REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Pałac Kultury i Nauki jest świadectwem minionej epoki

  • Autor: PAP
  • 21 lip 2015 11:06
Pałac Kultury i Nauki jest świadectwem minionej epoki
Pałac Kultury i Nauki, fot. shutterstock

Pałac Kultury jest świadectwem minionej epoki, świadectwem przeszłości. To też prawdziwe muzeum sztuki rzemieślniczej lat 50. XX w., stojącej wtedy na wysokim poziomie - ocenił w rozmowie z PAP varsavianista Jerzy S. Majewski. 22 lipca mija 60 lat od otwarcia PKiN.

REKLAMA

PAP: Jaka była geneza decyzji o zbudowaniu Pałacu Kultury?

Varsavianista Jerzy S. Majewski: Koncepcje powstania w Warszawie wysokiego, dominującego nad miastem budynku, zdaniem części historyków, pojawiały się wśród polskich architektów już przed wojną. Do tej idei wracano zresztą także po jej zakończeniu. To było takie swoiste marzenie o wielkim współczesnym mieście z drapaczami chmur.

I wtedy nieoczekiwanie ze strony sowieckiej pojawiła się propozycja powstania takiej budowli. Jak doszło do tego, że Stalin wpadł na pomysł, by podarować Warszawie akurat Pałac Kultury, chyba nikt do końca nie zbadał. Znamy natomiast - dzięki wspomnieniom ówczesnego naczelnego architekta Warszawy Józefa Sigalina - okoliczności złożenia tej propozycji. W 1951 r. do stolicy miał przyjechać Wiaczesław Mołotow. I Sigalin już wcześniej otrzymał informację, że złoży on propozycję zbudowania Pałacu jako "daru narodów radzieckich". Naczelny architekt Warszawy miał być zaskoczony i zadowolony z propozycji, i oczywiście ją przyjąć. Podczas wizyty Mołotwa wszystko przebiegło według scenariusza.

PAP: Jakie były początki powstawania Pałacu?

J.S.M.: Jego lokalizacja w obecnym miejscu została wybrana przez Polaków. Rozważano różne koncepcje, jednak wiadomo było, że ze względów propagandowych musi to być centralny punkt miasta. Po podjęciu decyzji o powstaniu Pałacu do Warszawy przyjechał zespół jego głównego architekta - Lwa Rudniewa. Członkowie zespołu zostali zabrani na wycieczkę po polskich miastach, bo budowla miała stanowić "architekturę socjalistyczną w treści i narodową - w formie". Rosjanie byli m.in. w Chełmnie, Sandomierzu, Krakowie i Gdańsku. I zachwycili się architekturą.

Po powrocie do Moskwy rozrysowywali różne elementy architektoniczne, starając się zachować pewną strzelistość i delikatność typową dla polskich budowli. Zależało im, by Pałac był w miarę możliwości +lekki+ i trzeba przyznać, że w porównaniu z podobnymi budowlami radzieckimi ma dużo lepsze proporcje. Do Moskwy pojechała później delegacja polskich architektów z Sigalinem na czele, która wybrała "najbardziej wysmukły" z kilku zaproponowanych wariantów.

Kolejnym etapem było wyznaczenie wysokości, które odbyło się oczywiście z udziałem architektów z ZSRR. Komisja stała po drugiej stronie Wisły, a nad planowanym miejscem budowy latał samolot radziecki, wznosząc się coraz wyżej. Ostatecznie zatrzymano jego lot na 230 m, uznając to za wystarczającą wysokość, która miała górować nad Warszawą.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY