie z projektów powtarzalnych obiektów sieciowych Człowiek, kiedy przestaję się rozwijać staje się starym człowiekiem - dlatego staramy się mieć w swoim portfolio projekty, które będą nas motywować do ciągłego rozwoju.

Joanna Małecka: Zapraszamy do naszych zespołów szerokie spektrum ludzi, którzy są nie tylko architektami, lecz działają na różnych płaszczyznach i takie interdyscyplinarne grono rozszerza nasze horyzonty i powoduje, że możemy spojrzeć na projekt z innej perspektywy.

Z perspektywy czasu, który projekt przysporzył wam najwięcej trudności?

Wojciech Małecki: Chyba nowa siedziba Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Współpraca trzech pracowni wymagająca pogodzenia różnych osobowości i różnych przyzwyczajeń kulturowych, bardzo trudna działka w sercu miasta, pionierskie rozwiązania projektowe, przedłużająca się budowa...

Joanna Małecka: Ale z drugiej strony każdy projekt jest jakimś wyzwaniem i każdy przeżywamy bardzo mocno - niekończące się dyskusje, nieprzespane noce... Trudne są także te projekty, gdzie inwestor sam chce poczuć się dizajnerem i zmienia rozwiązania bez konsultacji z architektem, ale takich przypadków mamy na szczęście bardzo niewiele.

A radości? Choć odpowiedź chyba znamy…

Wojciech Małecki: WRiTV jest tym projektem, który w ostatnim czasie dał nam najwięcej radości. To jest  trochę tak, jak z narodzinami dziecka - są trudne i bolesne, a potem rodzice cieszą się, jak potomek rośnie. Otrzymaliśmy za ten budynek sporo nagród w tym roku - takie docenienie obiektu przez wiele osób z różnych środowisk daje świadomość, że ten wysiłek miał sens.

Joanna Małecka: Czasami też się zdarza krótki telefon od inwestora, który mówi: dzwonię do was, żeby wam podziękować. Jest to bardzo miłe i daje motywację do dalszej pracy.

Co przed Wami? Nad czym dziś pracujecie?

Wojciech Małecki: W ostatnich dniach rozpoczęliśmy prace nad Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego – Dom Polski we Lwowie. Lubimy zagraniczne tematy, gdyż one w szczególny sposób stawiają pytanie dotyczące nas samych: kim jesteśmy jako ludzie, kim jesteśmy jako Polacy, skąd pochodzimy, w jakim kontekście działamy. Ten projekt to bardzo ekscytujące wyzwanie, a szczególnie miasto Lwów, które przez wiele lat było polskim miastem a obecnie jest miastem ukraińskim.

 Podobnego wyzwania doświadczyliśmy robiąc projekt Instytutu Polskiego w Sankt Petersburgu, gdzie w ramach założeń jasno było powiedziane, że nie możemy budować tego projektu na różnicach, które dzielą narody, lecz na tym, co je łączy. I tym, co je łączy, jest człowiek, który potrafi wybrać dobro lub zło i może stworzyć coś dobrego - w tym wypadku stworzył miasto, które było wielokulturowe, wielonarodowościowe - Lwów.

Prowadzimy też parę budów w Katowicach, m.in. aktualnie największą inwestycję w centrum miasta, czyli biurowce Echo Investment Face to Face projektowane razem z Grupą 5 Architekci z Warszawy. Oczekujemy także na rozstrzygnięcie przetargu na Ratusz Marszałkowski w Krakowie, gdzie mamy nadzieję wkrótce ruszy budowa największego kompleksu biurowego realizowanego z pieniędzy publicznych, wspólnie zaprojektowanego z kolegami z Horizone Studio z Krakowa.