Kiedyś Teatr Lalki i Aktora w Opolu, teraz Snøhetta i opera w Szanghaju. Radosław Stach rozwija skrzydła



PropertyDesign.pl - 12-04-2019 13:00


Shanghai Grand Opera House, Banque Libano Francaise w Bejrucie czy Busan Opera House - to tylko niektóre z projektów, którymi może się pochwalić Radosław Stach. Polski architekt od kilku lat szkicuje dla znanego norweskiego biura Snøhetta. Jakie wrażenia niesie ze sobą projektowanie za granicą? O tym w wywiadzie.

Pracuje Pan w skandynawskim biurze projektowym Snøhetta. Jak Pan tam trafił? 

To akurat proste pytanie, zostałem tam zaproszony. Od tego czasu - 2014 rok - pracowałem na projektach w dziale Overseas, głównie w rejonie Bliskiego Wschodu oraz Azji. W chwili obecnej zajmuję się praktycznie wyłącznie fazą koncepcyjną, koordynacją fasad oraz szeroko rozumianą strategią zrównoważonego rozwoju, w oparciu o zmiany klimatyczne i wynikające z nich obecne oraz, możliwe do przewidzenia, przemiany społeczne.

Jak wygląda architektoniczna praktyka krajów północy? Znacznie różni się od polskiego podejścia?

Podstawowe różnice odzwierciedlają pragmatyzm i dążenie do optymalizacji, tak charakterystyczne dla Skandynawii. Są dwie płaszczyzny, które na pewno zwracają uwagę. To poszanowanie i zrozumienie procesu demograficznego, jako siły napędowej architektury i urbanistyki. Budynki użytku publicznego oraz największe realizacje, poprzedzają, powszechnie oczekiwane i cieszące się dużym zainteresowaniem, konsultacje społeczne. Dlatego sam proces projektowy jest bardzo wydłużony.

Jednocześnie sam proces budowy i wykorzystywane technologie definiowane są poprzez kwestie ekonomiczne. Koszty pracy sprawiają, że na poziomie realizacji, terminy są maksymalnie skrócone. To niestety często wiąże się z niższą jakością samego wykonawstwa.

Rezultat jest wynikową współpracy architekta z wykonawcą, który niejako przejmuje projekt. Generalny wykonawca jest często obecny już w koordynacyjnej części procesu projektowego i na podstawie koncepcji uzgadnia z biurem projektowym detale.

Co Pana zdaniem wpływa na architekturę i zmiany, jakie w niej zachodzą?

Architektura to dość szerokie pojęcie, odpowiedź na to pytanie zależna jest od skali, w jakiej ją rozpatrujemy. W ogromnym uproszczeniu w skali makro tj. metropolii, miasteczka czy dzielnicy, jej parametrami powinny być studia nad zachodzącymi przemianami społecznymi.

Choć nie należy zapominając o osobach starszych, które tworzą coraz większy procentowo rynek odbiorców, mam głównie na myśli najbardziej mobilną młodą generację. Jej wynikający z wielu czynników model share-economy może w znaczący sposób wpłynąć na kształt przyszłych miast i formy procesów decyzyjnych. Densyfikacja miast, zmiany demograficzne, etniczne, poszanowanie dla czynników klimatycznych… To tylko jedne z niewielu elementów, które urbanista czy architekt powinien na bieżąco studiować, by projektując plan na kolejnych 10 bądź 30 lat, rozumieć jego konsekwencje w odpowiednim horyzoncie czasowym.

W mniejszej skali często płyniemy z nurtem trendów i prostych diagramów. W Snø wierzymy jednak, że współpraca z klientem i wykonawcą oraz ich możliwie szerokie i szybkie angażowanie w proces projektowy, daje rezultaty, z których jako biuro możemy być dumni nie tylko w momencie projektowania, samej budowy, „życia”, ale także ew. przetwarzenia.

Oczywiście pracując na co dzień z Oslo, projektując w przeważającej większości dla rynków Bliskiego Wchodu oraz Australio-Azji, widać jak ogromne są różnice przemian społecznych, a jednocześnie, jak zaskakują ich podobieństwa.

Co wspólnego mają przemiany społeczne i budownictwo? Jak jedno wpływa na drugie?

Architektura per se zawsze była pewnym odzwierciedleniem społeczeństwa i zachodzących w nim zmian. Widać to nie tylko w zarysie historycznym, ale także obecnie, w różnicach pomiędzy poszczególnymi regionami globu. Dzisiaj, także dzięki technologii i „big data”, jesteśmy w stanie analizować różnice nie widoczne na pierwszy rzut oka. Mam również wrażenie, że proces wzajemnego oddziaływania działa również w przeciwnym kierunku gdzie architektura wpływa na zachowania społeczne bądź staje się ich symbolem, czego przykładem może być biblioteka w Aleksandrii (Egipt) i jej rola podczas „Arabskiej Wiosny”.

Temat przemian społecznych jest obecnie bardzo szeroko studiowany, a to ze względu na zakres zmian klimatycznych i ich wciąż niedocenianego wpływu na wędrówki ludności, dystrybucje żywności oraz przemiany densyfikujące obszary metropolitalne. Zmiany generacyjne uwidaczniają również następstwa rewolucji cyfrowej i „pełzającej” 4-rewolucji przemysłowej, która przewidywalnie zmieni krajobraz naszych miast, a być może nawet bardziej samych obszarów podmiejskich, do tej pory często pomijanych w najnowszych badaniach.  

Jak Pan ocenia polską architekturę współczesną? Czy zmierza ona w dobrym kierunku?

Myślę, że polska architektura ma się dobrze, a w niedalekiej przyszłości może być świetnie. Dziwi jednak fakt, że pomimo ogromnych talentów nie potrafimy – z kilkoma wyjątkami – wyjść na rynek światowy.

Te wyjątki to nie tylko znane wszystkim nazwiska, ale mniejsze biura projektowe działające we wspomnianym wcześniej modelu pracowni architektonicznych działających jako małe jednostki we współpracy z innym biurem bądź kilkoma biurami na świecie, w zależności od skali i lokalizacji projektu.

Jakie trendy zaobserwujemy w najbliższym czasie w architekturze? Wydaje się, że zrównoważony rozwój zdominował wiele rynków…

W skali makro-inwestycji mamy do czynienia z nieruchomościami i ogromnym globalnym kapitałem inwestycyjnym, który powoduje przyrost prywatyzacji i rywalizacji. Ma to dość poważne następstwa, poczynając od dystrybucji wiedzy i ograniczeń w dostępie do innowacyjnych rozwiązań (spadek ilości nowych patentów i publikacji), po nowe formy wchłaniania bądź sub-zależności coraz większej ilości małych lokalnych biur architektonicznych przez firmy inżynieryjne bądź wykonawcze. Jest to początek szerszego trendu zamiany profesji architektonicznej w konsultingową.

W skali mikro natomiast dochodzi to potężnego boomu w zakresie multi-dyscyplinarności i współpracy mniejszych grup pomiędzy sobą w formie sieci, często bazującej na połączeniach jedynie medialnych. Jest to nie tylko znacznie bardziej fleksybilna ekonomicznie forma funkcjonowania, która dodatkowo umożliwia również pełniejsze zaangażowanie w lokalnie indywidualny proces projektowy, z poszanowaniem zrównoważonego rozwoju, z jego wszystkimi aspektami ekonomicznymi, środowiskowymi czy społecznymi.

 Z którego projektu jest Pan najbardziej dumny?

Nøname… to założona przeze mnie nieformalna grupa osób ze Snøhetta, angażująca również ludzi z zewnątrz. W ramach niej rozmawiamy swobodnie o „buzz words” i ich odmiennym znaczeniu w poszczególnych regionach świata. Zmianach zachodzących w społeczeństwach dawniej, dziś, a także możliwych scenariuszach przyszłości. Dyskusje są bardzo inspirujące, często wybiegają w zagadnienia głęboko abstrakcyjne czy filozoficzne ale mogące mieć przełożenie na nasze działania.

Profesjonalnie, to przede wszystkim procesy – współpraca z podwykonawcami nad nowymi rozwiązaniami dostosowania ich technologii pod konkretny projekt, jak w przypadku Opery w koreańskim Busan, fasada z pogranicza technologii cyfrowych i lokalnego rzemiosła przy siedzibie Banque Libano Francaise w Bejrucie, czy obecnie realizowany dach Opery w Shanghaju.

Sentymentalny jest także projekt Teatru Lalki i Aktora w Opolu, który projektowałem zaraz po studiach, jego początkowe założenia i późniejsze niestety burzliwe losy np. fasady wiele mnie nauczyły. Mam nadzieje, że uda mi się kiedyś do niego powrócić i wprowadzić drobne zmiany, które uprzestrzennia fasadę zgodnie z jej początkowymi założeniami.

-------

Radosław Stach

Absolwent Wydziału Architektury i Urbanistyki CVUT w Pradze, instytutu Zaawansowanych Technologii Projektowych IaaC w Barcelonie oraz ASK w Warszawie. Od 2008 roku członek SARP, nagrodzony odznaczeniami 3-go raz 2-go stopnia. Były członek Buro Happold Environmental Team oraz Facade Group odpowiedzialny za koordynacje projektów w oparciu o kryteria zrównoważonego rozwoju oraz możliwości optymalizacji parametrycznych fasad i analiz strukturalnych. Od 2014 roku pracuje jako architekt oraz konsultant z zakresu fasad w Snøhetta Overseas z Norwegii.