REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Joanna Mytkowska o nowej koncepcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej

  • Autor: Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Łukasz Stępnik
  • 09 wrz 2015 15:03
Joanna Mytkowska, fot. Tadeusz Rolke

Joanna Mytkowska, dyrektor Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, opowiada o współpracy z Thomasem Phiferem - projektantem nowego budynku Muzeum Sztuki Nowoczesnej i TR Warszawa. Już niedługo poznamy koncepcję nowej siedziby.

REKLAMA

Niedługo poznamy koncepcję nowej siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej i TR Warszawa. Jak przebiega współpraca z jej projektantem?

Joanna Mytkowska: Thomas Phifer bardzo zaangażował się w poznawanie charakteru tutejszych instytucji i sceny kulturalnej. Wykonał dużą pracę, żeby zrozumieć społeczny aspekt tego, co stało się w polskiej sztuce i przełożyć to na język architektury, która jest odpowiedzią na konkretną sytuację. Dlatego ten budynek będzie inny niż jego wcześniejsze realizacje. Rozmawiamy nie tylko o rzutach, ale też o proporcjach, materiałach i ich znaczeniu. O tym, jaki charakter powinien mieć obiekt publiczny. Wiele idei cały czas się kształtuje, ta dyskusja ciągle się toczy.

Czy Wasza wizja muzeum i sposobu jego funkcjonowania zmieniła się pod wpływem doświadczeń ostatnich kilku lat?

Sytuacja związana z projektem Christiana Kereza była zupełnie inna. Konkurs zorganizował ktoś inny. Miał określone, nie do końca jasno wyłożone idee. My weszliśmy do tego procesu z zewnątrz i dostaliśmy gotowy projekt, który mieliśmy realizować. Traktowaliśmy to w pewnym sensie jak architekturę zastaną. Teraz dokładnie wiemy, jak instytucja sztuki może funkcjonować w mieście. Mamy za sobą kilka lat rozmaitych aktywności o charakterze wystawienniczym, ale też festiwalowo-performatywnym. Potrafimy pracować z publicznością, zdobyliśmy też doświadczenie pracy w konkretnym miejscu.

Można to różnie oceniać, ale mamy swój udział w tworzeniu współczesnej Warszawy, miasta, które wraz z nami zaczęło określać swój współczesny styl. Wszystko to staramy się zmaterializować w architektonicznej formie muzeum. To jest chyba podstawowa różnica. Nowy projekt powstaje na podstawie wizji, którą sami wykreowaliśmy i odpowiada na proste pytania: czego potrzebuje miasto, czego potrzebuje muzeum, jaki mamy budżet itp.

Nowy budynek będzie znacznie mniejszy – przed wybraniem architekta zabiegaliśmy o to, żeby zrezygnować z niewykonalnego zadania wypełnienia całej, ogromnej działki po północnej stronie placu Defilad. Chcieliśmy cały projekt urealnić, tworząc koncepcję dwóch osobnych obiektów, dostosowanych do potrzeb i możliwości finansowych miasta. Twórczość Christiana Kereza sama w sobie niezmiennie budzi nasz podziw, ale nauczyliśmy się tego, że trzeba uczciwiej traktować projektantów – najpierw solidnie się przygotować, wiedzieć dokładnie, czego się chce, potem sprawdzić budżet i dopiero wtedy projektować.

Jak wasze zaangażowanie wpływa na proces powstawania budynku i relacje z architektem?

Są różni architekci. Niektórzy z nich to mistrzowie, którzy przychodzą do klientów z gotowym projektem i trudno jest z nimi rozmawiać. Są też tacy, którzy słuchają. Andy Klemmer, konsultant, który pomaga nam w procesie planowania muzeum i teatru, przez ostatnich kilkanaście lat pracował z bardzo różnymi projektantami, w tym z kilkorgiem zdobywców nagrody Pritzkera (SAANA, Renzo Piano, Herzog&DeMeuron). Jego zdaniem najlepsze efekty przynosi partnerstwo, ale nie jest to jeszcze wiedza, którą możemy potwierdzić doświadczalnie. Zobaczymy, jak będzie. Na razie wydaje nam się, że Thomas Phifer należy do grupy, która słucha i wyciąga z tego wnioski.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY