REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo

www.kanlux.pl
×

Szukaj w serwisie

Kowal, który zamiast młotka używa informacji

  • Autor: housemarket.pl
  • 17 paź 2016 08:50
Kowal, który zamiast młotka używa informacji
Oskar Zięta
Kowal, który zamiast młotka używa informacji
Kowal, który zamiast młotka używa informacji
Kowal, który zamiast młotka używa informacji
Kowal, który zamiast młotka używa informacji
Kowal, który zamiast młotka używa informacji

Twórca rewolucyjnej technologii FiDU, pierwszego na świecie rolowanego profilu stalowego oraz designu... do pieczenia. Kultowym jego produktem jest stołek Plopp – polski ludowy obiekt pompowany powietrzem. Teraz Oskar Zięta pracuje nad wielkimi rzeźbami.

REKLAMA

W Warszawie stanie Wir?

Tak, w budowanej na warszawskiej Białołęce Galerii Północnej. Produkujemy właśnie elementy rzeźby. Ma być gotowa na przełomie września i października 2016 r., ale otwarcie galerii dopiero w przyszłym roku. Inwestor zgłosił się do nas, bo stwierdził, że robimy różne ciekawe rzeczy. Zaproponowaliśmy konstrukcję, która stanie w niewielkiej sadzawce i będzie przypominać rzeczny wir.

Nasze pofalowane stalowe profile wykonane w technologii FiDU, czyli wolnej deformacji metalu wewnętrznym ciśnieniem, wiją się na różnych wysokościach niczym strumienie wody. Zrobiliśmy kilka prototypów. Największy, który liczył trzy metry, urzekł inwestora, bo dostrzegł, że to nie są rury, tylko bardzo charakterystyczne profile. Docelowo rzeźba będzie 24-metrową konstrukcją. Współpracujemy z artystą z Hiszpanii, który ma opracować jej iluminację.

Oskar Zięta zadebiutuje w galerii handlowej?

Tak. Dla mnie to dobrze. Jesteśmy młodą firmą, działamy dopiero sześć lat na rynku i potrzebujemy takich wydarzeń, by zdobywać nowe rynki zastosowania naszych obiektów. A można z nich robić fasady, pawilony wystawiennicze i rzeźby.

Czy Wir odróżni Galerię Północną od innych?

Ma przede wszystkim skusić ludzi do tego, aby wchodzili na wyższe piętra. Będą mogli podziwiać rzeźbę z różnej perspektywy. Dla mnie Wir jest manifestem, który ma pokazać inwestorom, jakie możliwości ma FiDU.

Zatem FiDU potrafi zmieniać przestrzeń publiczną? Chciałby pan, aby Ploppy stanęły na przykład w parkach?

Nie zależy mi na tym. Ważniejsze dla mnie jest to, aby zmieniło się podejście inwestorów i urzędników. To się zaczyna już dziać. Mamy nadzieję, że rzeźba stanie się ikoną miasta. Samorządy chcą się dzięki temu wyróżnić. Wiedzą, że trzeba inwestować w przestrzeń publiczną i na przykład we Wrocławiu w ostatnim czasie wiele zrobiono.

Trochę dzięki panu, bo tam stanie kolejna pana rzeźba, choć miasto zrobiło olbrzymie inwestycje, a wy uczestniczycie w tych zmianach...

Pod koniec roku zaprezentuję Nawę na Wyspie Daliowej. Zaczęliśmy już produkcję jej elementów. Koncepcja i bryła nawiązuje do gotyckich sklepień, podobnych do tych z pobliskiego kościoła czy zabytkowej hali targowej. Generalnie lubimy łuki, bo są idealne dla lżejszych konstrukcji, a ja jestem zakochany w ultralekkości, czyli jak w naturze, w mądrym i zrównoważonym używaniu materiału.

Czyli Nawa też się będzie składać z dopasowanych elementów deformowanych w technologii FiDU?

Tak, ale równie trudny jak i cały proces jest transport, ponieważ łuki mają po siedem metrów wysokości. Nie da się ich przewieźć lądem. Popłyną barką przez trzy śluzy na Odrze. Widok zapowiada się spektakularnie, bo w tle będą się pasły żyrafy, a po drzewach skakały małpy z pobliskiego zoo.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY