REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Piotr Kuczyński: Rewitalizacja musi nawiązywać do współczesności

  • Autor: Grażyna Kuryłło, Propertydesign.pl
  • 09 lis 2015 09:12
Piotr Kuczyński: Rewitalizacja musi nawiązywać do współczesności
fot. Piotr Kuczyński

Miasta się zmieniają. Bywa, że obiekty zabytkowe w pewnym momencie znikają, bo nadchodzi nowe – mówi Piotr Kuczyński, wiceprezes zarządu Kuryłowicz & Associates.

REKLAMA

Co jest najtrudniejsze dla architekta zajmującego się rewitalizacją zabytkowych obiektów?

– Ustalenie relacji między zachowaną tkanką zabytkową a nowoczesnością. Wiemy, jak historia obchodziła się z zabytkami. Stare romańskie miasta rozbierano po to, żeby obok wybudować współczesne wtedy gotyckie, później renesansowe i nikt się wtedy tym nie przejmował. I nawet nie wiemy, co zostało na świecie rozebrane. W naszej firmie uważamy, że każdy zabytek zasługuje na uszanowanie i rewitalizację.

Czy powinien on mieć styczność ze współczesnością?

– Oczywiście, bo zawsze architektura nawiązuje do jakiegoś kontekstu. Uważana za współczesną rozbudowa czy dobudowa kiedyś też będzie mieć wartość historyczną. Dyskusja o tym, czy można do zabytkowego budynku dobudować nowoczesny prostopadłościan może być kontrowersyjna. Zawsze znajdą się krytycy i oponenci. A przecież znamy podobne przypadki w historii. Do Wawelu dobudowano Kaplicę Zygmuntowską, która w tamtych czasach musiała budzić emocje. Wiele lat temu, gdy Ieoh Ming Pei postawił szklane piramidy przed Luwrem, odżegnano go od czci i wiary. Była to bardzo głośna historia, przez którą skreślono go praktycznie z listy projektantów. Obecnie chyba większość ludzi nie wyobraża sobie dziedzińca Luwru bez piramid albo nie potrafi sobie przypomnieć, jak to było bez nich. Współczesna i zabytkowa architektura zawsze się ze sobą mieszały. Tę zabytkową powinno się szanować z respektem dla autorów i twórców.

Jak w Polsce wygląda ratowanie zabytkowych obiektów?

– Bardzo różnie. Znam przykłady pomyłek, ale trudno mi się do nich obiektywnie odnieść, bo w pewnym sensie są to inwestycje związane z naszą działalnością. Wydarzały się historie, które być może nie powinny się zdarzyć, ale decyzja nie zawsze należy do architektów, lecz do urzędników odpowiedzialnych za dbanie o tkankę miasta. Mam na myśli wartościowe historycznie obiekty w lepszym lub w gorszym stanie. Nikt nie zastanawiał się nad ich wartością i sprzedał prywatnemu inwestorowi plac, na którym on stoi. Inwestor dostaje informację, że w zasadzie może z tym zrobić co chce. I wtedy obiekt przestaje istnieć. Powinno to być prawnie uregulowane. Jednak z drugiej strony nie jest metodą pochopne wpisywanie do rejestru zabytków niekoniecznie na to zasługujących budowli, bo nie tędy droga.

Wasza firma właśnie przystosowała do współczesnych potrzeb interesujący obiekt zabytkowy.

– Ferio Wawer jest naszym pierwszym takim zadaniem. Nie mamy w dorobku inwestycji ściśle związaną z adaptacją zabytków, ale może to się zmieni.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY