REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Polskim firmom brakuje wypracowanego know-how

  • Autor: PropertyDesign.pl / Łazienka
  • 02 wrz 2016 11:51
Polskim firmom brakuje wypracowanego know-how
Dorota Koziara.

Dorota Koziara jest jedną z bardziej uznanych w świecie polskich designerek. Wiele lat współpracowała z uznanymi włoskimi firmami. Dziś opowiada, jak polskie firmy wypadają na ich tle oraz jakie, jej zdaniem, powinny być dobre festiwale designu.

REKLAMA

Dorota Koziara przez 10 lat współpracowała z Alessandro Mendinim. Opracowywała kolekcje dla słynnej Bisazzy czy Abet Laminati. Dziś w Polsce projektuje dla marki Tubądzin, prowadzi studia projektowe w naszym kraju oraz w Mediolanie. Spytaliśmy projektantkę o różnice w doświadczeniach projektowych, które zebrała w Polsce i we Włoszech. Na pytanie, czy Włosi słusznie uchodzą za mistrzów światowego designu, odpowiedź Doroty Koziary była zdecydowana. 

- Absolutnie, my uczymy się nadal - podkreśla. - Mamy w Polsce bardzo wielu kreatywnych ludzi, mamy wiele firm otwartych na współpracę z projektantami i to jest bardzo dobre. Wręcz świetne! W Polsce można wciąż sięgnąć po duże dotacje, dzięki czemu rozbudowujemy firmy, unowocześniamy linie produkcyjne – są one niejednokrotnie lepsze niż te, które widziałam we Włoszech. Ale wciąż brakuje nam wypracowanego know-how. Myślę, że nie możemy jeszcze porównywać polskich firm z zachodnimi w zakresie kultury pracy, bo ta rodzi się latami. Znam włoskie firmy, które pracowały na to 120, 100, 80 lat. Mają podbite zagraniczne rynki, ustabilizowaną sieć sprzedaży na poziomie światowym. My jeszcze tego nie mamy, ale robimy to wielkimi krokami - mówi w rozmowie z magazynem Łazienka.

Na pewno jednym ze sposobów na przybliżanie świata wzornictwa i dobrego projektowania w Polsce są pojawiające się jak grzyby po deszczu festiwale designu. Dzięki nim rośnie świadomość roli i formy, jaką powinien przyjmować dobry design. Dorota Koziara ma jednak zastrzeżenia do samej formuły takich imprez w Polsce. 

- Wydaje mi się, że ludzie wciąż festiwale designu odbierają jako coś abstrakcyjnego. Spotkałam się z wieloma dyskusjami, uwagami na temat tego, dlaczego nie używamy polskiego sformułowania „wzornictwo przemysłowe”. Osobiście uważam, że powinniśmy używać słowa „design”, bo jest ono międzynarodowe, dobrze rozumiane w wielu zakątkach świata. Jest ponadto pojęciem dużo szerszym niż „wzornictwo przemysłowe”. Kibicuję słowu „design”. Chociażby dlatego, że poruszam się pomiędzy różnymi krajami i muszę być zrozumiała - mówi Dorota Koziara.

- Co do festiwali – tak naprawdę brakuje mi w Polsce takiego wydarzenia, które łączyłoby kulturę i biznes. Na odbywających się w naszym kraju festiwalach nie ma przestrzeni na biznes. Według mnie modelowym przykładem tego, jak takie wydarzenia powinny wyglądać są targi meblowe w Mediolanie i towarzyszące im około 700 wystaw poza terenem targowym. To wszystko na siebie pracuje. Takie „design weeki” są oczywiście świetnym wydarzeniem, natomiast rzadko przekładają się na biznes. Mamy u siebie bardzo dużo festiwali designu, może warto pomyśleć o jednym tego typu festiwalu, finansowanym z funduszy państwowych? - podpowiada projektantka.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY