REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem

  • Autor: Grażyna Kuryłło, Propertydesign.pl
  • 02 gru 2015 11:35
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem
fot. Patrycja Zaczyńska
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem
Patrycja Zaczyńska: Architekt musi być psychologiem

Projektowanie luksusowych wnętrz i budynków wymaga zręcznej żonglerki w doborze wysokiej klasy materiałów, aby stworzyć z nich nietuzinkowe projekty. Bo tylko takie mogą być luksusowe - mówi w rozmowie z Propertydesign.pl Patrycja Zaczyńska, założycielka ADP ARCH LTD, międzynarodowej pracowni projektowo-wykonawczej.

REKLAMA

Jak wygląda pani mieszkanie?

Moim ulubionym jest apartament w Notting Hill w Londynie. Mieści się w zabytkowej kamienicy. Wpisuje się w mój styl stonowanej elegancji: biele, szarości, czernie i dużo detali. Również kompozycje oparte na kontrastach, żeby dodać trochę "dramatyzmu" przestrzeni.

Gdzie pani szuka pomysłów na aranżacje?

Łaknę inspiracji. Szukam ich, podróżując. Oglądanie katalogów to nie to samo. Rzeczy trzeba obejrzeć z bliska, dotknąć. Jeśli przez jakiś czas nigdzie nie wyjeżdżam, to czuję, że mi czegoś brakuje.

Odwiedza pani budynki, apartamenty?

Tak. Ostatnio duże wrażenie na mnie zrobił hotel Armani w Dubaju i w Abu Dhabi hotel Park Hyatt. Dostrzegłam w nich skupienie na detalu, na szlachetnych wykończeniach. Na taką podróż warto wydać każde pieniądze, ponieważ jest to inwestycja w siebie. Klienci to zauważają i doceniają.

Ogląda pani gzymsy i ściany, jak w muzeum?

Dokładnie. Dla mnie to swego rodzaju galeria. Zawsze też proszę, żeby ktoś oprowadził mnie po wnętrzach i opowiedział mi o nich. Dzięki temu wzbogacam swą bibliotekę doświadczeń, wspomnień i moją prywatną bazę projektową. Klienci, dla których pracuję, są zamożni i również bardzo dużo podróżują. Ich poczucie stylu też się zmienia. Są bardziej otwarci na odważne pomysły.

A one kosztują. Czy luksus może mieć ograniczenia finansowe?

Nie powinien, ale są jego różne stopnie. Takich odczytywalnych wyróżniłabym trzy. Ten trzeci nie ma limitu kosztów. Ostatnio tworzyłam projekt koncepcyjny dla rezydencji położonej na obrzeżach Poznania, która właśnie była utrzymana w stylu ponadczasowej elegancji. Są tam bardzo kosztowne rozwiązania, jak podświetlany onyks na ścianach czy żyrandole na zamówienie. Projektowanie luksusowych wnętrz i budynków wymaga zręcznej żonglerki w doborze wysokiej klasy materiałów, aby stworzyć z nich nietuzinkowe projekty, bo tylko takie mogą być luksusowe.

Czy projektowanie luksusowych wnętrz czasem nie polega też na możliwości realizowania fanaberii projektanta albo inwestora?

Fanaberia to dobre określenie. Zawsze staram się proponować klientom różne drobiazgi, niuanse, np. w łazience obudowaną kamieniem lodówkę na kosmetyki.

Ale też wykorzystuje pani jako materiał okładzinowy skórę płaszczki?

Tak, często ją proponuję klientom. Pierwszy raz spotkałam się z tym materiałem, gdy pracowałam w nowojorskiej pracowni. Najbardziej fascynująca jest część grzbietowa płaszczki, bo wygląda jakby była wysadzona perłowymi koralikami. Jest bardzo droga. Można nią wykończyć na przykład szafki nocne albo garderobę, jak zrobiłam to w rezydencji moskiewskiej. Tam też projektowałam "snowroom", czyli obłożone lodem pomieszczenie do krioterapii, które zazwyczaj jest obok sauny.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY