REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Wnętrza publiczne – trzy impresje na temat branży według dr Jana Sikory

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 02 sie 2016 13:33
Wnętrza publiczne – trzy impresje na temat branży według dr Jana Sikory
Jan Sikora, fot. materiały prasowe
Wnętrza publiczne – trzy impresje na temat branży według dr Jana Sikory
Wnętrza publiczne – trzy impresje na temat branży według dr Jana Sikory
Wnętrza publiczne – trzy impresje na temat branży według dr Jana Sikory
Wnętrza publiczne – trzy impresje na temat branży według dr Jana Sikory
Wnętrza publiczne – trzy impresje na temat branży według dr Jana Sikory
Wnętrza publiczne – trzy impresje na temat branży według dr Jana Sikory
Wnętrza publiczne – trzy impresje na temat branży według dr Jana Sikory
Wnętrza publiczne – trzy impresje na temat branży według dr Jana Sikory
Wnętrza publiczne – trzy impresje na temat branży według dr Jana Sikory
Wnętrza publiczne – trzy impresje na temat branży według dr Jana Sikory

Projektowanie współczesnych przestrzeni publicznych to niezwykła przygoda. Składa się na to kilka czynników, wobec których architekt wnętrz nie może pozostać obojętny. Czasy zmieniają się dynamicznie i Polska weszła w okres świadomego konsumowania piękna. Na co dzień, gdy tworzę miejsca prestiżowe i takie, w których mamy czuć się komfortowo, nie mogę oprzeć się kilku ważnym spostrzeżeniom - mówi dr Jan Sikora, architekt i właściciel Sikora Wnętrza.

REKLAMA

Po pierwsze: Polska jest częścią Świata designu

Dla Jana Sikory to bardzo inspirujące móc tworzyć w obecnych czasach. - Gdy pracuję m.in. nad wnętrzami takich prestiżowych obiektów, jak Aparthotel no1 na Wyspie Spichrzów w Gdańsku czy Hotel Molo na Monte Cassino w Sopocie, to widzę jak ważne jest, aby znać i czuć dobry światowy design. Przestrzeń publiczna nie toleruje przeciętności - zauważa architekt.

Najnowsze kolekcje takich marek, jak Bonaldo czy Vondom, które  architekt obserwuje m.in. na targach iSaloni w Mediolanie są dla niego odkryciem i dobrym uzupełnieniem poszukiwań stylistycznych. - Wydaje się nieprawdopodobne, że jeszcze 25 lat temu projektant i inwestor mieli w Polsce do wyboru zwykle tylko dwa rodzaje meblościanek i meble typu kultowy „półko-tapczan” - nadmienia.

Po drugie: Zaczęliśmy cenić jakość

Architekt zauważa, że  podczas rozmów z inwestorami nie słyszy już tak często pytań: „A czemu tak drogo? Po co mi tak dobra tapicerka?”.

- Dziś projektowanie to przede wszystkim sztuka wyboru i moim zdaniem lepiej nie kupić nic, niż decydować się na nietrwały i niskiej klasy mebel. Przykładem może być lampka Birdy marki Northern Lightning – jeden z moich ulubionych akcentów, którymi lubię posługiwać się we wnętrzach. Stoi też w moim gabinecie i przypomina mi, że jakość jest ponadczasowa, a tandeta wywołuje smutek już po kilku miesiącach - podkreśla.

Po trzecie: Czas zapomnieć o swoich kompleksach!

- Polskie uczelnie artystyczne zaczęły zbierać żniwa: projektanci wnętrz coraz częściej sięgają po międzynarodowe nagrody, a polscy designerzy tworzą na światowym poziomie. Przykładem mogą być takie marki jak Malafor, Vank, które mają na swoim koncie między innymi takie nagrody, jak If Design Award czy Red Dot Design Award. Bardzo dobrze, że tak się dzieje, bo widząc innych wymagamy więcej od siebie, a wymagając od siebie oczekujemy więcej od innych. Ta otwartość i odwaga pozy - konkluduje.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY