REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Michał Gdak o Miejskim Salonie w Kielcach

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 29 sty 2016 09:16
Michał Gdak o Miejskim Salonie w Kielcach
Kielce, autor: minka6, źródło: flickr.com

O tym, jak Miejski Salon odmienił wymarłe centrum Kielc rozmawiamy z Michałem Gdakiem,  projektantem w pracowni Przestrzeni Publicznej Institute of Design Kielce i współautorem projektu wyjątkowych w skali kraju mebli miejskich.

REKLAMA

Zanim na świeżo wyremontowanym rynku w Kielcach pojawił się Miejski Salon, była to nieprzyjazna przestrzeń. Jak udało wam się przywrócić ją mieszkańcom?

Chcieliśmy, aby ten projekt nie był tylko wizją projektantów i władz miasta, ponieważ w trakcie mającego wcześniej miejsce remontu kieleckiego rynku, jego charakter diametralnie się zmienił, do czego nie byli przygotowani sami mieszkańcy. Na samym początku, wspólnie z Eweliną Gdak i Grzegorzem Bieniem nakreśliliśmy kierunki w jakich ta przestrzeń może się rozwijać – zaproponowaliśmy mieszkańcom różnego rodzaju aktywności: od siedzenia, leżenia, czytania, spotykania się, do grillowania włącznie. Następnie rozpoczęliśmy konsultacje społeczne, żeby mieszkańcy zdecydowali, które z nich mają się pojawić w projekcie. Wyniki konsultacji były punktem wyjścia do stworzenia całego projektu. Jest to wyjątkowy projekt w skali kraju, ponieważ konsultacje te odbywały się na samym początku, jeszcze przed stworzeniem pierwszych szkiców. Niezwykle ważna była realizacja projektu, który wpisałby się w zastaną przestrzeń, stąd w Salonie znalazły się funkcje i aktywności wybrane przez samych mieszkańców.

To nie były zwykłe konsultacje społeczne: nudne zebrania i wypełnianie ankiet. Postanowiliście zaangażować mieszkańców, wciągnąć w grę...

Zgadza się. Chcieliśmy, aby aktywnie uczestniczyli w fazie przedprojektowej. Zaproponowaliśmy im do wyboru pakiet funkcji – na ich bazie stworzyliśmy grę z mieszkańcami. Mogli oni w niej uczestniczyć na trzy sposoby. Po pierwsze postawiliśmy makietę rynku z pustymi polami, w które mieszkańcy wkładali piktogramy reprezentujące określoną funkcje, a my później analizowaliśmy, które z nich najczęściej się powtarzają. Po drugie daliśmy im możliwość układania własnej aranżacji na rynku przy pomocy drewnianych pionków symbolizujących określone funkcje i aktywności. Po trzecie mieszkańcy mogli wrzucać kartki z pożądanymi funkcjami do urny ustawionej w centrum miasta. Daliśmy im również możliwość zaproponowania własnych funkcji i aktywności, z których chcieliby korzystać na rynku. Dzięki informacjom uzyskanych od mieszkańców stworzyliśmy założenia do projektu – to był nasz punkt wyjścia do tego, co powinno znaleźć się w tej przestrzeni.  

Czego mieszkańcy oczekiwali?

Numerem jeden okazała się zieleń – ponowne zazielenienie tej przestrzeni. To wokół niej stworzyliśmy cały projekt. Stała się fundamentem dosłownie i w przenośni – na donicach, w których umieszczone są drzewa, zostały oparte wszystkie inne elementy architektury - ławki, hamaki itp. Ponadto wskazali na takie aktywności jak siedzenie, odpoczywanie, czytanie oraz spotykanie się. Wszystkie te elementy braliśmy pod uwagę podczas projektowania.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY