Klucz do sukcesu projektu? To zawsze jest rozmowa!



PropertyDesign.pl - 13-08-2019 09:12


Przejażdżka rowerem obok młyna, a może open space, w którym znajdzie się miejsce na "cichą" pracę? Wybór wbrew pozorom nie jest prosty. O tym, jak spełniać oczekiwania dopasowując rozwiązania na miarę potrzeb klientów w zgodzie z wartościami firmy i w myśl obowiązujących trendów opowiada Anna Branicka, architekt z pracowni projektowej Design Anatomy w Olivia Business Centre.

Jak nadążyć za trendami w aranżacjach?

Idąc z duchem czasu i śledząc publikacje w mediach, wydarzenia, podczas których można poznać tendencje, trendy wzornicze i stylistyczne. Staramy się na bieżąco uczestniczyć w targach wnętrzarskich i budowlanych, zarówno w Polsce jak i za granicą przekonując się osobiście , jakie propozycje przygotowano w zakresie szeroko pojętego designu, budownictwa jak i małych form.

Perspektywa projektanta versus klient - czy trudno jest spełnić oczekiwania dotyczące powierzchni biurowych?

To zawsze jest wyzwanie. Pod nasze skrzydła trafiają zarówno klienci bardzo świadomi – z określonymi wymaganiami funkcjonalnymi i brand bookiem, jak i oczekujący kompletu rozwiązań. Paradoksalnie, ta pierwsza grupa bywa najtrudniejsza, nie pozostawiając architektowi wiele przestrzeni na spersonalizowanie lokalnego biura. Zawsze próbujemy poznać klienta, wypracować efektywną indywidualną ścieżkę działania. Najważniejsza jest gotowość do współpracy, rozmowa dotycząca oczekiwań, modelu funkcjonowania i wartości ważnych dla firmy.

Ile zajmuje pierwsza faza projektowania?

Procesy projektowe wraz z realizacją trwają u nas na ogół 6 miesięcy. Faza, w której pracujemy nad pierwszą koncepcją biura i układem funkcjonalnym zajmuje od 1 do 3 tygodni, zależnie od wielkości lokalu.

Jak bardzo różnią się oczekiwania krajowych firm od globalnych marek rezydujących w Olivia Business Centre?

Nie dzieliłabym oczekiwań w ten sposób. Moim zdaniem różnice wynikają z czasu funkcjonowania firmy na rynku, jej doświadczeń, świadomości. Dobrze zbudowana marka oznacza jasne wymagania. Najemcy zagraniczni otwierający kolejne oddziały w Olivii maja najczęściej wypracowane oczekiwania, co do standardu powierzchni biurowych. Naszym zadaniem jest dopilnować realizacji ich wymogów, ponieważ w każdej lokalizacji musi być ona zgodna z założeniami. Polem manewru w takim przypadku jest układ funkcjonalny i działania aranżacyjne w strefach nieformalnych. Firmy będące w fazie rozwoju, zmian czy poszukiwań, są bardziej elastyczne. Oczekują od architekta wsparcia, pomysłu na wizerunek biura, pozwalają na większa kreatywność.

Jest na to sztandarowy przykład?

Tak! Chodzi o firmę Nordea. Bardzo dynamicznie rozwijająca się na przestrzeni ostatnich kilku lat. Dla jednego z oddziałów zaprojektowaliśmy i zrealizowaliśmy w OBC już pięć pięter. Obecnie projektujemy kolejne trzy. Wspólnie wypracowaliśmy układ funkcjonalny, powtarzalny na każdej kondygnacji, który zapewnia pracownikom jednakowy komfort pracy. Nie oznacza to, że biura są nudne. Piętra zaprojektowane są w odmiennej stylistyce, definiowaliśmy je hasłami: tramwaj wodny, góry, wodospad, stocznia. Współpraca z zespołem Nordea, otwartym na nietypowe rozwiązania, jest przyjemnością.

Czy zdarzyło się projektować ten pierwszy oddział globalnej marki?

Nie. Projektowaliśmy dla firm, które wraz ze wzrostem świadomości zmieniały oczekiwania i trzeba było dopasować wnętrza do dynamiki ich rozwoju, które z wymagały profesjonalnej i jednolitej „oprawy” powstających oddziałów.

Open space jest morzem możliwości dla projektantów?

Im większy metraż tym więcej możliwości. Ważne, aby nie stworzyć fabryki z rzędami biurek oddalonych o przepisowe dwa metry. Dobrze zaprojektowany open space to przestrzeń do pracy podzielona na zespoły, uzupełniona dodatkowymi funkcjami. Projektując, staramy się poznać styl pracy i rytm dnia poszczególnych działów. Zapewnić im strefy do spotkań codziennych, pomieszczenia do rozmów telefonicznych, cichej pracy czy krótkiego relaksu. To wszystko w ramach open space, w bezpośredniej bliskości stanowisk pracy. Ta różnorodność potrzeb pozwala na zróżnicowanie charakteru przestrzeni.

Która z realizacji napawa największą dumą?

Jest ich wiele. Satysfakcję przynosi nam każdy zadowolony najemca, świadomość, że dobrze się czuje w swoim biurze. Wymienię tylko zrealizowane ostatnio wspomniane 3000 mkw. dla Nordea z klimatycznymi zakątkami o innej tematyce na każdym piętrze, w grudniu 2018 biuro SII o powierzchni 10000 kw. – industrialna przestrzeń z wewnętrznymi klatkami schodowymi i zjeżdżalniami, „udomowiona” wykończeniami w kolorach nawiązujących natury. W lipcu zakończyliśmy realizację niewielkiego lokalu Deloitte oraz przestrzeni pietra widokowego 32 w budynku Olivia Star.

Gdzie udało się przemycić odrobinę projektowego szaleństwa?

Najwięcej w Goyello, obecnym Aspire! Projektowanie było wyprawą, na którą wybraliśmy się wspólnie z pracownikami biura, mając do dyspozycji określony budżet. Firma jest bardzo kreatywna, a pracownicy aktywnie uczestniczą w jej życiu. Przeprowadzili warsztaty z naszym udziałem, w podziale na zespoły z których każdy był odpowiedzialny za inną strefę – open space, salki, strefy relaksu—pracowali nad koncepcją. Przyznaję, że gdy przedstawiali nam swoje oczekiwania zastanawialiśmy się, czy uda się je połączyć.

W czym była największa trudność?

W znalezieniu narracji, która odpowie na oczekiwania każdego z zespołów. Rozmawiając o wartościach firmy, aktywnościach łączących pracowników z managerami, znaleźliśmy motyw przewodni dla aranżacji: wycieczka rowerowa. Przejeżdżając przez biuro mijamy łąkę, las, ule, młyn. Każdy zespół to inny krajobraz, różne formy i materiały, ale spójna, naturalna stylistyka.

Zawsze jest miejsce na trendy?

Oczywiście, co widać na 32 piętrze widokowym Olivia Star Top. Budując historię nawiązywaliśmy do tradycyjnych form, jednocześnie wpisując się w trendy.

Nordea i Delloite to skrajne realizacje?

Nordea i Deloitte to różne profile działalności i style pracy. Biuro Deloitte to 460 mkw. w budynku Prime A z przepięknym widokiem na Zatokę Gdańska i loggią w narożniku w centralnej części. Niewielki oddział liczący 46 osób. Firma z sektora finansowego, doradczego, dbająca o profesjonalny wizerunek, nie mogąca sobie pozwolić na aranżację „z dużym przymrużeniem oka”. W tym projekcie nie mieliśmy mocno zdefiniowanych wytycznych. Najemca określił kolorystykę, jako stonowaną, nawiązującą do logo. Motywem przewodnim stało się subtelne odniesienie do zakresu działalności biura. Odeszliśmy od ortogonalnego układu ścian, w zamian pojawiły się odniesienia do wykresów ekonomicznych w postaci ażurowych ścianek i akcentów w posadzce i na suficie. Jak zwykle zależało nam na personalizacji biura, świeżym, aktualnym spojrzeniu.

Udało się doskonale!

Mam nadzieję! To co łączy te aranżacje to dobry kontakt architekta z klientem. Lata zawodowych doświadczeń dają nam pewność, że kluczem do sukcesu jest nawiązanie dobrej relacji i zbudowanie zaufania. Otwarta rozmowa pozwala na odkrycie rzeczywistych potrzeb i realizację nieszablonowych rozwiązań „uszytych na miarę”.