REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Żyję bardziej procesem twórczym niż tym, co później dzieje się z produktem

  • Autor: Forum Dobrego Designu
  • 14 gru 2016 13:57
Żyję bardziej procesem twórczym niż tym, co później dzieje się z produktem
Gość specjalny Forum Dobrego Designu 2016 - Henrik Pedersen, jeden z uznanych duńskich projektantów. Fot. Paweł Pawłowski.

W momencie kiedy krzesło lub część garderoby czy grafika są ukończone, opuszczają mój umysł. Wypuszczam moje dzieci z gniazda... i przechodzę do kolejnego projektu - opowiada o swojej pracy Henrik Pedersen.

REKLAMA

Henrik Pedersen to jeden z najbardziej uznanych duńskich projektantów. Na Forum Dobrego Designu zjawił się zaproszony przez markę BoConcept, z którą stale współpracuje. Reprezentant skandynawskiego wzornictwa opowiedział o swoich projektach, o tym, czym dla niego jest design, a także wziął udział w dyskusji: Elitarny czy masowy - jaki jest design? W kuluarach opowiedział nam również, o tym co sprawiło, że z projektanta mody stał się projektantem mebli oraz skąd czerpie inspiracje.

Przeczytaj cały wywiad na DobrzeMieszkaj.pl.

Zdradził m.in. jak to się stało, że od projektowania mody zwrócił się w kierunku projektowania ogólnego i graficznego. I czy dziedzina, w której zaczynał nadal go inspiruje. 

- Moda interesuje mnie bardzo i oczywiście, śledzę co się w niej dzieje. Sceny, struktury, tkaniny, nowe sposoby tego, jak ciąć rzeczy - to wszystko to świetne źródło inspiracji dla projektowania mebli - zauważa.

W trakcie swojej prezentacji podczas Forum Dobrego Designu mówił, że w designie nie chodzi tylko o finalny produkt, ale o cały proces.

- W trakcie mojej prezentacji użyłem metafory "przybornika". Masz jakiś pomysł i musisz przepchnąć go przez pewnego rodzaju pudełko z narzędziami, aby z myśli powstał na końcu produkt. Ale proces jest ten sam. Wszystko zaczyna się od inspiracji. W przypadku krzesła trzeba wziąć pod uwagę wysokość siedzenia, ergonomię... w przypadku ubrania - czy będzie pasować, czy mogę zgiąć kolano, co mogę z nim zrobić. I to jest właśnie to co mnie fascynuje, cały ten proces. W momencie kiedy krzesło lub część garderoby czy grafika są ukończone, opuszczają mój umysł. Wypuszczam moje dzieci z gniazda... i przechodzę do kolejnego projektu. Żyję bardziej procesem twórczym niż tym, co później dzieje się z produktem - opowiadał.

Pedersen wymienia trzy różne drogi, poprzez które doświadcza najczęściej inspiracji: 1) obejrzenie jakiegoś przedmiotu z bliska, 2) zobaczenie czegoś w "nieprawidłowy" sposób oraz 3) wizja jedynie części produktu. Sam jak przyznaje uważa pierwszą i drugą drogę za przynoszącą najczęściej dobre produkty finalne. 

- Tę pośrednią nazywam "wolnym designem" i - tak właściwie - to miałem ją wczoraj! Spoglądałem na przedmiot i zastanawiałem się "o, a co to takiego?" i kompletnie źle zinterpretowałem do czego on służył. Jednak to, co zrodziło się w mojej głowie - to było prawdziwe. I to właśnie nazywam "wolnym projektowaniem". Myślę, że nasz mózg działa tutaj trochę podobnie, jak podczas rozpoznawania twarzy. Mózg nie lubi, jak nie możemy czegoś rozpoznać, więc próbuje przypisać temu pewne cechy, stworzyć coś. Myślę, że na tym to polega. Opieramy się na informacjach, przechowywanych przez nasz mózg i kiedy widzimy coś, rozszyfrowujemy to jako coś co lubimy, nawet jeżeli tym nie jest - tłumaczy.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY