REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Krystian Kowalski: Wygrywają firmy, które ścigają się w skali światowej, a nie lokalnej

  • Autor: meble.com.pl
  • 13 kwi 2018 10:36
Krystian Kowalski: Wygrywają firmy, które ścigają się w skali światowej, a nie lokalnej
Krystian Kowalski fot. PTWP

O kulisach procesu projektowego i wyzwaniach stojących przed projektantem opowiada Krystian Kowalski, projektant współpracujący między innymi z takimi markami, jak MDD, Comforty, IKEA, Noti i Iker.

REKLAMA

Współpracował Pan z tak różnymi markami meblarskimi, jak choćby Iker, Comforty, Noti, MDD czy IKEA. Czy z perspektywy swoich doświadczeń może Pan stwierdzić, że istnieje możliwość stworzenia jednego stałego wzoru na współpracę projektanta z różnymi firmami?

Nie wiem, czy byłoby w ogóle możliwe stworzenie takiego jednego schematu działania, który sprawdziłby się przy okazji współpracy z różnymi markami. Każda z nich odznacza się przecież swoją specyfiką, jest inna… Nie wiem w ogóle, czy warto takiego wzoru szukać. Każde zlecenie jest przecież inne, przez to każde z nich jest wyzwaniem. Współpraca z odmiennymi markami, różnymi działami wdrożeń wzbogaca projektanta. W tej sytuacji bez sensu byłoby tworzenie dla tak różnych sytuacji jednego wspólnego mianownika. To wyłącznie zubożałoby projektanta.

Czym zatem kieruje się Pan, decydując się na współpracę z konkretną marką?

Dla mnie podstawowym kryterium jest ocena potencjału rozwojowego firmy. Analizuję, czy produkty, które zaprojektuję dla danej marki, rozwiną ją i wpiszą się w jej filozofię. Chciałbym, żeby moje produkty były mocnymi punktami w portfolio tej marki i budowały jej prestiż. Dlatego kluczowym kryterium, które zadecyduje o współpracy, będzie potencjał marki. Oczywiście, można też patrzeć na przychody netto firmy i wskaźniki sprzedaży. To są również cenne informacje dla oceny potencjału naszej współpracy. Na pierwszym miejscu jest jednak, powtórzę, potencjał producenta. Przykładowo, dla firmy Comforty zaprojektowałem choćby fotel „Oyster” czy sofę „Classic”, które po pewnym czasie stały się sprzedażowymi bestsellerami. Ale, oprócz sukcesu rynkowego, produkty te miały niebagatelny wpływ także na rynkowy odbiór marki jako bazującej na dobrym designie.

Łatwo zauważyć, że współpracuje Pan z markami, które stawiają na design…

Comforty jest dobrym przykładem marki, która chce budować swoją pozycję i rozpoznawalność dzięki designowi rozumianemu jako wysoka jakość produktów, ich wykończenia, użytych materiałów. Takie podejście wymaga nie tylko śledzenia aktualnych trendów, ale też konsekwencji działań. Bo świadome budowanie marki wymaga czasu i inwestycji. Dla projektanta jest to sytuacja komfortowa, bo daje szansę pokazania całej palety swoich możliwości. Na rynku wygrywają firmy, które ścigają się w skali światowej, a nie lokalnej. Żeby produkt był dobry, zaskoczył, zainteresował, musi funkcjonować w znacznie szerszej skali. Firma, która ogranicza swoje działania, narzuca też ograniczenia projektantowi.

Jak wyglądają kolejne etapy procesu projektowego?

Używanie profesjonalnego oprogramowania, które pozwala w zaawansowany sposób pracować z bryłą 3D, materializowanie tej wirtualnej bryły w postaci wydruków, tworzenie skali, potem modelu w realnej wielkości, żeby z takim modelem móc pracować z działem wdrożeń, własnoręczne wypracowywanie kształtu… Poszczególnych etapów jest naprawdę wiele. Ale najważniejszym z nich jest doprowadzenie do momentu, gdy model trafia do działu wdrożeń i tak naprawdę dopiero wtedy można zacząć z nim pracować. Na tym etapie kluczowe jest zdobycie pewności, że osiągnęło się najlepsze z możliwych wyniki jakościowe.

Przeczytaj więcej: Krystian Kowalski: Design potrzebuje weryfikacji przez użytkownika

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY