REKLAMA
PARTNER PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Tego projektu nikt nie będzie się wstydził za 50 lat

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 13 kwi 2015 09:19
Tego projektu nikt nie będzie się wstydził za 50 lat
fot. Wojciech Grabianowski z pracowni RKW Rhode Kellermann Wawrowsky
Tego projektu nikt nie będzie się wstydził za 50 lat
Tego projektu nikt nie będzie się wstydził za 50 lat
Tego projektu nikt nie będzie się wstydził za 50 lat
Tego projektu nikt nie będzie się wstydził za 50 lat
Tego projektu nikt nie będzie się wstydził za 50 lat
Tego projektu nikt nie będzie się wstydził za 50 lat

Zaprojektowanie budynku 80 metrów od Kolumny Zygmunta, niewątpliwego symbolu dla Polaków, to coś ważnego – wspomina Wojciech Grabianowski z RKW, autor budynku biurowo-usługowego Plac Zamkowy – Business with Heritage w Warszawie.

REKLAMA

Budynek biurowo-usługowy Plac Zamkowy – Business with Heritage zlokalizowany jest między ulicami Senatorską, Podwale i Miodową. To pierwsza tak śmiała inwestycja przy samym Placu Zamkowym w Warszawie. Jego budowa rozpoczęła się w październiku 2013 r., a zakończenie planowane jest na lipiec 2015 r. Autorem projektu inwestycji jest Wojciech Grabianowski - współwłaściciel cenionej w Europie pracowni architektonicznej RKW Rhode Kellermann Wawrowsky

Wojciech Grabianowski wyjechał do Niemiec w 1971 roku. Tam rozpoczął współpracę z pracownią Rhode, która na rynku architektonicznym działa już od 65 lat. - Dziś jest to pracownia RKW. Wtedy byłem najmłodszy, teraz jestem najstarszy w pracowni – nadmienia. Pierwsze projekty Grabianowskiego były związane z rewitalizacją. - W Niemczech żyłem normalnie, mogłem się dalej rozwijać jako architekt i jako człowiek - dodaje. 

Architekt zwraca uwagę, że projekt budynku Plac Zamkowy zlecony pracowni przez Senatorską Investment był wyjątkowy ze względu na lokalizację. – Zaprojektowanie budynku 80 metrów od Kolumny Zygmunta, niewątpliwego symbolu dla Polaków, to coś ważnego – podkreśla.

Grabianowski jest zdania, że pracownia miała ogromne szczęście pracując przy tak szczególnej inwestycji. Mimo wszystko, architekt przez długi czas traktował projekt jak każdy inny.

Jednak postawienie budynku biurowo-usługowego w tak reprezentacyjnej lokalizacji budziło wiele skrajnych emocji, zrobił się szum medialny wokół samej inwestycji. - Nie czułem się z tym dobrze. Jestem za krytyką, ale konstruktywną. Nie spotkałem się z czymś takim wcześniej, to jest dla mnie nowe przeżycie. Przez to co się działo w mediach wokół biurowca Plac Zamkowy zostałem wtłoczony w nienormalną sytuację – wspomina Grabianowski.

Samo uzyskanie pozwolenia na budowę trwało szalenie długo. Co było zapewne dla architekta deprymujące. - Wszystkie procedury administracyjne trwały aż 7 lat. Widzę różnice w zatwierdzaniu pozwoleń między Polską a Niemcami. Jeśli jest to ważny projekt, to w Niemczech prawie od razu dostaje się pozwolenie. Czekamy miesiąc i je mamy – twierdzi Grabianowski. Dodaje, że niemieckie władze mają więcej zaufania do tych, co projektują. – W Polsce częściej w grę wchodzi polityka, w Niemczech rzadziej – konstatuje i dodaje, że w Polsce powstało wiele obiektów, które nie powinny dostać w ogóle pozwolenia. – W Niemczech takie sytuacje się nie zdarzają – podkreśla.

Według opinii Grabianowskiego zaprojektowany przez pracownię budynek przy Placu Zamkowym jest na dzień dzisiejszy jednym z lepszych jego projektów. Budynek zupełnie inaczej organizuje tamtą przestrzeń, wcześniej zlokalizowany był w jego miejscu parking. - Od ulicy Miodowej trochę go odsunęliśmy, aby było widać Pałac Biskupów. Z wąskiej ulicy przejdzie się na szeroki plac. Ma się w perspektywie operę i zabudowania. Przeżycie, emocje dla użytkownika między dużym a małym, wąskim a szerokim, ciemnym a jasnym. Tego dawniej nie było – nadmienia.

Architekt zaznacza, że tego projektu nikt nie będzie się wstydził za 50 lat. – Cenię typ architektury spokojnej, niekrzykliwej – taki, który wytrzyma  próbę czasu – podkreśla.



Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY