REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Mac Stopa: Nie boję się kiczu

  • Autor: PropertyDesign.pl
  • 25 paź 2017 09:33
Mac Stopa: Nie boję się kiczu
Przemysław „Mac” Stopa, założyciel studia Massive Design
Mac Stopa: Nie boję się kiczu
Mac Stopa: Nie boję się kiczu
Mac Stopa: Nie boję się kiczu
Mac Stopa: Nie boję się kiczu

Tworzy kolory, których nie da się nazwać. Uważa, że barw nie trzeba się bać, lecz dostosować je do wnętrza. – W odlotowym night clubie wskazana jest nawet przesada, w przeciwieństwie do powierzchni biurowej. Tam muszę uważać, żeby nie zrobić czegoś zbyt kontrowersyjnego – przyznaje Przemysław „Mac” Stopa, założyciel studia Massive Design. Dlatego nie boi się kiczu, bo nawet eksperymentując z kolorem, potrafi go okiełznać.

REKLAMA

Jest pan architektem. Zaprojektował pan jakiś dom?

Przemysław „Mac” Stopa, założyciel studia Massive Design: W zeszłym roku zastał otwarty pasaż sztuki Art Walk składający się z organicznych modularnych okien, w tym roku restauracja Genesis na placu Europejskim przy kompleksie biurowym Warsaw Spire. Genesis od samego początku miał mieć lekką strukturę pawilonu ze względu na znajdujący się pod ziemią parking. Po analizie kilku rozwiązań okazało się że najlepiej sprawdzi się konstrukcja ze stalowych rur ułożona w organiczne trójkąty i przykryta płytami aluminiowymi z izolacją termiczną. Kształtem przypomina kopiec termitów.

Według mnie bardziej jakieś stworzenie morskie lub rybę. Fajną rzeczą w sztuce i architekturze jest to, że każdy może odkrywać własne skojarzenia. Bardzo sobie to cenię.

Czy po Genesis i Art Walku dostaje pan propozycje projektowania budynków?

Każdego roku mamy więcej możliwości projektowania obiektów. Nie chcę się ograniczać wyłącznie do form przemysłowych, wnętrz, architektury czy specjalizowania się w krzesłach. Lubię zajmować się różnymi dziedzinami. Wzornictwo przemysłowe jako analiza ciekawych technologii wytwarzania jest inspiracją do tworzenia nowych form, otwiera spojrzenie na wnętrza i architekturę w większej skali. Dodajmy do tego jeszcze eksperymentowanie z wzorami graficznymi i mamy spektrum wzornictwa od niewielkich przedmiotów poprzez wnętrza do architektury kubaturowej. Wszystko się ze sobą łączy. Kreatywny pomysł w jednej dziedzinie napędza innowacyjne rozwiązania w innych.

Jest pan też artystą. Robi pan ze swoimi produktami ciekawe animacje, choćby „River Stone in Space”, w której pufy udają meteoryty w kosmosie...

Rzeczywiście lubię projekty pokazać w ciekawy sposób. Zabawiam się czasami w reżysera i pracuję nad ich prezentacją.

Jak z pufą River Snake w rzece?

Przyroda inspiruje. River Snake jest ostatnim elementem kolekcji River stworzonej dla włoskiej firmy Tonon. Zaczęło się od pufy River Stone. Potem powstało Riverside – fotel z własnym odwodnieniem. Robiłem zdjęcia piasku ułożonego przez wiatr w organiczne fale. Pomyślałem, że można zrobić fotel opakowany w podobną strukturę. Z kolei w pufie modularnej River Snake zaproponowałem kątowe rozszerzanie się elementów. Dodałem karbowanie, aby łączenia zbytnio się nie odznaczały. Wszystkim się skojarzyło z wężem, więc uznałem, że najbardziej szczęśliwą nazwą, która podąży w świat za projektem, będzie River Snake. Następnie powstały marketingowe wizualizacje pufy wijącej się jak wąż na piasku lub na spękanej suszą ziemi czy w rzece. Mieliśmy 12 kolorów w technologii produkcyjnej, więc odpowiednio dobrane pozwalały na stworzenie czarno-białego węża morskiego czy żółto-pomarańczowego karaibskiego lub rzecznego. To forma zabawy, która pokazuje odbiorcom, że pufa jest meblem ozdobnym na pograniczu sztuki.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY