REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Smak i sztuka, czyli restauracja Pańska 85

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 16 lis 2017 12:05
Smak i sztuka, czyli restauracja Pańska 85
Restauracja Pańska 85 w Warszawie fot. mat. prasowe
Smak i sztuka, czyli restauracja Pańska 85
Smak i sztuka, czyli restauracja Pańska 85
Smak i sztuka, czyli restauracja Pańska 85
Smak i sztuka, czyli restauracja Pańska 85
Smak i sztuka, czyli restauracja Pańska 85

Restauracja Pańska 85 w Warszawie to miejsce łączące kulturę, sztukę i jedzenie na najwyższym poziomie. W Galerii 85 będącej częścią kompleksu, można obejrzeć prace artystów z Polski i Chin. - Chcieliśmy zaprojektować wnętrza współcześnie, bez przaśności, jaka była wszechobecna jeszcze kilka lat temu w kuchniach etnicznych - mówi Yajia Lin Iwanejko.

REKLAMA

Skąd pojawiła się taka a nie inna koncepcja w kontekście wystroju Pańskiej 85? Dlaczego wybrała Pani tę lokalizację i ten budynek?

Yajia Lin Iwanejko: To jest bardzo ciekawe pytanie. Jest to związane z przyjaźnią a konkretnie z Polskim Stowarzyszeniem Filmowców. Był to zupełny przypadek. Powoli wycofywałam się z branży gastronomicznej. Do powrotu namówił mnie Jacek Bromski – mój wieloletni przyjaciel, prezes Stowarzyszenia. Jest on miłośnikiem Chin, w których spędził wiele lat, i kuchni chińskiej, sam często też gotuje. Stwierdził, że w jego budynku musi się znaleźć restauracja chińska z kategorii premium.

Co do wystroju... Nastały zupełnie inne czasy na pokazywanie kuchni chińskiej. Chcieliśmy zaprojektować wnętrza współcześnie, bez przaśności, jaka była wszechobecna jeszcze kilka lat temu w kuchniach etnicznych. Świat się globalizuje, ludzie coraz częściej podróżują, obserwujemy zbliżanie się wszelkich kultur, kontakty międzyludzkie są coraz częstsze. Do tej pory wystrój chińskich wnętrz kojarzył nam się ze smokami, lampionami, czerwienią. My chcieliśmy skupić się na wyjątkowości naszej kuchni, rezygnując tym samym z elementów folku. Nie da się ukryć, że żyjemy we współczesnym świecie, chcieliśmy maksymalnie uprościć ten wystrój żeby restauracja kojarzyła nam się z tzw. dobrą kuchnią z sąsiedztwa. Oczywiście jest to zupełnie inna kuchnia, ale chcemy dać klientom poczucie, iż jest ona zbliżona do nas.

Czy to był Pani pomysł na wygląd poszczególnych pomieszczeń?

 Jest to oczywiście wynik współpracy z architektami. Pomieszczenie, w którym się znajdujemy (wydzielona mała sala, często wykorzystywana do specjalnych spotkań) to jest mój pomysł w 100 proc. Często przyjmujemy chińskich gości, którzy mają potrzebę żeby usiąść razem w intymnej atmosferze, organizujemy spotkania biznesowe, wykorzystują ten pokój rodziny z małymi dziećmi z wózkiem. Wszystkie sale są ze sobą połączone, a każda z nich jest jednak zupełnie inna. Nawet ten pokój został tak zaprojektowany żeby było czuć w nim oddech i przestrzeń. Ścianę stanowi tutaj stojak na wina, który jest od razu lodówką do ich chłodzenia. Pomiędzy butelkami przebija się światło z innej sali. Dzięki temu nie mamy wrażenie, że siedzimy w klatce.

Sala z kolorowymi boksami jest inspirowana pewnym zwyczajem chińskim. W Chinach ludzie bardzo rzadko zamawiają alkohol na tzw. porcje. Zazwyczaj kupują po prostu butelkę drogiego koniaku, whiskey czy wina. Często nie dają rady wypić wszystkiego. W takim przypadku powinniśmy zabrać tę butelkę ze sobą lub zostawić, gdzie jest nam zazwyczaj szkoda tego robić. Dlatego stworzyliśmy naszym klientom możliwość posiadania skrytki (oczywiście świetnie zaprojektowanych, które stanowią element ściany danej sali), gdzie mogą przechować otwarty alkohol oraz inne rzeczy, które zawsze będą tutaj na nich czekać. Chcieliśmy żeby nasi goście poczuli, że mają u nas kawałek swojego miejsca.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY