REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Pałac Kultury i Nauki okiem Macieja Jakuba Zawadzkiego z KAMJZ

  • Autor: Emilia Wiśniewska, Propertydesign.pl
  • 22 lip 2015 13:54
Pałac Kultury i Nauki okiem Macieja Jakuba Zawadzkiego z KAMJZ
Maciej Jakub Zawadzki, architekt, założyciel pracowni KAMJZ, fot. Paweł Pawłowski
Pałac Kultury i Nauki okiem Macieja Jakuba Zawadzkiego z KAMJZ
Pałac Kultury i Nauki okiem Macieja Jakuba Zawadzkiego z KAMJZ
Pałac Kultury i Nauki okiem Macieja Jakuba Zawadzkiego z KAMJZ
Pałac Kultury i Nauki okiem Macieja Jakuba Zawadzkiego z KAMJZ
Pałac Kultury i Nauki okiem Macieja Jakuba Zawadzkiego z KAMJZ

Według niektórych wyburzenie Pałacu Kultury i Nauki kosztowałoby o wiele więcej niż wartość działek pod nim... Zapytaliśmy o to architekta Macieja Jakuba Zawadzkiego.

REKLAMA

- Przy wyburzaniu takiego obiektu jak PKiN największym problemem byłoby to, co kryje się pod ziemią - piwnice i infrastruktura techniczna. Ewentualne przekładki sieci mogłyby być dosyć kosztowne. Dlatego np. wiele wysokościowców wokół Pałacu ma wielopoziomowe garaże naziemne, a nie podziemne - mówi architekt Maciej Jakub Zawadzki, założyciel pracowni KAMJZ. - Sam budynek znajduje się wokół pustego placu więc nie byłoby raczej problemów z jego kontrolowanym wyburzeniem, a nawet wysadzeniem.

W ocenie architekta, wszelkie te propozycje nie kosztowałby jednak więcej niż wartość działek pod PKiN, które zapewne byłyby z miejsca najdroższymi gruntami w kraju, ze względu na lokalizację.

- Obecnie w wielu krajach przeprowadza się takie operacje na budynkach wysokich, aby ustąpiły miejsca jeszcze wyższym. W Warszawie planowane jest zastąpienie biurowca Ilmet innym wieżowcem - mówi Zawadzki. - My również kiedyś opracowaliśmy nową koncepcję budynku 180-metrowego, który miałby stanąć na miejscu obecnego 80-metrowego budynku nieopodal PKiN i bardzo wnikliwie analizowaliśmy jak to zrobić w ścisłym centrum Warszawy - opowiada architekt.

Jego zdaniem, grunty nie tanieją i będzie coraz więcej takich propozycji, szczególnie wtedy kiedy będzie mógł być realizowany plan miejscowy w tym obszarze. Maciej Zawadzki uważa, że w przypadku PKiN jest to jednak czysta abstrakcja bo od 2007 r. jest oficjalnie wpisany do rejestru zabytków, co czyni go nietykalnym.

Punkt orientacyjny

Pałac Kultury i Nauki jest doskonałym punktem orientacyjnym. Dzięki niemu nie tylko przyjezdni turyści wiedzą gdzie iść, ale i mieszkańcy łatwiej wytyczają trasę, jadąc autem czy idąc pieszo przez miasto. - Może to siła przyzwyczajenia, ale spróbujmy sobie wyobrazić przez chwilę, że na jego miejscu stoi inny budynek. Nawet bardzo dobry, jak np. Cosmopolitan Helmuta Jahna. Nie spełniałby tak dobrze roli obiektu, który definiuje centrum miasta - ocenia Maciej Jakub Zawadzki.

Mimo swej inności w Polsce, nie jest to architektura unikalna, biorąc pod uwagę to, że w Moskwie znajduje się kilkanaście podobnych obiektów. Nie ma w niej na szczęście dużo symboliki radzieckiej, a dzięki zabiegom polskich architektów zapożyczono wiele elementów z polskiej architektury. - Efekt czasami wygląda eklektycznie i kiczowato, ale może dlatego tak dobrze, jak na razie, wtapia się w centrum Warszawy - ocenia architekt.

- Warto przy okazji urodzin PKiN wspomnieć o innym zapomnianym obiekcie. 22 lipca przypada również rocznica otwarcia Stadionu Dziesięciolecia. Dla wielu niestety kojarzy się on głównie z Jarmarkiem Europa, a przecież była to architektura wybitna - mówi Zawadzki. - Zagraniczni architekci przyjeżdżali, by się uczyć jak go zbudowano wykorzystując przy tym gruz ze zburzonej Warszawy. A udało się to w zaledwie 11 miesięcy, co było swoistym rekordem światowym. Obecnie jest on trochę przytłoczony nowym stadionem, ale warto tego dnia również zwrócić uwagę i docenić mniej oczywistych jubilatów - dodaje.

Całkiem sprawny 60-latek

Czy PKiN jest budynkiem funkcjonalnym? Według Macieja Zawadzkiego, jak najbardziej tak. -Mało w nim nauki, ale znajdziemy w nim dużo kultury i sportu. Sale kinowe i teatralne, dwie klubokawiarnie, pomieszczenia biurowe i konferencyjne, sala kongresowa, basen, taras widokowy, duże place ogólnodostępne - czyli prawdziwy mixed-use, a nawet wysokościowa funkcjonalna hybryda - mówi Maciej Jakub Zawadzki. - Radzieccy projektanci zostali podobno wysłani przez Stalina do USA by podejrzeć dobre rozwiązania w wysokościowcach. W tym przypadku na pewno wyszło coś ciekawego co się nadal broni.

 



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY