Stworzyli kreatywne miejsce między pracą a domem. Jest bez zadęcia i każdy czuje się jak u siebie. Nawet Maffashion i Urszula Dudziak



PropertyDesign.pl / Anna Liszka - 12-06-2019 13:01


Coworking, a tym bardziej standardowe biuro ich nie interesowało. Tak znaleźli industrialny lokal w Instytucie Chemii Przemysłowej na warszawskim Żoliborzu. I stworzyli 3miejsce, czyli kreatywną przestrzeń między pracą a domem. Miejsce przyciąga szczególnie vlogerów i influencerów, ale też sporo innych (nie)zwyczajnych osób chcących tu popracować, zrobić sesję zdjęciową czy warsztaty z żonglerki. Bo każdy czuje się jak u siebie. Gościła tu już Maffashion, Marina Łuczenko, Urszula Dudziak i Michał Żebrowski. Kilka tygodni po otwarciu rozmawiamy z Bartkiem Wilimem i Marcinem Żukowskim, właścicielami 3miejsca.

Na warszawskim Żoliborzu otworzyliście 3miejsce. To niezwykła przestrzeń kreatywna. Skąd pomysł na tego typu koncept?

Bartek Wilim: Wszystko zaczęło się od poszukiwania biura dla siebie. Prowadzimy dwie agencje i szukaliśmy biura na warszawskim Żoliborzu, bo tu mieszkamy na co dzień i chcieliśmy mieć blisko do pracy (śmiech). Znaleźliśmy do wynajęcia industrialną przestrzeń w Instytucie Chemii Przemysłowej. Stwierdziliśmy wspólnie, że to miejsce ma jeszcze większy potencjał niż zrobienie tu zwykłego biura. Najpierw myśleliśmy o coworkingu, ale w końcu zdecydowaliśmy się na jeszcze bardziej kreatywną przestrzeń.

Czym dokładnie jest 3miejsce?

Marcin Żukowski: To modułowa przestrzeń kreatywna. Przychodzisz i możesz zrobić tu prawie wszystko, co chcesz. Odbywają się tu warsztaty, sesje zdjęciowe, plany filmowe i nawet urodziny.

Czyli dosłownie można tu zrobić wszystko? Nawet wziąć ślub?

Bartek Wilim: Oczywiście. Za ścianą nawet mamy księdza (śmiech). Naprawdę! Obok dominikanie prowadzą swój portal Dominikanie.pl. U nas można wszystko.

Marcin Żukowski: Ale tak bardziej na poważnie. Nazwaliście tę przestrzeń 3miejsce i w tym kryje się idea, czym dokładnie to jest. To miejsce między pracą a domem przy założeniu, że dom to pierwsze miejsce, a praca to drugie, a tu mamy trzecie miejsce.

Po wielu latach pracy w różnych firmach na wielu przestrzeniach biurowych doszliśmy do wniosku, że nie jesteśmy wielkimi fanami typowych biur. Ale też nie jesteśmy fanami robienia na siłę "luźnej" przestrzeni. Dlatego stworzyliśmy 3miejsce - przestrzeń bez zadęcia, ale prawdziwą. Wydaje się, że nam to się udało. Szczególnie, że większość naszych najemców podkreśla, że to miejsce bez zadęcia.

Kto korzysta z waszej przestrzeni? Macie nietypowych, a może typowych najemców?

Bartek Wilim: Przede wszystkim są to fotografowie oraz producenci, którzy realizują tu seriale czy reklamy. Ale też osoby prywatne, które robią sobie u nas sesje zdjęciowe lub eventy.

Marcin Żukowski: Też vlogerzy lub influencerzy robią sobie u nas sesje produktowe.

Przestrzeń przyciąga gwiazdy?

Marcin Żukowski: Zgłasza się do nas sporo fajnych, młodych osób z kreatywnymi pomysłami. Na przykład jedna z nich będzie u nas organizować warsztaty żonglerki. Nasza przestrzeń działa jak magnes na osoby robiące często naprawdę kreatywne i sensowne rzeczy, których nie sposób zorganizować w "sztywnej" przestrzeni, nawet coworkingowej, gdzie jednak wszystko jest bardziej lub mniej usystematyzowane. U nas jest prawdziwy mix i dlatego też samo miejsce mocno inspiruje.

Bartek Wilim: Bywa u nas wiele osób - od polityków, przez aktorów, piosenkarki czy blogerki. Ostatnio była u nas na przykład Maffashion, Marina Łuczenko, Urszula Dudziak, Barbara Wrońska czy Michał Żebrowski.

Sądzę, że do waszej przestrzeni przyciąga też nietuzinkowy design. Jest industrialnie i vintage. Postawiliście na tapicerowane aksamitem kanapy, stare perskie dywany, odważne kolory na ścianach i naturalną zieleń roślin. To chyba zasługa współpracy ze studiem projektowym?

Marcin Żukowski: Projekt wnętrza powstał we współpracy z autorskim studiem projektowym sic!. To jest mój drugi projekt, który robiłem z Zuzanną Dziurawiec. Dzięki niej króluje tu industrialna odsłona stylu vintage. Zależało nam, aby nie zrobić sztucznej przestrzeni, która byłaby tu pięciogwiazdkowym hotelem - czymś tak absurdalnym w tym miejscu. Jest to przestrzeń fajna, prawdziwa i bez zadęcia, taka z pogranicza domu i biura.

W koncepcję 3miejsca wpisany jest także trend "eko". Jak bardzo wasza przestrzeń jest w duchu zrównoważonego rozwoju?

Marcin Żukowski: To nie był u nas może ekoszał, ale wpisujemy się w trend less waste. Postawiliśmy na naturalne środki czystości czy unikanie plastiku. Do sprzątania również wykorzystujemy ekologiczne i naturalne substancje. Dla pań mamy dostępne ekotampony, zaś fusy z kawy wykorzystujemy jako nawóz do naszych kwiatów.

Bartek Wilim: Jak organizujemy eventy to w ogóle nie mamy tzw. jednorazówek. Na przykład talerze mamy z otrębów.

Marcin Żukowski: Chcemy włączyć się w dyskusje dot. logistyki biura - też w pewnym sensie w kontekście "eko". Nie tak dużo większym kosztem albo nawet porównywalnym jest skorzystanie z lokalnych producentów np. środków czystości niż kupowanie tego wszystkiego w hurtowni. Chcemy też pokazać, że wykorzystywanie jakościowych produktów, nie jest już dziś luksusem, a odpowiedzią na otaczającą nas rzeczywistość.

Wprowadziliście też naturę do tego industrialnego wnętrza. Macie tu naprawdę sporo zieleni...

Marcin Żukowski: I co najważniejsze ta zieleń działa! Jak postawiliśmy oczyszczacze powietrza to się okazało, że mamy idealnie czyste powietrze.

I 3miejsce jest dosłownie przestrzenią "żywą", bo ciągle się coś u was zmienia, jeśli chodzi np. o meble?

Bartek Wilim: Tak! Meble zmieniają często swoje położenie. Na przykład po weekendowym wynajmie okazuje się, że kanapa stoi w zupełnie innym miejscu i okazuje się, że nawet w lepszym niż dotychczas. Więc zdarza się tak, że nasi goście czy najemcy wnoszą nową jakość w 3miejsce.

Marcin Żukowski: W tym temacie jesteśmy hipisowsko-punkowi. Byleby kwiaty zostały podlane (śmiech).

Nietuzinkowych przestrzeni ostatnio przybywa w Warszawie. Coraz więcej jest coworkingów czy też przestrzeni eventowych. Czy czujecie, że macie konkurencję?

Bartek Wilim: Stworzyliśmy przestrzeń, w której sami pracujemy. Tak naprawdę z myślą o nas samych.

Czyli zaprojektowaliście 3miejsce, aby to wam się przede wszystkim dobrze pracowało?

Marcin Żukowski: Tak. Projektowaliśmy 3miejsce trochę pod siebie, co też oznacza, że musiało być fajnie i nie po tzw. taniości. Nawet mamy tu kawę, którą sami uwielbiamy, ale mogą ją pić też nasi goście.

Rozumiem, że nie czujecie oddechu konkurencji?

Bartek Wilim: Tak na serio, jeśli teoretycznie konkurencją mogłyby być dla nas studia fotograficzne. Nie chcemy jednak pozycjonować się jako studia foto.

Marcin Żukowski: To dla nas jest też jeden z elementów. W Warszawie funkcjonuje wiele wnętrz związanych tak naprawdę z jednym tematem np. coworki nastawione są biznesowo, są przestrzenie nastawione na NGOsy, z którymi my zresztą też współpracujemy, czy też przestrzenie dedykowane szeroko pojętej sztuce. My natomiast staramy się to wszystko łączyć - oczywiście na naszą małą skalę.

Bartek Wilim: Jeszcze nie mamy tu naszej kolekcji sztuki współczesnej, choć już wiszą haczyki na ścianach. Na stałe będziemy mieli tu 10 obrazów, które raz na trzy miesiące będą się zmieniać. W planach mamy organizację wystaw.

Marcin Żukowski: Wpada do nas też trochę rzeczy związanych ze społeczeństwem. Zorganizowaliśmy w 3miejscu performance i event z okazji z rocznicy wyborów z 4 czerwca 1989 r. Chcemy robić więcej tematów społecznych, ale tych przez nas współorganizowanych.

A jakie macie plany na przyszłość? W jakim kierunku chcecie rozwijać 3miejsce?

Bartek Wilim: Mamy tu fajne jedno pomieszczenie, w którym chcemy zrobić studio podcastowe do wynajęcia.

Marcin Żukowski: To będziemy jednak realizować za chwilę. Generalnie działamy stopniowo.